piątek, 29 stycznia 2016

Rywalki - Kiera Cass

Polski tytuł: Rywalki
Tytuł oryginalny: Selection
Autor: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Kategoria: literatura młodzieżowa/ fantastyczna
Liczba stron: 333
Ocena: 8/10

Dla trzydziestu pięciu dziewczyn Eliminacje są szansą na lepsze życie. Mogą uciec ze świata, w którym panuje podział na kasty do pałacu pełnego przepychu. Celem Eliminacji jest wyłonienie żony dla księcia Maxona. Marzy o tym każda dziewczyna, oprócz... Americi Singer. Dla dziewczyny oznacza to opuszczenie ukochanego domu, a także pozostawienie Aspena, który jest jej sekretną miłością. 
Jednak, gdy spotyka księcia, zaczyna się wahać i zastanawiać nad tym czy na prawdę chce opuścić pałac. 


America jest Piątką i należy do rodziny artystów. W jej domu nigdy się nie przelewało. Często brakowało pieniędzy, więc oprócz rodziców, pracować musiała również Ami i jej siostra May. Do udziału w eliminacjach zmusiła ją mama, która chciała lepszego życia dla córki i całej rodziny. Dziewczyna długo się opierała, jednak po rozmowie ze swoim chłopakiem Aspenem uległa. Ku jej niezadowoleniu została wylosowana, co oznaczało wyjazd do pałacu i spotkanie z księciem. Maxon, do którego America była uprzedzona, okazał się miłym i niezwykle przystojnym dżentelmenem. Wraz z upływem kolejnych dni dziewczyna zaczynała tracić ochotę na powrót do domu i zależało jej na tym, aby jak najdłużej pozostać w zamku.

Zdecydowałam się na przeczytanie książki, mimo że słyszałam od wielu osób, wciąż te same słowa "podobna do Igrzysk Śmierci". Nie pozwoliłam się tym jednak zrazić i bardzo się z tego cieszę! "Rywalki" wciągnęły mnie od pierwszej strony i nie pozwoliły oderwać myśli choćby na chwilę.

Moją uwagę już od początku przykuła America. Bardzo rzadko zdarza się, że lubię główne bohaterki, bo często są pustymi lalami, które same nie wiedzą czego chcą. Ami natomiast okazała się bardzo pewna siebie. Najprawdopodobniej było to spowodowane tym, że musiała bardzo wcześnie zarabiać na życie. Mimo tej "twardości" charakteru, dziewczyna pozwala sobie na łzy i wahania, ale dzięki spojrzeniu na całokształt jej charakteru, nie jest to irytujące.

Maxon. No cóż ja mogę o nim powiedzieć. Już od pierwszych stron, kiedy pojawił się w książce zrozumiałam, że będzie kolejną książkową miłością mojego życia. Nie wiem może jestem dziwna, ale bardzo spodobało mi się, że jest takim dżentelmenem. Jego cierpliwość w stosunku do głównej bohaterki naprawdę mnie zadziwiała. Mimo wszystkich słów i czynów (kto czytał ten wie :D), które uczyniła America, Maxon nie skreślił jej. Nie pozwolił wyjechać jej od razu do domu, chociaż właśnie tak powinien postąpić. TEAM MAXON <3 Łączmy się :D

Jeżeli chodzi o Aspena to nie będę się na jego temat dużo wypowiadać, powiem wprost. Nie polubiłam go. To dziwne, ale nie potrafię nawet wyjaśnić, dlaczego. Nie wywarł na mnie dobrego wrażenia i to tyle.

Podsumowując, książka wywarła na mnie ogromne wrażenie i przeczytałam ją w jeden dzień. Zaczęłam, także czytać "Elitę", ponieważ nie mogłam oderwać myśli od całej historii. Opowieść stworzona przez Kiere Cass, jest po prostu rewelacyjna. Owszem, jest schematyczna i jeżeli liczycie na coś zaskakującego, to nie znajdziecie tego w "Rywalkach". Jednak prostota tej książki mnie urzekła. Sprawiła, że wyłączyłam się, odcięłam od całego świata i czytałam. Uwielbiam powieści, które sprawiają, że moje myśli wciąż są gdzieś z bohaterami, a ja mam jednego, wielkiego kaca książkowego! Jeżeli jeszcze nie sięgnęliście po "Rywalki" to koniecznie musicie to nadrobić.

*****

Korzystając z okazji chciałabym Wam bardzo podziękować za 20 obserwacji, ponad 300 wyświetleń i 50 komentarzy. Nawet nie wiecie jaką radość sprawia mi pisanie, a jeżeli wiem, że trafia to do pewnej ilości osób to czuję jeszcze większą satysfakcję. Dziękuję jeszcze raz za każdy komentarz i obserwację, ponieważ bardzo mnie to motywuje do dalszej pracy! :) 

7 komentarzy:

  1. Team Maxon! :D Również pokochałam 'Rywalki' od pierwszej strony i jak skończyłam, od razu poszłam do empika po drugą część. Życzę ci miłego czytania 'Elity' i gratuluję tylu obserwatorów i wyświetleń :)
    Pozdrawiam, maleficent.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rywalki kupiłam ze względu na okładkę, jeszcze za nim zrobiło się o nich głośno. Bardzo polubiłam tę książkę i ogólnie rzecz biorąc całą historię :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie jestem ani Team Maxon, ani Aspen. Pierwszy, to typowy wymoczek udający bohatera, a drugi... Też bez szału. Ogólnie, pomysł fajny, ale wykonanie... Średnie. Ale okładki seria ma nieziemskie *_*
    Buziaki, Idalia :*

    _______________________________________________
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładki tej serii, ale mi się średnio podoba fabuła.
    Nominowałam cię do mojego LBA: http://cudowneksiazki.blogspot.com/2016/01/liebster-blog-award-3.html
    Będzie mi miło jak odpowiesz na pytanka! Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo dziękuję Ci bardzo, odpowiem na pewno <3 ;)

      Usuń
  5. Przyznam, że to nie moja bajka, ale może kiedyś zmienię zdanie i przekonam się do takiej lektury. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń