piątek, 29 kwietnia 2016

Read more challange - Czerwona Królowa - Victoria Aveyard

Na początku chcę bardzo podziękować za nominację Justynie z bloga Z miłości do książek 
Zasady były bardzo proste. Została mi przydzielona książka (Czerwona królowa) i miałam dwa tygodnie na jej przeczytanie. Szczerze powiedziawszy nie wiem czy podołałam temu zadaniu, bo nie mam pojęcia kiedy zaczęłam tę powieść czytać.
Przepraszam, ale nie nominuję nikogo, ponieważ wpadłam tutaj tylko na chwilę, żeby napisać post. Dlatego bez przedłużania zapraszam Was na recenzję.




Tytuł polski: Czerwona królowa
Tytuł oryginału: Red Queen
Autor: Victoria Aveyard 
Ocena: 5/10 

Mare Barrow żyje w świecie, gdzie ludzie podzieleni są na Srebrnych i Czerwonych. Ci pierwsi rządzą krajem, a ci drudzy na nich pracują. Mare jest jednak inna niż wszyscy ludzie. Nie jest ani Srebrna ani Czerwona. I tutaj tkwi jej problem. Będzie musiała walczyć o przetrwanie i ukrywać swoją prawdziwą tożsamość. 


Czy macie czasami tak, że czytając książkę odnosicie wrażenie jakby była połączeniem waszych ulubionych serii? Ja tak miałam w przypadku Czerwonej królowej. Powieść stanowi połączenie Igrzysk Śmierci, Rywalek, Niezgodnej (podobno, nie wiem, nie czytałam) oraz w minimalnym stopniu nawet Szklanego tronu. 
Książka niesamowicie mi się dłużyła, akcja mnie nie wciągnęła. Była płytka, schematyczna i dało się przewidzieć każdą sytuację. W całej powieści autorka zaskoczyła mnie tylko raz, ale też nie był to jakiś ogromny szok. 
Bohaterowie nie są wyraźnie wykreowani, co sprawia, że nie jesteśmy w stanie się z nimi zżyć. Mare jest niesamowicie irytująca. Autorka najprawdopodobniej chciała z niej zrobić postać z mocnym charakterem, ale to co wyszło, w niczym nie przypomina zamysłu Victorii Aveyard.

Plusem jest natomiast język autorki. Bardzo prosty i zrozumiały. Widać, że Victoria Aveyard miała pomysł na tę książkę, ale niestety coś nie wyszło. Pomysł z osobami, które mają różne zdolności bardzo mi się spodobał. Zawsze gdy pojawiała się nowa postać, zastanawiałam się jaki dar posiada. 
Okładka również dodaje trochę punktów tej książce, bo jest naprawdę śliczna. Biała z czerwonymi elementami, od razu przykuwa uwagę. 

Podsumowując, książka nie jest najgorsza, ale wybitna również nie jest. Nie rozumiem licznych zachwytów skierowanych w stronę tej powieści, jednak przeczytam drugą część. Mam nadzieję, że będzie lepsza. 

Czytaliście Czerwoną królową? Co sądzicie o drugim tomie? 



piątek, 22 kwietnia 2016

Dziedzictwo ognia - Sarah J. Maas

Tytuł polski: Dziedzictwo ognia
Tytuł oryginału: Heir of Fire
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
Ocena: 9,5/10

Celeana zostaje wysłana do Wendlyn, gdzie ma wykonać kolejną misję dla króla Adarlanu. Podróż zmieni wszystko i stanie się dla dziewczyny miejscem nowego początku. W tym samym czasie w Adarlanie pojawia się coraz więcej intryg, z którymi będą musieli zmierzyć się Chaol oraz Dorian. Czy bohaterowie znajdą wystarczająco sił, aby poradzić sobie z przeciwnościami losu?


Jeżeli jesteście ze mną od początku to wiecie, jak bardzo podobał mi się zarówno Szklany tron, jak i Korona w mroku. Świat, który wykreowała Sarah J. Maas wciągnął mnie bez reszty i sprawił, że zakochałam się w nim. Mimo dobrych ocen jakie przyznałam pierwszym dwóm tomom, bałam się sięgnąć po trzeci. Dlaczego? Zakończenie Korony w mroku pokazało wyraźnie, że kolejna część będzie zupełnie inna niż poprzednie.


Dziedzictwo ognia zostało napisane z kilku perspektyw. Widzimy losy Celeany w Wendlyn, Chaola i Doriana w Adarlanie oraz wiedźmy Manon, czyli zupełnie nowej postaci. Rozdziały są pisane naprzemiennie, co wprowadza dodatkowe napięcie i czytelnik czyta nie mogąc się oderwać. 
Każda z postaci bardzo się zmieniła i aż ciężko uwierzyć, że to dopiero trzeci tom! Celeana bardzo wydoroślała i zmądrzała. Autorka w świetny sposób ukazała, jak bardzo śmierć Nehemii wpłynęła na główną bohaterkę. 
Chaol, od początku serii jest bardzo zrównoważony i odpowiedzialny, jednak tutaj poznajemy go z zupełnie innej strony. Robi wszystko żeby chronić Celeanę, pomimo sytuacji w jakiej się rozstali... Sarah J. Maas znowu w świetny sposób ukazuje uczucia bohatera, a co najlepsze potrafi to zrobić w narracji trzecioosobowej!
Jeżeli chodzi o Doriana to jest po prostu nie do poznania! Już nie jest rozpieszczonym następcą tronu, ale odpowiedzialnym młodym człowiekiem, który stawia czoła swoim problemom i chroni osoby, które kocha.
Moim ulubieńcem w tej części jest jednak Rowan. Tajemniczy wojownik, unikający towarzystwa. Jego stosunek do Celeany momentami bawił, a czasami przerażał, ale miał w sobie to coś, za co lubi się bohaterów książkowych :) 

Na początku ciężko było mi się wkręcić w tę powieść i bałam się, że będę musiała przyznać jej niską ocenę. Jednak w pewnym momencie akcja zaczęła rozwijać się coraz bardziej i wtedy już wiedziałam, że będzie tylko lepiej!

Zakończenie książki jest oczywiście mistrzowskie! Sarah J. Maas potrafi sprawić, że po jej książkach mam ogromnego kaca książkowego i tak było tym razem. No cóż, muszę poczekać do czerwca aż ukaże się kolejny tom :)

Czytaliście Dziedzictwo ognia?

sobota, 9 kwietnia 2016

Medyczny Tag!

Cześć! 
Dzisiaj przychodzę do Was z Tagiem, do którego nominowała mnie autorka bloga Fan of books, więc zaczynajmy! :)

Źródło: Google grafika

1. Anestezjologia - książka, która tak mnie znudziła, że jej nie skończyłam.
Takich książek było wiele, ponieważ jakoś 2 lata temu miałam taki moment, że czytałam sporo, ale praktycznie żadnej książki nie kończyłam. 
Na myśl przyszli mi od razu "Krzyżacy" Henryka Sienkiewicza, czyli książka, której bardzo nie lubię i nie rozumiem, jak może być ona lekturą w pierwszej klasie gimnazjum. A potem się dziwimy, że młodzi ludzie się zniechęcają do książek...

2. Diagnoza - czyli książka, przy której chciało mi się płakać.
Ja bardzo rzadko płaczę przy książkach, po prostu taka już jestem, że mało rzeczy wzrusza. Jednak płakałam, jak małe dziecko czytając zakończenie Harrego Pottera. Naprawdę ciężko mi się było rozstać z tą historią.

3. Zawał - książka z nagłym zwrotem akcji. 
Taką książką jest "Ogień i woda" Victorii Scott. W tej powieści wszystko zmieniało się z każdą stroną i do końca nie byłam pewna, jak cała historia się skończy.

4. Dentysta - książka/film, której szczerze nie lubisz.
"19 razy Katherine" nie cierpię tej książki tak bardzo, że szkoda mi na nią słów.


5. Nie ma go/jej już... - książka z zupełnie niespodziewaną śmiercią.
"Jedyna" Kiery Cass naprawdę mnie zaskoczyła pod tym względem, ale nie chcę mówić nic więcej, bo polecą spojlery...

6. Operacja - książka, przy której wstrzymujesz oddech, boisz się tego co się stanie.
Taką książką jest "Miniaturzystka" Jessie Burton. Akcja tej książki nagle zmieniła obrót o 180 stopni i już nie masz pojęcia, co będzie dalej.

7. Pobieranie krwi - krwawa książka/film.
Unikam książek z krwawymi wątkami dlatego nic nie przychodzi mi do głowy :) Chociaż trochę krwawych scen pojawia się w serialu "Reign".

8. Komu lekarstwo?  - książka z gorzkim zakończeniem. 
"Wielki Gatsby". Piękna książka z zakończeniem, którego kompletnie się nie spodziewałam. Aż nabrałam ochoty, żeby przeczytać ją jeszcze raz. 

9. Zawroty głowy - książka ze świetnym wątkiem miłosnym.
"Korona w mroku" Sarah J. Maas. Celeana i Chaol to genialna para. Watek miłosny jest w tej książce idealny! Zrównoważony, ale wyraźnie zarysowany, dzięki czemu czytelnik jest zainteresowany, ale nie przytłoczony miłością <3


Nominuję:

Mam nadzieję, że Tag Wam się spodobał, a osoby nominowane przeze mnie wykonają go kiedyś! :)




piątek, 1 kwietnia 2016

Podsumowanie marca

Hej!
Marzec już dobiegł końca, więc trzeba się przyjrzeć temu, ile książek udało mi się przeczytać oraz jak wzrosły statystyki bloga :)
Marzec był dobrym miesiącem pod kątem czytelniczym, ale nie najlepszym patrząc na życie prywatne. 
Zaczynajmy!
Podsumowanie marca

Udało mi się przeczytać w tym miesiącu 5 książek w całości, a szóstą zaczęłam. Niestety nie miałam czasu, aby ją skończyć. 
Przeczytane książki:
(kliknięcie na tytuł przeniesie Was do recenzji)
Książę i gwardzista 7/10
Dziedzictwo ognia (185 stron) 
Łącznie 1791 stron, czyli 58 stron dziennie

Marzec na blogu

Liczba postów w tym miesiącu: 7
Liczba wyświetleń: 2100 (w marcu 653)
Liczba obserwatorów: 70 <3 
Liczba komentarzy: 416

Książki, które przybyły do mnie w tym miesiącu 

W tym miesiącu żadnych książek sobie nie kupiłam, ale przybyły do mnie dwie :) "Kamień i sól" od wydawnictwa IUVI oraz "Co ze mnie zostało" wygrane w konkursie u Abigail Jailette


A Wam ile książek udało się przeczytać? :D