czwartek, 5 maja 2016

Czytanie z przymusu

Siedzę na podłodze i przewracam kolejną kartkę w książce. Ostatnia. To już siódma powieść w tym miesiącu. A powinnam przeczytać jeszcze dwie, żeby nie wyjść na słabą. 
Wstaję i zastanawiam się o czym były pozostałe książki. Nie mam pojęcia, każda z nich jest taka sama, różnią je tylko szczegóły w fabule i imiona głównych bohaterów. Bez sensu... Może pora odpuścić?

Ile razy nie mieliście ochoty na czytanie, ale sięgaliście po książkę, żeby "nie stać w miejscu"? Do pewnego czasu nie zastanawiałam się nad tym, ale ostatnio natrafiłam na taką "ścianę", jeżeli mogę to tak nazwać. Nie chciało mi się czytać, czułam, że każda powieść jest taka jak pozostałe, a przeczytanie 20 stron dziennie sprawiało mi trudność. Mimo tego czytałam. Dlaczego? Bo przecież muszę po coś sięgnąć, żeby napisać recenzję na bloga, a potem jeszcze post z podsumowaniem miesiąca! I tak czytałam, nie czerpiąc z tego żadnej przyjemności. Po tygodniu przejrzałam na oczy, odłożyłam książkę na półkę i powiedziałam sobie stanowczo "Przeczytasz ją dopiero, gdy poczujesz wewnętrzną potrzebę". W ten sposób przez jakieś 1,5 tygodnia nie przebrnęłam nawet przez stronę. Pomogło. Sięgając po książkę poczułam radość, że przeczytam coś co mi się spodoba i zapadanie mi w pamięć! 

Zaczynając moją przygodę z blogowaniem nie miałam pojęcia ile książek średnio czyta taka blogerka. Sądziłam, że 3-4 powieści miesięcznie to całkiem dobry wynik, bo przecież nie liczy się ilość, ale jakość i fakt, że w ogóle po coś sięgnęliśmy. 
Pewnego dnia opublikowałam post z czytelniczym podsumowaniem miesiąca. Napisałam w nim, że przeczytałam 3 książki i jestem zadowolona z tego wyniku, bo przecież nie jest najgorszy. Co zobaczyłam w komentarzu? Nie, to wbrew pozorom nie był hejt, ale miła opinia. Ktoś napisał mi, że mój wynik czytelniczy jest słaby i życzy mi, żeby następne miesiące były lepsze. Po przeczytaniu komentarza byłam zupełnie zbita z tropu. Czy 3 książki to naprawdę tak mało? Według mnie lepiej przeczytać 3, które zapadną w pamięć, niż 10, z których nie zapamiętamy nawet imion głównych bohaterów.

Nie wiem dlaczego, ale poczułam wewnętrzną potrzebę napisania tego posta i wyrażenia swojego zdania. Może komuś w ten sposób otworzę oczy na kwestię czytania z przymusu. 
Uwierzcie nie warto czytać na siłę. Każda książka, każda strona, każda linijka ma nam sprawiać radość, a nie zniechęcać do czytania. 
Koniecznie napiszcie mi jakie jest Wasze zdanie o czytaniu z przymusu! 

22 komentarze:

  1. Pierwszymi słowami - urzekłaś mnie. Z tego mogłoby wyjść całkiem niezłe opowiadanie! I rzeczywiście muszę się zgodzić, że od chwili, gdy założyłam bloga, standardy "dobrej ilości przeczytanych książek" całkowicie się zmieniły. Kiedyś sięgałam po jedną książkę miesięcznie i się cieszyłam, że trafiłam na dobrą lekturę. Co z tego, że czytałam ją dwa tygodnie. Co z tego, że tylko jedna. A teraz? Co będzie, jeśli nie dodam recenzji? A jeśli ludzie usuną się z obserwatorów? Jeśli o mnie zapomną? Jeśli wyjdę na lenia?
    Zapraszam do mnie na recenzję "Tego jednego roku" Gayle Forman!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam taki moment w marcu. Przeczytałam tylko 2 książki i sama byłam na siebie zła. Teraz myślę, że o wiele lepiej przeczytać 'tylko' 2 książki, niż nie przeczytać żadnej. Nie zmuszajmy się do czytania, bo to ma być nasza przyjemność, chwila odstresowania się. A nie wywierana przez nas samych presja :)
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. A ty wiesz, że też kiedyś pisałam podobny post i w pełni się z tobą zgadzam. Ja również kiedyś czytałam w miesiącu właśnie te 3-4 książki, które sprawiły mi wielką radość i bardzo się z nich cieszyłam, a od kiedy zaczęłam blogowanie, to zdałam sobie naprawdę, że jest to naprawdę ciężka praca i trzeba naprawdę czytać więcej, by utrzymać się na poziomie innych blogów.
    Ja od kiedy zaczęłam blogować to też zaczęłam czytać same stosy, a teraz w kwietniu miałam taki przełom, że zdałam sobie sprawę z tego samego co ty, że czytam na siłę i powiedziałam sobie, że ten miesiąc poświęcę na czytanie tylko wtedy kiedy będę miałam ochotę i przeczytałam tylko 5 książek, ale w ogóle nie czułam presji i byłam bardzo zadowolona.
    Czytanie dużej ilości książek niby jest fajne i można się nimi dzielić, ale na siłę czytać, zero przyjemności!
    Niestety jak się chce być bloggerem i utrzymywać na poziomie, trzeba wyrabiać jakąś tam normę i to jest przykre. :c
    A ten kto napisał ten komentarz, chyba uważa się za nadczłowieka. Ważne że się czyta i sprawia to przyjemność, nawet jeśli się czyta gazety, to jest czytanie! Nie ważne ile, ważny by było fajnie. :)
    Pozdrawiam ♥
    Lost in books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Niestety jak się chce być bloggerem i utrzymywać na poziomie, trzeba wyrabiać jakąś tam normę i to jest przykre. :c "
      Z twojego komentarza wynikałoby, że osoby, które czytają 3-4 książki na miesiąc, nie mogą być "blogerami na poziomie". Pozwolę się nie zgodzić z tym stwierdzeniem.

      Usuń
    2. Sama powinnaś decydować, ile książek i jakie czytasz, a już na pewno nie czuć się przymuszana do niczego. Przykre jest czytanie dla tej normy i coś takiego zabija kreatywność. Jeśli tak to chyba nie chcę "utrzymywać poziomu" :/

      Usuń
    3. Nie chodziło mi o to dokładnie, tylko że jak ktoś chce, no nie wiem mieć większe statystyki czy coś, to 3 recenzje nie wystarczą, chodzi mi o sam blog. A co do samego czytania, to nie jest złe. :)
      Oj no chodziło bardziej o takie osoby, co piszą dla słaby, bo naprawdę są takie...

      Usuń
  4. Ja czasami potrafię mieć blokadę i nawet jak chcę coś przeczytać to nie mogę. Męczy mnie coś w tym sposobie relaksowania się, a przecież nie o to w tym chodzi. Ja ostatnio zrezygnowałam z postami podsumowującymi czytelniczy miesiąc, ponieważ nie widzę sensu wpisu, który zawiera jedną powieść. Poza tym co racja to racja, wolę przeczytać mniej, ale coś bardziej treściwszego. To nie są wyścigi, ale robimy to dla siebie. Bycie blogerem nie świadczy o tym, że trzeba zakopywać się po szyję w tytułach,takie jest moje zdanie:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chyba nigdy nie miałam tak, że czytałam z przymusu :D Kiedy nie mam ochoty na czytanie - to nie, obejrzę film/zrobię coś głupiego/pośpiewam/spotkam się z kimś/itp.itd. Czytam wtedy, kiedy mi się chce ^_^ Kiedy jeszcze robiłam podsumowania na blogu - wtedy miałam wrażenie, że czytam za mało i powinnam więcej, ale nigdy się do tego 'więcej' nie zmuszałam, a wkrótce zaprzestałam robić i podsumowania :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha, ja już nie wiem jak komentować takie sytuacje. I oczywiście nie chodzi mi o Twój pogląd, bo zgadzam się z nim całkowicie, ale pogląd tej osoby, która pożyczyła Ci lepszych wyników. Ludzie, dajcie spokój! Nie jesteśmy maszynami, każdy ma swoje życie, obowiązki, a czytanie ma być przyjemnością. Poza tym, powtórzę to, co powtarzam zawsze, co z tego, że przeczytam w miesiącu sześć książek grubości "Małego Księcia", a ktoś inny w tym czasie przebrnie przez "Grę o tron"? Chłodne kalkulacje stronicowe wyjdą korzystniej dla drugiej osoby, ale "pochwała" zostanie skierowana dla pierwszej! Jest to kompletnie bez sensu i również z tego powodu nie lubię podsumowań miesiąca i sama takich nie piszę i nie publikuję. Czytam to, co chcę, piszę o tym, o czym chcę, publikuję wtedy, kiedy chcę. To wszystko ma być przyjemnością, a nie obowiązkiem!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami mi się zdarza,że nie mam kompletnej ochoty czytać,ale na szczęście szybko mi przechodzi.Nienawidzę zmuszać się do czytania,ale to też się zdarza niestety.
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzy książki w miesiącu to naprawdę dużo. Jeśli wziąć pod uwagę wszystkie inne sprawy, którymi trzeba się zająć, a po nim dogłębne zmęczenie, po którym nie myśli się już o niczym innym tylko o ciepłym łóżku, to trzy książki w miesiącu to bardzo dużo! :)
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Każdy z nas ma jakieś życie poza książkami - szkoła, egzaminy, studia, czas dla rodziny i znajomych - i trzeba czas rozsądnie zorganizować. Ja ostatnio też czytam mniej, ale to mi zupełnie nie przeszkadza, bo moje życie obecnie śmiga do przodu i próbuję je złapać. Blog to jest Twoje miejsce i to ty powinnaś decydować ile i jakie książki czytasz i na pewno nie przymuszać się do tego. Jakoś nie chce mi się publikować ani stosików ani podsumowań. Ze stosików kupnobibliotecznych się nie wywiązuje, a podsumowania to chwalenie się ile się przeczytało, ale ważne jest to co zostało w głowie. Ważna jest jakość, nie ilość :) Mam nadzieję, że znowu odnajdziesz przyjemność z czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Każdy ma chyba taki moment. Ja też to teraz przerabiam, wiesz? Więc nie przejmuj się raz jest gorzej, raz lepiej, więc nie ma co się przejmować, naprawdę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ALE PRZECIEŻ 3 KSIĄŻKI W MIESIĄCU TO DOBRY WYNIK, O CO WAM LUDZIE KURDE CHODZI?
    Tak, uniosłam się, dajcie mi moment
    ...
    No, dlatego ja zwyczajnie nie robię podsumowań. Po 1, trochę nie widzę sensu w opisywaniu po raz kolejny książek które i tak zostały zrecenzowane (chyba, że ktoś zrobi to ciekawie i z pomysłem, jak np podpatrzyłam ostatnio u Marthy Oakiss). Jeśli już, zastanawiam się nad posumowaniem kwartału, typu - książki przeczytane wiosną, a i tak nie jestem pewna, czy to zrobię. Po 2 - to takie nienaturalne narzucanie sobie jakiegoś standardu, który muszę spełnić no bo co-obserwatorzy-powiedzą.
    Blogowanie nie jest naszą pracą, owszem, wiele z nas (w tym ja) pewnie wiąże nadzieję ze współpracami, egzemplarzami recenzenckimi, może nawet z przyszłą pracą w wydawnictwie - ale jestem przekonana, że wydawca będzie wolał rzetelnie napisany, poprawny tekst niż kilkanaście "pościków" w stylu "Książka była super, serdecznie dziękuję x za egzemplarz". Dlatego ludzie, nie dajmy się zwariować - książki to pasja, cieszmy się nią, idźmy w jakość, nie ilość. Nawet kosztem liczby followersów. A te 3 powieści w miesiącu (w społeczeństwie, w którym ponad POŁOWA nie czyta nawet JEDNEJ ROCZNIE) - to nadal jest dobry wynik... o ile w ogóle ktoś na to patrzy, nie czytamy przecież na zawody.
    Pozdrawiam serdecznie!
    www.bookish-galaxy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej, ale 3 książki to wcale nie jest zły wynik! Jak sama napisałaś - nie ilość jest ważna, ale jakość. No bo co nam da przeczytanie dziecięciu dystopii z trójkątem miłosnym, które różnią się tylko i wyłącznie imionami bohaterów? Osobiście uważam, że trzeba sięgać po różne rzeczy i czytać to, na co ma się akurat ochotę. Strasznie nie lubię, gdy po premierze jakiejś książki jej recenzja pojawia się na ponad połowie blogów.
    Po za tym nie jesteśmy maszynami :D Każdy z nas ma swoje życie, znajomych, zainteresowania. Świat nie kręci się tylko wokół książek i myślę, że wielu z blogerów tego, niestety, nie rozumie.
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam t samo zdanie, co Ty. Czytam w wolnej chwili gdy najdzie mnie ochota. to jest czas dla mnie a nie obowiązek ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie warto przejmować się tego typu słowami. To Twoja sprawa, ile książek przeczytałaś w danym miesiącu. Jeżeli ktoś ich przeczyta dwadzieścia w przeciągu 30-31 dni - gratulacje. Pytanie tylko, czy kojarzą, co było w tej pierwszej? Ja sama nie czytam na wyścigi. Owszem - biorę udział w wyzwaniu, gdzie trzeba przeczytać 52 ksiażki w przeciągu roku, jednak liczę się z tym, że to może nie wyjść. To tylko zabawa. A czytanie książek to rozrywka, a nie przymus. Także pamiętaj - traktuj takie komentarze z przymrużeniem oka. :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślałaś może o tym, żeby po prostu przerzucić się na inny gatunek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytam tylko fantastyki, sięgam po to na co mam ochotę.

      Usuń
  17. Jeśli się przeczyta trzy słabe/średnie książki, to imion bohaterów i tak się nie zapamięta ;) Ja czytam, kiedy mam ochotę. Od zawsze dużo czytałam, nawet kiedy nie miałam bloga, więc w sumie to nic się nie zmieniło. Czasami książkę czytam dwa tygodnie, a czasami potrafię trzy książki połknąć w tydzień :D
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  18. Każdy czyta we własnym tempie :)
    Nie przejmuj się :D
    Pozdrawiam,
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń