poniedziałek, 28 marca 2016

Kamień i sól - Victoria Scott

Tytuł polski: Kamień i sól
Tytuł oryginału: Salt & Stone
Autor: Victoria Scott
Wydawnictwo: IUVI
Kategoria: fantastyka
Ilość stron: 365
Ocena: 8/10

Wyścig dobiega końca. Tella pokonała już dżunglę i pustynią, teraz przyszła pora na ocean oraz góry. Dziewczyna będzie musiała zmierzyć się ze swoimi największymi lękami i podjąć decyzje, które zmienią całe jej dotychczasowe życie.

Po przeczytaniu Ognia i wody nie mogłam doczekać się kolejnej części. Kamień i sól podobała mi się bardziej niż wcześniejszy tom, dlatego pochłonęłam ją w kosmicznym tempie. Książkę czytało się przyjemnie nie tylko ze względu na sposób pisania autorki, ale również ze względu na zapierającą dech w piersiach fabułę! 

Główna bohaterka - Tella uległa kolosalnej zmianie. Już nie jest głupiutką nastolatką, która myśli tylko o swoich paznokciach i chłopakach. Stała się pewną siebie kobietą, która wie, że musi ocalić życie brata. Oczywiście pojawiały się fragmenty, gdy Tella patrząc na Guy'a chciała go "schrupać jak ciasteczko", ale da się przymknąć na to oko. 
Oczywiście musiały się pojawić również pandory, czyli mój zdecydowany ulubieniec w tej książce! Do grupy Telli przyłączają się nowe osoby, a wraz z nimi zwierzęta. Poznajemy ich umiejętności, które niejednokrotnie ratują uczestnikom wyścigu życie. 

Istotną zmianą jest również wygląd i przebieg Wyścigu. Zasady ulegają pewnym modyfikacją, co sprawia, że konkurencje wydają się być nie do przeżycia. 
Warunki w jakich żyją bohaterowie są nieludzkie i zapewne każdy człowiek załamałby się psychicznie. Victoria Scott bardzo dokładnie ukazuje zmiany zachodzące w zachowaniu poszczególnych postaci. Każdy z nich jest inny i stara się przetrwać Wyścig na swój sposób, ale łączy ich jedno - lek dla bliskiej osoby. 

Niestety, zawiodłam się nieco na zakończeniu, ponieważ autorka zostawiła tę historię otwartą. Po zakończeniu książki mamy więcej pytań niż odpowiedzi. Z tego co wiem, jest to duologia, więc Kamień i sól to ostatnia część. Wielka szkoda, ponieważ liczyłam na to, że pojawi się trzecia część lub chociaż, że zakończenie da mi odpowiedzi na wszystkie pytania. 

Kamień i sól to naprawdę dobra kontynuacja. Zżyłam się zarówno z bohaterami, jak i z ich pandorami, dlatego ciężko mi było skończyć tę książkę. Jeżeli jeszcze nie czytaliście duologii Victorii Scott to koniecznie po nią sięgnijcie i dajcie się porwać do Piekielnego Wyścigu, aby przeżyć wszystkie zmagania wraz z Tellą i jej przyjaciółmi. 

Za możliwość przeczytania książki Kamień i sól dziękuję wydawnictwu IUVI

sobota, 26 marca 2016

Ostatni olimpijczyk - Rick Riordan

Znalezione obrazy dla zapytania ostatni olimpijczykTytuł polski: Ostatni olimpijczyk
Tytuł oryginału: The last olympian
Autor: Rick Riordan
Liczba stron: 373
Ocena: 8,5/10

Herosi przygotowują się do ostatniego starcia z Kronosem. Ich szanse są niewielkie, ale nie zamierzają się poddać. Bogowie starają się pokonać Tyfona, więc to Percy wraz z przyjaciółmi musi stawić czoła Panu Czasu.

Nie tak dawno zaczynałam przygodę z książkami o Percym Jacksonie, a teraz dobiegło to już końca (a przynajmniej ta seria). Wielu z Was pisało mi w komentarzach, że Ostatni olimpijczyk to zdecydowanie najlepsza część i muszę się z Wami zgodzić.
Bohaterowie w tym tomie są bardzo dojrzali jak na swój wiek. Ich wypowiedzi nie są już naiwne ani dziecinne, dzięki czemu książkę czyta się dużo lepiej. W tej powieści pojawia się cała masa postaci, zarówno nowych, jak i takich, które przewijały się już wcześniej. Każdy odgrywa jakąś rolę podczas starcia z Kronosem. 

Fabuła stworzona przez Ricka Riordana również miło mnie zaskoczyła. Jeszcze niedawno narzekałam, że wszystko jest schematyczne i wiemy, jak skończy się dana część. Natomiast Ostatni olimpijczyk jest inny. Widać, że autor włożył dużo pracy w tą część, dzięki czemu cały czas coś się dzieje. Mija jedno zagrożenie, pojawia się drugie, ale nie jesteśmy tym przytłoczeni. 

Ostatni olimpijczyk to naprawdę dobre zakończenie serii. Nie byłam w stanie oderwać się od tej książki, bo bardzo chciałam wiedzieć, jak zakończy się ten cykl o Percym Jacksonie. A końcówka powieści jest naprawdę świetna, osoby, które czytały wiedzą, co mam na myśli :)

Życzę wszystkim zdrowych, wesołych Świąt spędzonych w gronie rodziny! 

sobota, 19 marca 2016

Bitwa w labiryncie - Rick Riordan

Tytuł polski: Bitwa w labiryncie
Tytuł oryginału: The battle of the labyrinth
Autor: Rick Riordan
Liczba stron: 360
Ocena: 8/10

Percy Jackson odwiedza swoją nową szkołę, aby zapoznać się z tym, co czeka go od nowego roku. Jednak, gdy staje w progu spotyka demoniczne cheerleaderki oraz swoją śmiertelną znajomą, która jakiś czas temu uratowała mu życie.
Percy musi przygotować się na zbliżającą się bitwę z panem tytanów, Kronosem, jednak, aby to zrobić musi zmierzyć się ze stworzonym przez Dedala labiryntem.

Czy macie czasami tak, że czytacie kolejny tom serii, która Wam się podoba (ale nie jest rewelacyjna) i macie nadzieję, że ta część będzie takim wielkim BUUM? Ja tak miałam w przypadku serii o Percym Jacksonie. Bardzo chciałam sięgnąć po tę historię, bo wszyscy (dosłownie wszyscy) ją polecali. W stosunku do pierwszych trzech części miałam mieszane uczucia, bo niby książki są fajnie napisane  i były inne niż powieści, które dotychczas czytałam (motyw mitologiczny nie jest zbyt popularny), ale z drugiej strony drażniły swoją przewidywalnością i schematyczną akcją. Jednak Bitwa w labiryncie poprawiła moje zdanie o tej serii.

Bohaterowie serii, bardzo dorośli w trakcie tych trzech tomów i w tej książce są już odpowiedzialnymi osobami. Percy odkrywa swoje nowe umiejętności i są to jedne z najlepszych momentów powieści. Annabeth zawsze lubiłam i w tej kwestii nic się nie zmieniło, ona jedna zawsze zachowywała się racjonalnie, gdy inny robili jakieś głupoty. 

Obawiałam się nieco o fabułę tej części, ponieważ już po samym tytule można stwierdzić, że wydarzenia będą się rozgrywać w labiryncie. A co można robić cały czas w zawiłych korytarzach? Jednak Rick Riordan miał świetną koncepcję na akcję. Gdy tylko fabuła robiła się nużąca i monotonna, on wprowadzał nowe postaci oraz niebezpieczeństwa. 
Końcówka książki była bardzo dynamiczna i niezwykle ciekawa, dlatego bez zastanowienia sięgnęłam po ostatni tom serii (recenzja ukaże się na dniach). 


Czytaliście Bitwę w labiryncie? 

wtorek, 15 marca 2016

Space Book TAG

Cześć!
Dzisiaj przychodzę do Was z TAGiem, do którego nominowała mnie Klaudia, autorka bloga O czym szumią booki. Za co bardzo jej dziękuję :)
Zaczynajmy!

1. Słońce, czyli książka z gorącym głównym bohaterem/bohaterką.
Takich bohaterów jest naprawdę bardzo dużo hahahaha. A jednym z nich jest na pewno Jace z Darów Anioła. Przystojny, a do tego czuły, kochający i buntowniczy.

2. Merkury, czyli mała, ale dobra książka.
Myślę, że taką powieścią jest Oskar i Pani Róża. Mimo, że jest to cienka lektura, zawiera w sobie głębokie przesłanie. Czytałam ją wielokrotnie i na pewno jeszcze nie raz po nią sięgnę.

3. Wenus, czyli książka z dobrą główną bohaterką.
Tutaj od razu przyszła mi na myśl seria Szklany tron i Celeana. Uwielbiam ją, jest najlepszą główną bohaterką z jaką się kiedykolwiek spotkałam. Mam zamiar przeczytać za niedługo Dziedzictwo ognia, bo bardzo stęskniłam się za tą serią, a przypomniała mi o niej Anita z Book Review, która niedawno zachwycała się Szkalnym tronem na swoim kanale :)

4. Ziemia, czyli duża, ale przyjazna książka. 
Chciałam po raz kolejny wspomnieć o Złodziejce książek, ale nie chcę być monotematyczna, więc powiem o Księdze wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa. To na pewno jest duża książka, ale zdecydowanie warta przeczytania. Jeżeli nie czytaliście żadnej powieści o Sherlocku to nie wiem, po co wy sięgacie! :)

5. Mars, czyli książka bliska twojemu sercu.
Wiele książek jest bliskich mojemu sercu, ale wspominałam już o nich wiele razy na blogu. Tym razem postawię na powieść Herbata szczęścia Agnieszki Grzelak. Jest to książka, która tak naprawdę rozpoczęła moją przygodę z fantastyką. Miałam 11, może 12 lat i czytałam tę książkę z zapartym tchem. Z tego co wiem, są dalsze tomy tej historii, ale nie będę ich czytać, ponieważ boję się, że zniszczę sobie dobre zdanie o tej książce.

6. Jowisz, czyli największa cegła w twojej biblioteczce. 
Od raz rzuciła mi się w oczy Anna Karenina Lwa Tołstoja, czyli rewelacyjny klasyk literatury, którego jeszcze nie przeczytałam w całości (ale zaczęłam czytać) :)

7. Saturn, czyli książka nie z tej Ziemi.
Historyk to na pewno książka nie z tej Ziemi. Czytałam ją w ubiegłym roku, ale niestety nie mogłam jej skończyć, czego bardzo żałuję, więc mam w planach nadrobić w tym roku. Historia o Draculi naprawdę mnie zauroczyła!

8. Uran, czyli niezła książka z niebieską okadką.
Taką powieścią jest Światło którego nie widać. Co prawda nie przeczytałam jej jeszcze w całości, ale już ją uwielbiam. Ona nie jest niezła, ona jest REWELACYJNA!

9. Neptun, czyli najdłuższa seria w twojej kolekcji.
Harry Potter, nic dodać, nic ująć. Książki, które kocham całym sercem :)

Do zrobienia TAGU nominuję:


sobota, 12 marca 2016

19 razy Katherine - John Green

Tytuł polski: 19 razy Katherine
Tytuł oryginału: An Abundance od Katherines
Autor: John Green
Liczba stron: 288
Ocena: 3,5/10


Colin Singleton gustuje wyłącznie w dziewczynach o imieniu Katherine, a te zawsze go rzucają. Gdy dzieje się tak po raz dziewiętnasty, chłopak postanawia wybrać się w podróż ze swoim przyjacielem Hassanem, aby odpocząć od wszelkich problemów. 


Już od długiego czasu planowałam przeczytać, którąś z książek Johna Greena. Dlaczego padło akurat na 19 razy Katerine? Będąc u mojej koleżanki Oli (którą serdecznie pozdrawiam <3), zobaczyłam tę powieść na półce. Ola bardzo mi odradzała ten wybór, mówiła, że książka jest fatalna, nudna, przewidywalna i pozbawiona sensu, ale ja nie stwierdziłam, że mimo wszystko chcę ją przeczytać. I zaczęło 

Może zacznę swoje rozważania od oceny bohaterów. Główna postać książki, czyli Colin zaczęła mnie irytować od samego początku książki. Singleton to przykład takiego chłopaka, który wiecznie się nad sobą użala i nie posiada swojego zdania, a jeżeli już je ma to zawiera ono jakieś naukowe rozmyślania. Colin jest cudownym dzieckiem, prawie geniusz, ale jednak nie. Niby nic nie znaczący fakt, gdyby nie to, że chłopak cały czas na to narzeka. Bo jest cudowny, a nie jest geniuszem, bo chciałby coś osiągnąć wielkiego, wykrzyknąć "Eureka", zostać zapamiętanym, ale mu się to nie uda. I tak dosłownie przez całą książkę!
Jedyną osobą, którą lubiłam w tej książce była Lindsey. Zwyczajna dziewczyna, mająca swoje cele w życiu. Gdyby nie ona, nie dotarłabym do końca tej powieści. Sprawiała, że Colin stawał się normalny, chociaż na chwilę. 

Jeżeli chodzi o fabułę książki to była bardzo przewidywalna i schematyczna. Zazwyczaj nie przeszkadza mi to w powieściach, ale John Green przeszedł samego siebie i wyprowadził mnie z równowagi tym ciągiem akcji. 

Plusem książki jest styl pisania autora, który przypadł mi do gustu. Książkę czytało się szybko, mimo że nie można było liczyć na jakiekolwiek zwroty akcji. 
Inną rzeczą, która jest dobra w tej powieści jest okładka. Polskie wydanie książek Johna Greena jest naprawdę ładne i przyciąga czytelników. Szkoda tylko, że wnętrze nie jest tak samo dobre ja oprawa...

Długo zbierałam się do napisania tej recenzji. Miałam nadzieję, że po upływie tygodnia, chociaż trochę polubię tę książkę, ale nie udało mi się. Przepraszam wszystkich fanów twórczości Johna Greena, za moją opinię o tej powieści, ale nie mogę i nie chcę udawać, że mi się podobała. 
Mimo wszystko, postanowiłam sięgnąć po jeszcze jakąś książkę tego autor. Oby była lepsza.

Co sądzicie o 19 razy Katherine? Jakie książki Johna Greena polecacie? 

poniedziałek, 7 marca 2016

Klątwa tytana - Rick Riordan

Polski tytuł: Klątwa tytana
Tytuł oryginału: The titan's curse
Autor: Rick Riordan
Kategoria: fantastyka
Liczba stron: 308
Ocena: 7,5/10
Kiedy Percy dostaje wiadomość od swojego najlepszego przyjaciela z prośbą o pomoc , natychmiast przygotowuje się do walki. Okazuje się, że Grover spotkał dwoje potężnych dzieci półkrwi o nieznanym pochodzeniu. Jednak to nie wszystko. Kronos uknuł podstępny plan, a młodzi herosi mają być jego ofiarami. Percy i jego przyjaciele staną przed kolejnym poważnym zadaniem, któremu będą musieli sprostać...

Po skończeniu drugiego tomu, nie miałam ochoty na kolejną część serii o Percym Jacksonie. Jednak trzecia część leżała już na stoliku nocnym, więc zmusiłam się aby po nią sięgnąć. Nie lubię zostawiać serii niedokończonych. 
Klątwa tytana pozytywnie mnie zaskoczyła. Gdybym miała oceniać, jest ona najlepsza z tych trzech, które już czytałam. Bohaterowie w książce wydorośleli i ich zachowanie przestało mnie już irytować. Chociaż muszę powiedzieć, że jest wyjątek. Thalia. Ta dziewczyna po prostu doprowadzała mnie do szału! Była zaklęta w drzewo przez tyle lat, nagle staje się człowiekiem i zachowuje się, jak jakaś gwiazda. Ona wszystko wie najlepiej, ona powinna dowodzić. Każdy robi wszystko źle, tylko ona jest idealna. Dokładnie taka była, przez całą książkę. Pod koniec powieści jej zachowanie uległo zmianie, ale mimo to nie polubiłam jej. 

Odniosłam wrażenie, że w Klątwie tytana działo się dużo więcej niż w poprzednich tomach, albo po prostu przyzwyczaiłam się do tego jak układa fabułę Rick Riordan. W tej części pojawia się coraz więcej bogów i poznajemy ich lepiej, co jest jednym z najlepszych elementów. Ponadto do akcji książki zostają wprowadzeni nowi bohaterowie, a dokładnie Bianca i Nico, którzy jak się okazuje odegrają ważną rolę...

Powieść podobała mi się i na pewno za niedługo sięgnę po następne tomy, ponieważ chciałabym już znać zakończenie tej serii. Twórczość Ricka Riordana coraz bardziej przekonuje mnie do mitologii, za którą nigdy nie przepadałam.

Czytaliście serię o Percym Jacksonie? Co o niej sądzicie? 

sobota, 5 marca 2016

Wrap up - luty + Book haul #2

Cześć!
Dzisiaj przychodzę do Was z podsumowaniem lutego oraz z book haulem. Postanowiłam to połączyć, ponieważ kupiłam w tym miesiącu mało książek i nie miałoby sensu robienie osobnego posta.

Podsumowanie lutego

Ten miesiąc nie był najlepszy pod kątem czytania, ponieważ udało mi się przeczytać zaledwie 4 książki. Szkoła, nauka, gazetka, treningi wszystko dało mi się porządnie we znaki, więc czasu na czytanie i bloga nie było zbyt wiele.
Przeczytane książki: (kliknięcie na tytuł przeniesie Was do recenzji)
Klątwa tytana 7,5/10
Łącznie 1213 stron, czyli 42 strony dziennie.

Luty na blogu

Liczba postów w tym miesiącu: 11! <3
Liczba wyświetleń: 1464 (w lutym: 834)
Liczba obserwatorów: 58
Liczba komentarzy: 308
Statystyki bloga rosną z dnia na dzień za co jestem Wam niezmiernie wdzięczna, gdyby nie Wy, nigdy nie prowadziłabym bloga!
Dziękuję za każde wyświetlenie, komentarz i obserwację, to bardzo mnie motywuje! <3

Book haul

W lutym udało mi się kupić 3 książki, na które już długo polowałam. 




Małe kobietki Louisa May Alcott - książka, o której dowiedziałam się dzięki serialowi "Przyjaciele". Powieść jest w ślicznej twardej, różowej oprawie, a kupiłam ją za 15 złotych!
Opactwo Northanger Jane Austen - książkę upolowałam w Kauflandzie za 10 złotych. Uwielbiam te okładki!
Panie z Cranford Elizabeth Gaskell - również kupiona w Kauflandzie za 10 złotych. 

To na tyle w dzisiejszym poście, mam nadzieję, że Wam się podobał! Koniecznie napiszcie w komentarzu co Wam udał się przeczytać w tym miesiącu oraz jakie książki upolowaliście.