środa, 8 czerwca 2016

Oblubienice wojny - Helen Bryan

Tytuł polski: Oblubienice wojny
Tytuł oryginału: War Brides
Autor: Helen Bryan
Tłumaczenie: Olga Kwiecień
Wydawnictwo: Editio
Liczba stron: 404
Ocena: 7,5/10

Nic nie zbliża ludzi do siebie tak bardzo jak trudne doświadczenia. Ta stara prawda sprawdza się w przypadku pięciu młodych dziewczyn, które kapryśny los rzucił do małej wioski Crowmarsh Priors, gdzieś w południowo - wschodniej Anglii. Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances pochodzą z różnych stron świata i z różnych środowisk. Wspólnie walczą z przeciwnościami losu i ograniczeniami, jakie narzuca im życie w cieniu II wojny światowej. W tej walce wykuwa sieich dozgonna przyjaźń. (opis z tyłu książki)

Anglia, rok 1995. Na obchody zakończenia II wojny światowej udają się cztery starsze kobiety, które jak się później okazuje są głównymi bohaterkami książki. Łączą je wspólne wspomnienia oraz czasy, w których przyszło im spędzić swoją młodość. 

Ja wiecie (lub nie) uwielbiam powieści historyczne oraz obyczajowe z wątkiem historycznym w tle, dlatego gdy dostałam propozycję zrecenzowania tej książki, nie wahałam się ani przez moment. Gdy do mnie dotarła, od razu zabrałam się za czytanie jej. Na początku powieść była bardzo chaotyczna. Wiele postaci, wątki, nawiązania do historii, której nie znamy. Jednak zmienia się to już po kilku stronach. Jako że jest aż pięć głównych bohaterek, autorka przedstawia nam je po kolej w oddzielnych rozdziałach. 
Kobiety żyją w różnych krajach, na różnych kontynentach, dlatego początkowo nie mamy pojęcia w jaki sposób los ma je połączyć. Z każdym kolejnym rozdziałem przeznaczenie zbliża dziewczyny do małej miejscowości, Crowmarsh Priors. 

Muszę przyznać, że byłam mile zaskoczona ilością akcji w tej książce. Tutaj naprawdę cały czas się coś dzieje! Pojawiają się liczne wątki odnoszące się zarówno do głównych bohaterek jak i do ich rodzin. Początkowo ciężko się połapać, ale później wszystko układa się w jedną, spójną całość. 
Jeżeli chodzi o bohaterki to muszę przyznać, że bardzo się z nimi zżyłam. Każda z nich jest kompletnie inna. Pochodzą z różnych krajów, sfer, mają inne tradycje i system wartości, a jednak wszystkie są elementami tej niesamowitej układanki. 

Język autorki również jest bardzo dobry. Książki pisana jest bardzo zrozumiale, jednak nie jest to szkolne słownictwo. Widać ogromną wiedzę pisarki o czasach II wojny światowej, co może tylko cieszyć cieszyć czytelnika. 

Jeżeli chodzi natomiast o okładkę książki to jest ona bardzo klimatyczna. Gdy zobaczyłam ją po raz pierwszy, od razu domyśliłam się, że będzie to powieść o czasach II wojny światowej. Czcionka w książce jest taka, jaką lubię. Sprawia, że powieść czyta się szybko, dzięki temu możemy czerpać przyjemność z czytania. 

Jeżeli szukacie świetnej książki z wątkiem historycznym to bardzo serdecznie polecam Wam Oblubienice wojny

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Helion :) 








14 komentarzy:

  1. Książka, którą zdecydowanie muszę przeczytać. Słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii, a Twoja tylko to potwierdza! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki historyczne, naprawdę!
    Trochę obawiam się tego początkowego zagmatwania, nie lubię, gdy wątek nie jest dla mnie jasny.
    Mimo to, myślę, że kiedyś się skuszę :)
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszędzie te Oblubienice. Nie czuje narazie magnesu w stronę tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego, że jest o niej głośno. Niedawno została wydana :)

      Usuń
  4. Rzadko czytam książki o tematyce wojennej, ale myślę, że ta przypadnie mi do gustu i chętnie po nią sięgnę.
    Pozdrawiam :*
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS.
      Nominowałam cię do LBA. Będzie mi bardzo miło jeśli odpowiesz na pytania. Szczegóły u mnie na blogu.

      Usuń
  5. Fanką historii nie jestem i w powieściach raczej takiego wątku nie lubię, dlatego książka ta nie jest dla mnie :)
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam i jestem zachwycona. Dobra, historyczna książka. Nie tak świetna jak cudowne "Parabellum" Mroza, ale dobra.
    Świetna recenzja, bardzo podoba mi się Twój styl pisania. Słowami potrafisz zobrazować wiele rzeczy...
    Pozdrawiam Cię cieplutko!
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie miałam okazji sięgnąć po książki Remigiusza Mroza, ale mam zamiar to nadrobić :)
      Bardzo dziękuję za miłe słowa, to dla mnie ogromna motywacja <3
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  7. Choć interesują mnie książki o tematyce wojennej, to przyznam, że ta niezbyt mnie zaciekawiła, dlatego też postanowiłam ją sobie odpuścić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama książka mnie nie intryguje, ja z historii to tylko antyk, średniowiecze, ale... jest pięć głównych bohaterek, a na obchody idą 4... ? :D domyślam się, że to nie błąd ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie błąd :D To jest właśnie zagadka, która rozwiązuje się na końcu książki ;)

      Usuń
  9. Również niedawno czytałem tę książkę i, mimo że tak bardzo się nią nie zachwyciłem, to nawet mi się podobała. Mi za to dla odmiany bardzo się ta powieść dłużyła :D
    A tak poza tym, to nominowałem Cię do LBA: http://mybooktown.blogspot.com/2016/06/liebster-blog-award-11.html. Będzie mi bardzo miło, jeśli odpowiesz ;)

    OdpowiedzUsuń