czwartek, 14 lipca 2016

Królowa Tearlingu - Erika Johansen

Tytuł: Królowa Tealingu
Tytuł oryginału: The Queen of the Tearling
Autorka: Erika Johansen
Liczba stron: 486
Ocena: 7,5/10 

Kelsea dorastała w ukryciu, z dala od królewskiej twierdzy i niewiele, wie o straszliwej przeszłości Tearlingu. W dniu swoich dziewiętnastych urodzin wyrusza w niebezpieczną podróż do stolicy, gdzie ma zająć miejsce na tronie. Dziewczyna rozpoczyna walkę o ocalenie swojego królestwa. Czy jej się to uda?

Gdy sięgałam po tę książkę byłam jej bardzo ciekawa. Jakiś czas temu wyszła druga część tej serii i powieści stały się bardzo popularne i zyskiwały same dobre opinie. Już po przeczytaniu opisu stwierdziłam, że książka może być naprawdę dobra i czymś mnie zaskoczy. Czy tak było? Po części tak.

Fabuła powieści rozpoczyna się, gdy dziewczyna przygotowuje się do podróży do stolicy, gdzie ma zasiąść na tronie. Autorka bardzo szybko wrzuca czytelnika w ten świat, który wykreowała. Powieść jest dynamiczna, jednak nie pojawiają się tutaj liczne zwroty akcji. Cała historia Tearlingu jest owiana aurą tajemniczości. Kelsea nie może się dowiedzieć o przeszłości kraju, ponieważ jej strażnicy złożyli przysięgę. Każdy szczegół poznajemy razem z główną bohaterką, co sprawia, że czytamy z zapartym tchem. Pomimo tych wszystkich rzeczy nie mogłam "wciągnąć się" w tą powieść. Nie miałam ochoty po nią sięgać, lecz gdy już czytałam nie byłam w stanie się oderwać. Paradoks!

Główna bohaterka jest naprawdę rewelacyjna. Według mnie to jedna z najlepszych głównych bohaterek z jakimi się spotkałam. Dziewczyna jest bardzo inteligenta, oczytana i potrafi walczyć o swoje. Już od samego początku dba o to, aby jej poddani mieli o niej dobre zdanie. Jedynym minusem jest fakt, że Kelsea zwraca dużą uwagę na swój wygląd. W książce jest wyraźnie podkreślone, że nie jest ona nawet w połowie tak ładna jak jej matka, ale nie wydaje mi się, aby to miało jakiś wpływ na losy dziewczyny.

Wydanie książki jest prześliczne. Ja posiadam obie części w twardych oprawach i jestem nimi zachwycona. Liczba zdobienia na przodzie oraz na grzbiecie dodają powieści charakteru. 
Czcionka w książce jest  wystarczająco duża i dobrze rozłożona na stronie, co ułatwia szybkie czytanie. Wielkim plusem jest fakt, że każdy rozdział rozpoczyna krótka wzmianka z różnych kronik królestwa. 

Jeżeli jeszcze nie czytaliście Królowej Tearlingu to musicie to koniecznie nadrobić!

11 komentarzy:

  1. Główna bohaterka faktycznie jest fantastyczna - rzadko spotyka się takie bohaterki w powieściach dla młodzieży - jeśli można tak określić "Królową Tearlingu". I też mi przeszkadzało to ciągłe podkreślanie jako ona jest "przeciętna" - dokładnie to słowo było używane nagminnie przez nią i inne postaci, które ją opisywały. Trochę mnie to denerwowało, bo ile można się powtarzać - zrozumiałam za pierwszym razem. Aczkolwiek książka jest bardzo dobra ;)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Królowa Terlingu już czeka na mojej półce nie mogę się doczekać kiedy w końcu zacznę ją czytać.
    Pozdrawiam serdecznie :D
    themessofbookie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Królowa Terlingu już czeka na mojej półce nie mogę się doczekać kiedy w końcu zacznę ją czytać.
    Pozdrawiam serdecznie :D
    themessofbookie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nadrobię w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo, główna bohaterka zapowiada się fajnie xD Nie irytująco :P Książki nie czytałam, ale kiedyś nadrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na początku jak książka była w modzie, to jakoś ja ją miałam gdzieś. Nie wiem jakoś mnie nie ciekawiła zbytnio. Teraz z biegiem czasu przyznaję, że jestem bardzo ciekawa tej historii i koniecznie muszę się z nią zapoznać. Może nie teraz, ale na pewno za jakiś czas. :)
    Lost in books

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem absolutną fanką głównej bohaterki! Autorka wykreowała ją idealnie. Nie przepadam za nieśmiałymi postaciami które snują swoją historie. Tutaj Kelsea po prostu rozwala system!
    Pozdrawiam <3
    Nowy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam chyba już rok temu i pamiętam, że bardzo mi się podobała. Mimo to nie sięgnęłam po drugi tom, jakoś mi nie po drodze z tą historią - odrobinę boję się, że po czasie mogłabym ją inaczej odebrać. :)
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Nowicjuszki" Trudi Canavan! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio było dość głośno o tej książce i nawet miałam ochotę ją przeczytać, ale mam tyle zaległości w czytaniu, że na razie chyba sobie odpuszczę :D
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest na mojej liście do przeczytania już od jakiegoś czasu, ale skoro na niej jest, to myślę, że przeczytam:D Nie wiem jeszcze kiedy.

    gabxreadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń