poniedziałek, 29 lutego 2016

LBA #2 i #3

Cześć!
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnymi LBA. Tym razem zostałam nominowana przez Książkowego termita i My Book Town. Za co bardzo dziękuję. Pytań jest dużo, więc zaczynajmy!

Pytania od Książkowego termita

1. Jaki jest twój ulubiony film?
Nie jestem wielką miłośniczką filmów, wolę książki  i seriale. Jeżeli jednak coś oglądam to są to produkcje z moimi ulubionymi aktorami, czyli Jennifer Aniston i Tomem Hanksem.

2. Co najbardziej lubisz w blogowaniu?
Najbardziej chyba cieszy mnie możliwość podzielenia się moimi opiniami o książkach z innymi osobami. To świetne uczucie, kiedy ja pisze co mi się podobało lub nie w danej powieści, a ktoś dopisuje coś jeszcze w komentarzu.

3. Wolisz góry czy morze?
Zdecydowanie góry. Uwielbiam chodzić po nich, czuję się wtedy wolna. Wspięcie się na szczyt kosztuje dużo wysiłku, ale kiedy już tam jesteśmy, mamy piękne widoki i czujemy satysfakcję. Trochę jak w życiu :)

4. Z jakim książkowym bohaterem chciałabyś spędzić tydzień wakacji w Londynie?
Na pewno, z którymś z moich książkowych miłości. Wydaje mi się, że byłby do Chaol ze Szklanego tronu lub Maxon z Rywalek

5. Dostajesz ofertę wyjazdu dzisiaj w nocy na miesiąc do Hiszpanii, na którą od razu musisz odpowiedzieć albo wycieczka przepadnie. Zdecydowałabyś się wziąć w niej udział?
Raczej nie. Nie jestem do tego stopnia szalona. Poza tym nigdy nie marzyła mi się podróż do Hiszpanii. Co innego gdyby to była Szkocja, wtedy bym się zastanowiła.

6. Kawa czy herbata?
Rano kawa, na rozbudzenie. Po południu częściej stawiam na jakąś dobrą herbatę.

7. Pizza czy czekolada?
Czekolada.

8. Jaki jest twój ulubiony kolor? Dlaczego?
Preferuję ciemne kolory. Czarny, szary, bordowy, czasami biały. Dlaczego? Nie wiem :)

9. Jaki jest twój wymarzony zawód?
Chciałabym zostać archeologiem, to moje marzenie od dzieciństwa. Mogłabym również pracować w wydawnictwie książkowym, bo praca z książkami do sama przyjemność :)

10. Jakie jest twoje ulubione miejsce na świecie?
Szkocja, Szkocja i jeszcze raz Szkocja! Uwielbiam ten kraj. Niesamowite widoki, piękne zamki, po prostu cudo <3

Pytania od My Book Town 

1. Wiążesz swoją przyszłość z blogiem czy po prostu z książkami?
Blog to moje hobby, nie traktuję go jak pracę. Możliwe, że moja przyszłość będzie związana z książkami.

2. Czy na przestrzeni lat Twój gust literacki się zmienił?
Oczywiście, trochę się zmienił, ale wciąż uwielbiam fantastykę :)

3. Zdarza Ci się czytać kilka książek naraz? 
Bardzo rzadko. Wolę czytać książki pojedynczo. Czasami zdarza się, że jednocześnie czytam jakąś powieść i lekturę szkolną.

4. Twoja ulubiona lektura szkolna?
Zdecydowanie Pan Tadeusz <3 Uwielbiam tę książkę i cieszę się, że była moją lekturą już w gimnazjum. Moja pani od polskiego zawsze mówiła "Nie masz się do czego odwołać w rozprawce? Pisz o Panu Tadeuszu" :D

5. Kto lub co zachęciło Cię do czytania?
Od dziecka lubiłam czytać, ponieważ mama wpajała, że książki są dobre i bardzo wartościowe :)

6. Jaki sporty uprawiasz?
Obecnie trenuję tylko piłkę ręczną, ale kiedyś grałam także w siatkówkę.

7. Chodzisz do teatru/opery?
Nie, ponieważ nie mam takiej możliwości. Mieszkam na wsi, a w mieście niedaleko nie ma nawet kina hahahaha :D

8. Czy dzielisz pasję czytania z kimś z rodziny?
Nikt z mojej rodziny nie czyta zbyt dużo, niestety. Jednak o książkach często rozmawiam z moim przyjaciółmi :)

9. Masz jakieś postanowienia na ten rok?
Przeczytać 52 książki w tym roku.

10. Sięgasz po klasykę literatury?
Oczywiście, uwielbiam klasykę.

11. Twoje ulubione seriale?
Przyjaciele i Poldark <3 




















To tyle w dzisiejszym poście. Jeszcze raz dziękuje za nominacje :) Do następnego!

sobota, 27 lutego 2016

Tea Book TAG!


Cześć!

Dzisiaj przychodzę do Was z Tea Book TAG, do którego nominowała mnie autorka bloga Zapoczytalna koniecznie ją odwiedźcie :)
A teraz zaczynajmy.





1. Czarna herbata, czyli mój ulubiony klasyk.

Mam kilka ulubionych klasyków, ale pierwszym, który przyszedł mi na myśl była Duma i uprzedzenie Jane Austen. Nie przepadam za romansami, ale ten naprawdę mnie urzekł. A pan Darcy? Hmmm... Jeden z moich przyszłych mężów po prostu.
Książka bardzo mi się spodobała i już od początku trzymałam kciuki za głównych bohaterów i ich wspólną przyszłość.







2. Zielona herbata, czyli książka tak nudna, że przy jej czytaniu zasnęłam.

Bardzo rzadko zdarza mi się zasypiać przy książkach, ale jeżeli już tak się stanie to zapewne z powodu jakiejś lektury szkolnej. 
Pamiętam, że bardzo dobrze mi się spało przy czytaniu Starego człowieka i morze Ernesta Hemingway'a. Książka była nieprawdopodobnie nuda i bardzo mi się ciągła, mimo że ma chyba niecałe 100 stron. 
Ja wiem, że ta książka ma głęboki sens i niesie ze sobą pewne przesłanie, ale chyba można to przekazać w bardziej interesujący sposób, niż poprzez postać starca na morzu.




3. Czerwona herbata pu-erh, czyli książka, w której bohaterowie ciągle się przemieszczają.
Zastanawiałam się długo nad tym pytaniem, a odpowiedź leżała przede mną w postaci jednej z książek o Percym Jacksonie. Bohaterowie, z tej książki ciągle są w ruchu,odwiedzają różne miejsca próbując rozwiązać problemy zagrażające Olimpijczykom. 
Recenzja I tomu KLIK
Recenzja II tomu KLIK




4. Biała herbata, czyli książka niezasłużenie popularna.

Takich książek jest naprawdę dużo, ale postawiłam na After. Przeczytałam tylko pierwszy tom, ale naprawdę nie lubię tej serii. 
Inną niezasłużenie popularną książką jest wszystkim dobrze znane 50 twarzy Greya. Naprawdę szkoda mi słów na tę powieść.
Recenzja After KLIK






5. Herbata yerba mate, czyli książka, przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, aby akcja się rozwinęła. 

Miniaturzystka Jessie Burton na początku bardzo mnie nużyła, ale później nie mogłam się od nie oderwać. To jak autorka przedstawiła wiele wydarzeń, wykreowała postaci, po prostu mistrzostwo. 
Miniaturzystka jest jedną z moich ulubionych książek i zawsze ją polecam moim znajomym.


6. Herbata ziołowa, czyli książka, którą czytano mi na dobranoc, gdy byłam mała.
Rodzice nigdy nie czytali mi bajek na dobranoc, ponieważ tego nie lubiłam (byłam dziwnym dzieckiem hahahaha). 
Często w dzień mama czytała mi różne baśnie lub książki, które razem wypożyczałyśmy z biblioteki.

7. Herbata owocowa, czyli moja ulubiona lekka książka.
Chyba nie mam ulubionej, czytam bardzo dużo takich książek, ale nic nie przychodzi mi na myśl w tej chwili.



8. Ice tea, czyli książka, która zmroziła mi krew w żyłach.

Przyszła mi na myśl książka Stephena Kinga Cmętarz Zwieżąt. Nie czytam książek tego autora, ponieważ bardzo nie lubię horrorów. Mimo, że ten nie był jakieś niezwykle straszny, to naprawdę się bałam czytając go, szczególnie w nocy.


9. Rozlana herbata, czyli kogo taguję:

To tyle na dzisiaj. Do zobaczenia w następnym poście!

środa, 24 lutego 2016

Morze potworów - Rick Riordan

Tytuł polski: Morze potworów
Tytuł oryginału: The Sea of Monsters
Autor: Rick Riordan
Kategoria: fantastyka
Ocena: 6,5/10

Percy wraz ze swoimi przyjaciółmi musi udać się w rejs po Morzu Potworów, aby ocalić obóz. Najpierw jednak chłopak odkryje szokującą tajemnicę rodzinną i będzie musiał się z nią pogodzić. 

Morze Potworów to druga część serii Ricka Riordana o Olimpijskich Herosach. Po przeczytaniu pierwszego tomu, bez zastanowienia sięgnęłam po kolejną cześć nie mogąc się doczekać jak tym razem rozwiną się wydarzenia. Po zapoznaniu się z opisem stwierdziłam, że koncepcja na ten tom jest bardzo ciekawa. Niestety zawiodłam się. Mimo wszystkich wydarzeń jakie miały miejsce w tej część, akcja niesamowicie mi się dłużyła. Niektóre wątki kompletnie nie miały sensu, ponieważ trwały zaledwie kilka stron i nic nie wnosiły do całości fabuły.

Jeżeli chodzi o bohaterów to nie mogę się tu do niczego przyczepić. Są tacy jak w poprzednim tomie, ale obecność Tysona wprowadziła do książki wiele humoru. Tak, to zdecydowanie mogę uznać za plus tej części. Był dużo zabawniejszy niż pierwszy.

Akcja tradycyjnie jest nieco schematyczna i nie możemy się tutaj spodziewać jakichś niesamowitych zwrotów. Jednak wiadomo, kto co lubi, mnie osobiście nie przeszkadzało to tak bardzo, ale wiem, że niektórzy dlatego nienawidzą tej serii.

Liczę na to, że trzeci tom będzie lepszy, ponieważ to na ogół drugie tomy serii są najsłabsze. Chcę Was przeprosić, że ta recenzja jest tak krótka, ale nie do końca wiem co mogę napisać o tej książce. Poza tym jestem zawalona nauką i zajęciami pozalekcyjnymi, więc ciężko mi się obecnie myśli o powieściach :D 

Czytaliście Morze Potworów? Co sądzicie o tej książce i całej serii?

sobota, 20 lutego 2016

Best of the best! #1 Złodziejka książek - Markus Zusak

Cześć! 
Dzisiaj zaczynam pierwszą serię na moim blogu. "Best od the best", czyli recenzje książek, które kocham i zajmują wyjątkowe miejsce w moim sercu. Na pierwszy ogień idzie wszystkim dobrze znana "Złodziejka książek" Markusa Zusaka.

Polski tytuł: Złodziejka książek
Tytuł oryginalny: The Book Thief
Autor: Markus Zusak
Kategoria: literatura współczesna
Ocena: 10/10

Hitlerowskie Niemcy. Liesel Meminger poznajemy w przeddzień wybuchu II wojny światowej. W obliczu zagrożenia matka postanawia oddać dziewczynkę i jej młodszego brata do rodziny zastępczej. Niestety, długa droga pociągiem okazuje się zabójcza dla małego Warnera i chłopiec umiera. Podczas pogrzebu brata, dziewczynka kradnie swoją pierwszą książkę - Podręcznik grabarza. 
Liesel przybywa do Molching, gdzie ma zamieszkać ze swoimi nowymi rodzicami, Hansem i Rose Hubermann, Dziewczynka musi oswoić się z otoczeniem i przygotować na nadchodzącą wojnę. 


Gdy po raz pierwszy sięgnęłam po tę książkę miałam 10 lat, a powieść nie była jeszcze tak bardzo znana jak obecnie. Byłam dzieckiem, które uwielbiało grube książki z pięknymi okładkami, więc zapewne dlatego zabrałam dzieło Zusaka do domu. Nie byłam świadoma faktu jak bardzo powieść ta zmieni moje życie. 


Pierwszą rzeczą, które zaskakuje nas w książce jest narracja. Nigdy nie spodziewałabym się, że wszystkie wydarzenia będą przedstawiane z perspektywy... Śmierci. Śmierć jest mężczyzną, wysłannikiem Boga. Postacią współczującą i bliską ludziom. Świat przedstawiony z jejj perspektywy jest zupełnie inny i porównany już na początku do kolorów. 

Śmierć przedstawia wszystkie wydarzenia, a od czasu do czasu dodaje także swoje "Drobne uwagi", co bardzo urozmaica czytanie i nadaje książce wyjątkowego klimatu. 

Świetnym pomysłem autora jest pojawiająca się w powieści "mini książeczka", czyli kilka stron, które są prezentem dla naszej głównej bohaterki - Liesel. 
Rysunki wyglądają jakby zostały wykonane ręcznie, a spod nich prześwitują zamalowane farbą litery.

Postaci w książce zostały bardzo dobrze wykreowane. Każdy z bohaterów jest inny, ale wszyscy dostarczają nam bardzo wartościowej wiedzy. Markus Zusak w rewelacyjny sposób ukazał zmiany zachodzące w osobach wraz z przebiegiem wojny. 
Styl pisania autora sprawia, że książka przeznaczona jest dla odbiorców w różnym wieku. Czytałam tę książkę mając 10 lat, a później w wieku 15 lat i trafiła ona do mnie tak samo dobrze. Niezwykły charakter nadają powieści pojawiające się czasami niemieckie wyrazy potoczne, które oczywiście są nam tłumaczone przez Śmierć. 
Sytuacje przedstawione w powieści sprawiają, że śmiejemy się i płaczemy wraz z bohaterami. Autor rani nas niejednokrotnie zwrotami w akcji, których się nie spodziewaliśmy, a które łamią nam serce.

Kocham tę książkę i serdecznie Wam ją polecam. Jeżeli jeszcze po nią nie sięgnęliście to ja nie wiem co Wy czytacie! Ostrzegam, powieść wniesie w Wasze życie wiele zmian i sprawi, że nic nie będzie już takie samo. Nawet  Wasz pogląd na świat ulegnie zmianie. Uważam, że jest to lektura obowiązkowa dla każdego i powinna być przerabiana w szkole. 
Na dole zostawiam Wam piękny cytat ze "Złodziejki książek"  i mam nadzieję, że zachęci on Was do tej powieści. 



wtorek, 16 lutego 2016

Złodziej pioruna - Rick Riordan

Polski tytuł: Złodziej pioruna
Tytuł oryginału: The lightning thief
Autor: Rick Riordan
Kategoria: fantastyka
Liczba stron: 358
Ocena: 7,5/10

Percy ma 12 lat i uczy się w zwykłej szkole, jak każdy normalny nastolatek. Pewnego dnia okazuje się, że jest herosem, czyli synem jednego z bogów. Chłopak musi porzucić swoje dotychczasowe życie i wyruszyć na niebezpieczną misję. 

Gdy sięgałam po tę książkę, byłam świadoma faktu, że jestem ostatnią osobą na tej Ziemi, która jej nie przeczytała. Bardzo chciałam się dowiedzieć, dlaczego wszyscy tak chwalą powieści Ricka Riordana i cóż mogę powiedzieć, dowiedziałam się.

Książka od początku wygląda na niczym nie wyróżniającą się fantastykę, ale tak nie jest. Autor w tej serii wykorzystuje motywy mitologiczne, z czym szczerze powiedziawszy spotkałam się po raz pierwszy. Nie przepadam za mitologią, wydaje mi się średnio interesująca i nigdy mnie nie wciągnęła. Natomiast ta książka jest rewelacyjna, Wszystkie mityczne stworzenia i bogowie są przedstawieni w ciekawy, a nawet zabawny sposób.

Autor książki ma naprawdę świetne poczucie humoru i niejednokrotnie podczas czytania wybuchałam śmiechem. Rick Riordan posługuje się przyjemnym, prostym językiem, co sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie. 

Postaci w książce nie są bardzo dokładnie wykreowane, ale znamy zarys ich przeszłości. Każdy z bohaterów jest inny, ale nie w sposób ich nie polubić. Percy - odważny, ale znający swoje słabe strony, Grover - bojaźliwy, ale będący w stanie poświęcić się dla przyjaciół, Annabeth - momentami zarozumiała, ale tak naprawdę przesympatyczna. 

Bardzo miło spędziłam czas z tą książką i już zabrałam się za czytanie kolejnych części. Powieść ta nie wnosi do naszego umysłu jakichś prawd moralnych i innych rzeczy. Jest po prostu miłym spędzeniem wolnych chwil. Polecam wszystkim, którzy chcą coś przeczytać podczas relaksu.

Czytaliście Złodzieja pioruna? Co myślicie o tej książce? 


sobota, 13 lutego 2016

Między książkami - Gabrielle Zevin

Polski tytuł: Między książkami
Tytuł oryginału: The Storied Life of A. J. Fikry
Autor: Gabrielle Zevin
Kategoria: literatura obyczajowa/ romans
Liczba stron: 272
Ocena: 8/10


A. J. Fikry jest właścicielem księgarni na Alice Island. Kilka lat temu jego żona zginęła w wypadku i od tego czasu bardzo się zmienił. Stał się człowiekiem stroniącym od ludzi i topiącym smutki w alkoholu. Kiedy w jego księgarni pojawia się przedstawicielka wydawnictwa z zimową ofertą, Ajay traktuje są bardzo nieuprzejmie. Wkrótce ktoś kradnie cenny egzemplarz "Tamerlana", należący do księgarza. Niedługo potem w księgarni znajduję dwuletnią dziewczynkę, a wraz z nią list z prośbą o opiekę nad Mają. Dziecko zmienia nie tylko życie bohatera, ale również jego charakter. 

Po książkę sięgnęłam zupełnie przypadkiem. Zobaczyłam ją w szkolnej bibliotece i przypomniałam sobie, że słyszałam na jej temat dużo dobrego. Zabrałam powieść do domu, nie mając w stosunku do niej zbyt dużych oczekiwań. 

Już od początku zachwycił mnie fakt, że akcja rozgrywa się w księgarni i cała fabuła jest związana z książkami. W trakcie czytania można natknąć się na kilka ulubionych tytułów współczesnych powieści, ale nie tylko. 
Historia Ajay'a i Amelii w niczym nie przypomina znanych mi romansów. Nie znajdziecie tutaj rozległych opisów pocałunków w blasku księżyca, nocnych spacerów i przesłodzonej akcji. Wszystko w książce jest opisane zwięźle, dzięki czemu nie staje się to nudne. Miłość głównych bohaterów jest nieco nietypowa, ale czytelnik nie jest w stanie im nie kibicować. 

Powieść podzielona jest na dwie części, a ich fabułę dzieli około 10 lat. Dzięki temu dowiadujemy się, jak potoczyły się bardziej odległe losy bohaterów. 
Każdy rozdział rozpoczyna się krótką notką Ajay'a na temat jego ulubionego opowiadania. Uważam, że to świetny pomysł, ponieważ ciekawie urozmaica to całą akcję. 

Postaci w książce są bardzo różnorodne. Każdy bohater jest inny, ale wszystkich łączy miłość do książek. Autorka świetnie ukazała zmiany zachodzące w każdej z postaci, w ich zachowaniu  i życiu prywatnym. Osoby, które początkowo wydawały się tylko dopełnieniem powieści, są coraz częściej ukazywane i wiązane z Ajay'em. 

Książka bardzo mi się podobała. Nie sądziłam, że historia bohaterów tak mocno do mnie trafi. Zupełnie nie spodziewałam się tego, co wydarzyło się w powieści. Śmiałam się, płakałam i zamartwiałam wraz z postaciami. Gorąco polecam wszystkim Między książkami. Sądzę, że jest to powieść, która spodoba się każdemu, bez względu na gust czytelniczy.

Czytaliście Między książkami? Jakie jest Wasze zdanie o tej powieści? 

środa, 10 lutego 2016

Moje Czytelnicze nawyki TAG!

Hej :)
Teraz kiedy to czytacie ja najprawdopodobniej jestem na treningu, ale bardzo mi zależało żeby pojawił się jakiś post w tygodniu. Dzisiaj będzie to TAG Moje czytelnicze nawyki. Zostałam do niego nominowana przez autorkę bloga Chaos myśli. Bardzo serdecznie zapraszam Was na jej bloga :) Zaczynajmy :)

1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania? 
Najczęściej czytam w łóżku lub na nim. Ale kiedy nie ma nikogo w domu to wolę siedzieć na kanapie w salonie. 

2. Czy w trakcie czytania używasz zakładek czy przypadkowych świstków papieru?
Zawsze używam zakładek, mimo że nie mam ich zbyt dużo. Używam tych, które przychodzą z moimi książkowymi zamówieniami. Nigdy nie kupuję zakładek, szkoda mi na nie pieniędzy, ponieważ i tak wiem, że się zniszczą.

3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron?
Dawniej w ogóle mi nie przeszkadzało gdzie kończę czytać książkę, ale obecnie staram się zawsze dochodzić do końca rozdziału. Dzięki temu nie gubię wątku. Oczywiście jeżeli czytam w autobusie to nie mam takiej możliwości. 

4. Czy pijesz lub jesz w trakcie czytania książki?
Nie zawsze, ale często mi się do zdarza. Rzadko jem, ale praktycznie zawsze mam ze sobą kubek herbaty lub kawy, to już takie moje uzależnienie. 

5. Czy jesteś wielozadaniowa? Potrafisz słuchać muzyki lub oglądać film w trakcie czytania?
Nigdy nie czytam książek przy muzyce, mimo że mi to nie przeszkadza. Filmów też nie oglądam, ale gdy siedzę i czytam przy włączonym telewizorze nie dekoncentruje mnie to.

6. Czy czytasz jedną książkę czy kilka na raz?
Zawsze czytam jedną książkę, bo w innym wypadku akcja powieści mi się wymiesza. Robię wyjątek, gdy muszę przeczytać lekturę do szkoły, a książka którą czytałam jest bardzo ciekawa.

7. Czy czytasz w domu czy gdziekolwiek?
Najczęściej w domu, ale zdarza mi się przeczytać kilkanaście stron w autobusie, gdy wracam ze szkoły. W lecie lub na wiosnę staram się czytać na dworze, bo szkoda marnować pięknej pogody.

8. Czytasz na głos czy w myślach?
W myślach. Na głos czytam tylko, gdy nie mogę się skupić na treści, czyli najczęściej przy lekturach szkolnych.

9. Czy czytasz naprzód , poznając zakończenie książki? Pomijasz fragmenty książki?
Nie czytam naprzód, chociaż od jakiegoś czasu lubię przed rozpoczęciem książki przeczytać jej ostanie zdanie. Nie pomijam fragmentów książki, bo zawsze mam wrażenie, że umknie mi coś ważnego. Po prostu staram się przez nie przebrnąć. 

10. Czy zaginasz grzbiet książki?
Uwaga, teraz zostanę zabita przez wszystkich książkoholików :D Tak, zaginam grzbiety książek. Nie przeszkadza mi ich późniejszy wygląd, a przez to książkę łatwiej się czyta.

Do zrobienia TAGu nominuję:
To read or not to read 

To tyle w dzisiejszym poście. Do następnego! 

sobota, 6 lutego 2016

Jedyna - Kiera Cass


Polski tytuł: Jedyna
Tytuł oryginału: The One
Autor: Kiera Cass
Kategoria: literatura młodzieżowa/ fantastyczna
Liczba stron: 335
Ocena: 9,5/10

America jest jedną z czterech dziewczyn, które utrzymały się w Eliminacjach i walczą o serce Maxona. Ami jest kochana przez zwykłych ludzi, ale król jej nienawidzi, mówiąc wprost America jest na straconej pozycji. Musi podjąć decyzję czy chce, aby los całej Illei spoczął na jej barkach.
Czy podejmie wyzwanie, poślubi księcia i będzie wraz z nim sprawować władzę? A może postanowi wrócić do domu, żyć spokojnie i poślubić Aspena? 


Jak zawsze na początku zwrócę uwagę na postawę głównej bohaterki. America bardzo mnie zaskoczyła w tym tomie. Po tym co wydarzyło się w Elicie dziewczyna gotowa jest stanąć do walki o Maxona. Podejmuje decyzje i wyzbywa się dawnych uczuć do Aspena, dzięki czemu książka nie jest pełna jej dziwnych rozterek. Mimo wszystko, wciąż podejmuje irracjonalne decyzję, które sprawiają, że ma problemy. 

Muszę przyznać, że autorka bardzo mnie zaskoczyła w tej części. Tom jest pełen zwrotów akcji do samego końca. Momentami naprawdę nie wiadomo czy wszystko się nie rozpadnie, a America nie wróci do domu. Oprócz momentów pełnych śmiechu pojawiły się smutne chwile, które naprawdę mnie wzruszyły. Tak bardzo zżyłam się z bohaterami, że śmiałam się i płakałam z nimi. 

W Jedynej pojawiają się momenty z życia poza pałacem co również urozmaica fabułę powieści. Fajnie, że po raz kolejny pojawiła się w książce rodzina Ami, tym razem prawie cała. Przy spotkaniu Ami z bliskimi można zobaczyć zmiany jakie zaszły w dziewczynie. Szczególnie w pamięć zapadła mi jej konfrontacja z Kotą. 

Ostatnie 50 stron książki, rozłożyło mnie na łopatki, bo było naprawdę rewelacyjne. Nie mogłam oderwać się od czytania, wiedziałam że muszę ją skończyć, bo inaczej nie zasnę. W ten sposób poszłam spać później, a cały następny dzień byłam niewyspana. Mimo tego sądzę, że to była dobra decyzja!

Kiera Cass stworzyła rewelacyjną trylogię, która przedstawia historię Americi i Maxona. Książka ma swoje minusy, ale patrząc na całokształt nie jestem w stanie ich dostrzec. Nawet o nich nie myślę. Uwielbiam tą serię i polecam ją osobom, które jeszcze po nią nie sięgnęły. Jeżeli szukacie fajnej, lekkiej, ciekawej trylogii to ta zdecydowanie się nadaje. 

Planuję kontynuować tą serię. Przede mną jeszcze dwa opowiadania oraz 4 tom. Z tego co czytałam ten tom nie opowiada już historii Americi i Maxona, lecz ich córki, jeżeli się nie mylę. Troszeczkę się zawiodłam, ale mimo wszystko będę czytała dalej :)

Czytaliście Jedyną? Podobała się Wam? 

piątek, 5 lutego 2016

Elita - Kiera Cass

Polski tytuł: Elita
Tytuł oryginału: The Elite
Autor: Kiera Cass
Kategoria: literatura młodzieżowa/ fantastyczna
Liczba stron: 328
Ocena: 9/10

Do pałacu przybyło 35 dziewczyn, a teraz zostało ich tylko 6. Maxon i America stają się sobie coraz bliżsi, ale dziewczyna wciąż nie jest pewna swoich uczuć zarówno do księcia jak i do Aspena. 

Po książkę sięgnęłam zaraz po skończeniu Rywalek, które z resztą jak wiecie niesamowicie mi się spodobały. Brakowało mi lekkiej serii, która sprawi, że na moment przeniosę się w inny świat. Miałam duże oczekiwania w stosunku do Elity. Liczyłam na pasjonujące zwroty akcji, romanse może nawet kłótnie i niestety trochę się zawiodłam.

Najbardziej irytującą rzeczą w tej części było niezdecydowanie Ami. Dziewczyna wciąż miała problem czy woli Maxona czy Aspena. Czy aby na pewno to co czuje do księcia jest miłością. Ciągłe rozterki głównej bohaterki wyprowadzały mnie trochę z równowagi. Zachowanie Maxona w niektórych momentach niestety nie było lepsze, ale nie możemy mu się dziwić. Ami nie wie czego chce, a on musi wybrać żonę.

Początek książki bardzo mi się spodobał, autorka ukazała nam jak bardzo Maxon i America zbliżyli się do siebie. Widać było znaczną różnicę w uczuciach bohaterów w pierwszym i drugim tomie. Większość momentów była przewidywalna, ale ja tak bardzo polubiłam tą serię, że to nawet nie mogło mnie zrazić.

Bardzo denerwował mnie Aspen, który chodził wszędzie za Ami i próbował ją przekonać, że wciąż ją kocha. Ja rozumiem, że darzył dziewczynę uczuciem, ale skoro ona czuła coś do Maxona to powinien sobie dać spokój.

Mimo pewnych minusów książki dałam jej ocenę 9/10, ponieważ darzę ją ogromną sympatią. Wiem, że moja ocena jest trochę sprzeczna z tym co napisałam wyżej, ale mam sentyment do tej powieści. To po prostu świetna, lekka seria, która umiliła mi ferie i sprawiła, że się odprężyłam. Ciężko mi jest powiedzieć o niej coś więcej, po prostu ją uwielbiam :)

Czytaliście Elitę? Jakie są Wasze opinię po tej lekturze? 

czwartek, 4 lutego 2016

Wrap up styczeń!

Cześć!
Dzisiaj przychodzę do Was z trochę spóźnionym postem o książkach, które udało mi się przeczytać w styczniu. Skończyłam w tym miesiącu 6 naprawdę dobrych powieści i jestem w trakcie czytania siódmej, ale pojawi się ona w następnym miesiącu, bo nie jestem nawet w połowie.
Zauważyłam, że posiadanie bloga bardzo mnie zmotywowało to czytania i sięgam po książki jeszcze częściej! Styczeń w dużej mierze był dla mnie miesiącem wolnym, ponieważ miałam ferie i chodziłam do szkoły tylko przez niecałe 2 tygodnie.
Let's get started!

Recenzja: KLIK
Pierwsza książka, po którą sięgnęłam w tym roku i w której całkowicie się zakochałam <3 Chaol <3 Nie będę o niej mówić, ponieważ możecie znaleźć jej recenzję na moim blogu, link wyżej :)
Ocena: 9,5/10







Recenzja: KLIK
Zdecydowanie była to najgorsza książka tego miesiąca i aż nie mam siły mówić o tym jak mi się nie podobała. Jeszcze raz, nie polecam!
Ocena: 6,5/10








 Recenzja: KLIK
Naprawdę dobra książka fantastyczna dla młodzieży. Podobał mi się pomysł na fabułę, język i całokształt. Na pewno sięgnę po drugą część!
Ocena: 7,5/10

Recenzja: KLIK
Ocena: 8/10
Udało mi się przeczytać całą trylogię w jednym miesiącu i bardzo się z tego cieszę. Należy ona zdecydowanie do moich ulubionych. recenzje pierwszego tomu możecie przeczytać na blogu, a kolejne pojawią się niedługo. Książki są REWELACYJNE! Szkoda, że są tylko 3 części i opowiadania. Bardzo się rozczarowałam, że czwarty tom nie jest o Americe i Maxonie. Przynajmniej tak mi się wydaje. Jeżeli jestem w błędzie to koniecznie mi napiszcie! :)


Ocena: 9/ 10











Ocena: 9,5/10












A Wam jak poszło czytanie w tym miesiącu? Trafiliście na jakieś perełki?

wtorek, 2 lutego 2016

Ogień i woda - Victoria Scott

Polski tytuł: Ogień i woda
Tytuł oryginalny: Fire and Flood
Autor: Victoria Scott
Wydawnictwo: IUVI
Kategoria: literatura młodzieżowa/ fantastyka
Liczba stron: 363
Ocena: 7,5/10

W życiu Telli nie wszystko się układa. Jej brat jest chory, lekarze nie wiedzą co mu jest, a rodzice postanawiają wyprowadzić się z miasta, aby chłopak mógł oddychać świeżym powietrzem. Dziewczyna zostaje odcięta od przyjaciół, rodzice są irytujący, a stan zdrowia brata się pogarsza. Pewnego dnia na swoim łóżku znajduje tajemnicze urządzenie, które instruuje ją, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu. Prowadzi on przez dżunglę, pustynię, góry i ocean, a na mecie czeka na nią lekarstwo dla brata. Jednak wszyscy zawodnicy chcą zdobyć lek dla kogoś bliskiego, a Tella nie ma nawet pewności, że przeżyje ten wyścig. Może liczyć tylko na swoją pandorę, czyli zwierzę, które powinno posiadać jakieś niezwykłe zdolności. Wyprawa jest mordercza, a dziewczyna nie może wierzyć nikomu, nawet członkom swojej grupy. 

Tella naprawdę przypadła mi do gustu swoim charakterem. Na początku widać, że jest nieco dziecinna, wiecznie zdegustowana i zirytowana. To mogło wytrącać czytelnika z równowagi, ale był to celowy zabieg autorki, aby łatwiej było później dostrzec zachodzące w niej zmiany. Sam pomysł na fabułę również był naprawdę dobry. Spotkałam się z opiniami, że to drugie "Igrzyska Śmierci", ale ja się z tym nie zgadzam. Autorka wprowadziła swoje pomysły, koncepcje i wizje, które udoskonaliły książkę.

Zaletą książki, o której muszę wspomnieć jest zdecydowanie okładka. Przyciągnęła moją uwagę od pierwszej chwili i żywiłam nadzieję, że jej wnętrze będzie równie ciekawe. Świetnym pomysłem jest czarne tło, na którym widnieje ogień z jednej strony i woda z drugiej, a na środku to małe, białe piórko.

Jedną z najlepszych rzeczy w tej książce są zdecydowanie pandory. Są to stworzenia, które powstały, aby pomagać swoim zawodnikom podczas trudności. Powinny one mieć, jakieś niezwykłe zdolności i rzeczywiście mają. To było świetne uczucie, kiedy w książce pojawiała się nowa pandora, a ja tylko czekałam, aż autorka zaskoczy mnie nowymi umiejętnościami, które jej przypisała.

W powieści nie mogło również zabraknąć wątku miłosnego, do którego też nie mogę mieć zastrzeżeń. Stanowi on ciekawe dopełnienie książki, ale nie przeszkadza w akcji. Świetne jest to, że wątek ten stanowi tylko tło całej historii, dzięki czemu książka nie jest przesadnie przesłodzona.

Podsumowując, książka naprawdę mi się podobała i już nie mogę się doczekać drugiej części. Jestem bardzo ciekawa, jak autorka zakończy historię nie tylko Telli i Guy'a, ale także pozostałych członków grupy. Jeżeli szukacie fajnej książki, pisanej lekkim językiem to koniecznie sięgnijcie po "Ogień i wodę" Victorii Scott.

*****

Chcę Was przeprosić, ale nie będę teraz na blogu tak aktywna jak w ostatnim czasie, ponieważ skończyły mi się ferie i musiałam wrócić do szkoły. Ponadto postanowiłam zacząć od nowa moją przygodę z piłką ręczną, więc będę miała jeszcze mniej wolnego czasu.