sobota, 12 marca 2016

19 razy Katherine - John Green

Tytuł polski: 19 razy Katherine
Tytuł oryginału: An Abundance od Katherines
Autor: John Green
Liczba stron: 288
Ocena: 3,5/10


Colin Singleton gustuje wyłącznie w dziewczynach o imieniu Katherine, a te zawsze go rzucają. Gdy dzieje się tak po raz dziewiętnasty, chłopak postanawia wybrać się w podróż ze swoim przyjacielem Hassanem, aby odpocząć od wszelkich problemów. 


Już od długiego czasu planowałam przeczytać, którąś z książek Johna Greena. Dlaczego padło akurat na 19 razy Katerine? Będąc u mojej koleżanki Oli (którą serdecznie pozdrawiam <3), zobaczyłam tę powieść na półce. Ola bardzo mi odradzała ten wybór, mówiła, że książka jest fatalna, nudna, przewidywalna i pozbawiona sensu, ale ja nie stwierdziłam, że mimo wszystko chcę ją przeczytać. I zaczęło 

Może zacznę swoje rozważania od oceny bohaterów. Główna postać książki, czyli Colin zaczęła mnie irytować od samego początku książki. Singleton to przykład takiego chłopaka, który wiecznie się nad sobą użala i nie posiada swojego zdania, a jeżeli już je ma to zawiera ono jakieś naukowe rozmyślania. Colin jest cudownym dzieckiem, prawie geniusz, ale jednak nie. Niby nic nie znaczący fakt, gdyby nie to, że chłopak cały czas na to narzeka. Bo jest cudowny, a nie jest geniuszem, bo chciałby coś osiągnąć wielkiego, wykrzyknąć "Eureka", zostać zapamiętanym, ale mu się to nie uda. I tak dosłownie przez całą książkę!
Jedyną osobą, którą lubiłam w tej książce była Lindsey. Zwyczajna dziewczyna, mająca swoje cele w życiu. Gdyby nie ona, nie dotarłabym do końca tej powieści. Sprawiała, że Colin stawał się normalny, chociaż na chwilę. 

Jeżeli chodzi o fabułę książki to była bardzo przewidywalna i schematyczna. Zazwyczaj nie przeszkadza mi to w powieściach, ale John Green przeszedł samego siebie i wyprowadził mnie z równowagi tym ciągiem akcji. 

Plusem książki jest styl pisania autora, który przypadł mi do gustu. Książkę czytało się szybko, mimo że nie można było liczyć na jakiekolwiek zwroty akcji. 
Inną rzeczą, która jest dobra w tej powieści jest okładka. Polskie wydanie książek Johna Greena jest naprawdę ładne i przyciąga czytelników. Szkoda tylko, że wnętrze nie jest tak samo dobre ja oprawa...

Długo zbierałam się do napisania tej recenzji. Miałam nadzieję, że po upływie tygodnia, chociaż trochę polubię tę książkę, ale nie udało mi się. Przepraszam wszystkich fanów twórczości Johna Greena, za moją opinię o tej powieści, ale nie mogę i nie chcę udawać, że mi się podobała. 
Mimo wszystko, postanowiłam sięgnąć po jeszcze jakąś książkę tego autor. Oby była lepsza.

Co sądzicie o 19 razy Katherine? Jakie książki Johna Greena polecacie? 

21 komentarzy:

  1. Podobała mi się najmniej z wszystkich powieści Greena, czegoś w niej brakowało, chociaż kreacja bohaterów była według mnie bardzo ok
    Pozdrawiam,
    SzumiąBooki

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tę książkę już dość dawno, ale pamiętam, że mimo monotonnej akcji i prawie żadnych większych i godnych zapamiętania zdarzeń, podobała mi się. John Green powielił w niej schematy z innych swoich książek, ale nadrobił je humorem, który niezwykle przypadł mi do gustu :)
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam ''Gwiazd naszych wina'' i byłam zachwycona! <3
    Co do tej książki to miałam ją w planach i teraz sama nie wiem, czy ją czytać, boję się zawodu. :/
    Super recenzja!
    Buziaki!
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam tej książki i dobrze zrobiłam! Pamiętam, jak męczyłam się z Papierowymi miastami, a do Gwiazd naszych wina zmusiła mnie poprzez tag pewna koleżanka, blogerka. Ale przejechałam się na autorze i nie jestem w stanie bynajmniej jak narazie mówię kategoryczne nie.

    OdpowiedzUsuń
  5. My czytałyśmy póki co tylko "Gwiazd naszych wina" i nam się bardzo podobało. :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. John Green to mój ulubiony autor i uwielbiam jego twórczość, dlatego twoja ocena mnie zaskoczyła, ale rozumiem to. Nie każdy go lubi. Jeśli jeszcze nie czytałaś to zachęcam do "Szukając Alaski" i "Papierowe miasta". Możliwe, że te pozycje spodobają ci się bardziej, bo o ile pamiętam dobrze, to również moje wypomnienia z "19 razy Katherine" są nie tak ciekawe jak z pozostałością książek.
    Pozdrawiam.
    cosmo-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam 19 razy Katherine i właściwie to mi się podobała. Bez szału i zachwytów, ale była w porządku. Oczywiście przy mojej ulubionej książce Greena, czyli Szukając Alaski wypada blado to mimo wszystko jeżeli ktoś lubi styl autora to powinien spróbować podejść do powieści:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  8. Johna Greena zna prawie każdy! Wiele recenzji czytałam o jego powieściach i na ogół o 19xK oraz o Will Grayson krążyły najgorsze opinie. Sama nie jestem przez to przekonana do tych powieści, ale sięgnę na pewno - może mnie się spodoba ^^
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyjątkowo nie lubię twórczości Greena - jedyną jego książką, która naprawdę mi się podobała było "Szukając Alaski". "19 razy Katherine" było słabe, ale podobało mi się znacznie bardziej niż fatalne "Papierowe miasta".
    www.annwithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że książka nie zrobiła na ciebie zbyt dużego wrażenia. Ja ją czytałam i osobiście uważam ją za przyjemną lekturę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam tylko Papierowe Miasta i książka ta zawiodła mnie na całej lini... mam zrazę do Greena na tę chwilę, choć miałam przeczytać 19 razy Kathrine :/ Czyli nasze pierwsze spotkanie z Greenem nie wyszło, tak prosto mówiąc XD
    Zgadzam się co do polskich okładek. Bukowy las spisał się na medal!

    Pozdrawiam,
    Cmentarz Zapomnianych Książek

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba najlepiej zacząć od "Szukając Alaski" czy "Papierowych miast". Ja takze nie jestem wielką fanką "19 Katarzyn", ale bardzo cenię tego autora.
    Pozdrawiam
    Natalia Łucja z withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Szukając Alaski" i "Papierowe miasta" mam w planach, ale na razie robię sobie przerwę od Greena :)

      Usuń
  13. Pierwszą książką Johna Greena, którą przeczytałam było ,,Gwiazd Naszych Wina". Pierwsza książka to (mimo obejrzeniu wcześniej filmu) było takie ,,woooow". Każda kolejna książka podobała mi się coraz mniej. Mimo wszystko uważam że zarówno ,,Gwiazd naszych wina", ,,Papierowe Miasta" jak i ,,Szukając Alaski" były warte przeczytania.
    Świetny post, czekam na kolejne :D Pozdrawiam cieplutko <3

    Julka z julyinthebookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię styl pisania tego autora, ale "19 razy Katherine" jest jak na razie najgorszą jego książką, po którą sięgnęłam. Masz rację, fabuła była bardzo przewidywalna, a Colin niesamowicie irytujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czy komukolwiek ta książka się podobała?! :D
    Mam tak, że z czystej ciekawości (a może i przewrotności) jakoś ciągnie mnie go gniotów, po których inni tak jeżdżą - a nuż jakimś cudem nikt nie dostrzegł geniuszu tej książki? Ja w ogóle do Greena mam mieszane uczucia - "Gwiazdy" były fajne, ale dopiero po przeczytaniu innych książek odkryłam, jak ugrzeczniony był tam styl autora, porównując chociażby z kontrowersyjnymi Willami Greysonami (chyba mój faworyt jeśli chodzi o Greena <3) czy Szukając Alaski. No i podstawowy zarzut: schematy, czy to na bohaterów czy na samą akcję. Jak na razie ponad Greenem zdecydowanie stawiam Quicka, choć czytałam tylko dwie jego książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż mogłam zacząć od "Szukając Alaski", którą wszyscy tak zachwalają ;/ Mimo wszystko nie zrażam się, robię przerwę od Greena, ale nie na zawsze :)
      Nie miałam jeszcze okazji sięgnąć po powieści Quicka, jednak chcę to zmienić, bo słyszałam o nich dużo dobrego :3

      Usuń
  16. Jak to możliwe, że Ci się nie spodobała? :/
    Jak dla mnie, jedna z najlepszych książek Greena.
    Pozdrawiam! :)

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytałam i z twojej opinii wynika, że nic na tym nie straciłam.
    Serdecznie pozdrawiam.
    Www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  18. Przykro mi, że taka "cienka" fabuła:(
    Nie mam w planach, bo jakoś mi Green nie podpasował już wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ta nie była taka zła :D
    W przeciwieństwie do strasznych "Papierowych miast" była genialna xD
    Chociaż nic tak jak "Gwiazd naszych wina" mnie nie rozwaliło :)
    Także GNW polecam całym serduchem <3

    Buziaki
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń