piątek, 29 lipca 2016

Następczyni - Kiera Cass

Tytuł polski: Następczyni
Tytuł oryginału: The Heir
Autorka: Kiera Cass
Liczba stron: 360
Ocena: 7,5/10
Recenzje poprzednich tomów: KLIK, KLIK, KLIK

Dwadzieścia lat temu America wzięła udział w Eliminacjach i skradła serce Maxona. Teraz nadszedł czas, by swoje Eliminacje zorganizowała książniczka Eadlyn. Dziewczyna nie oczekuje, że znajdzie tutaj miłość swojego życia. Jednak, gdy rozpoczyna się rywalizacja Eadlyn zmienia swoje zdanie...


Do czytania tej książki zabierałam się z pewną rezerwą. Pierwsze trzy tomy bardzo mi się podobały, i gdy ukazał się czwarty tom, stwierdziłam, że autorka pisze dalej na siłę. Mimo wszystko pomyślałam, że dam tej części szansę, bo nie lubię oceniać książki, nie czytając jej.

Już od pierwszych stron zaczęła mnie irytować główna bohaterka. Eadlyn - córka Americi i Maxona była zadufaną egoistką, która chyba każdemu działała na nerwy. Po pięciu stronach miałam ochotę zakończyć czytanie, ale dotarło do mnie, że autorka ma powód, aby kreować dziewczynę w taki sposób. Po stu stronach okazało się, że mam rację. Kiera Cass chciała przede wszystkim pokazać, jaki wpływ na Eadlyn mają Eliminacje i co w niej zmieniają.

Muszę przyznać, że akcji w tej powieści nie ma dużo. Mimo, że dzieje się tam kilka ważnych rzeczy, nie ma momentów, które zapierają dech w piersiach. Jednak te wszystkie chwile, które Eadlyn spędza z kandydatami sprawiają, że nie jest nudna. Kiera Cass ma zwyczaj zaskakiwania czytelnika w ostatnich 30 stronach książki i tak było tym razem. To co zrobiła autorka zaszokowało mnie bardzo i już nie mogę się doczekać kolejnego tomu!

Największym plusem tej książki jest zdecydowanie możliwość poznania dalszych losów Americi i Maxona oraz ich rodziny, przyjaciół. Uwielbiałam momenty, gdy wspominali oni swoje Eliminacje bez zagłębiania się w szczegóły. Dzięki temu przypominałam sobie najlepsze momenty, a Eadlyn, która słuchała opowieści nie miała pojęcia, o co chodzi. Autorka przedstawiła Maxona jako dobrego, wyrozumiałego władcę, który dba o swoich poddanych i rodzinę. Jeżeli chodzi o Americę to pani Cass zmieniła ją nie do poznania. Ami nie jest już szaloną dziewczyną i z ciętym językiem, lecz rozważną kobietą, która wspiera swojego męża i troszczy się o dzieci. Miłość pomiędzy Americą i Maxonem wciąż jest odczuwalna w tej książce i to nadaje jej magicznego klimatu.

Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z tą serię to serdecznie ją polecam. Bardzo lekka i ciekawa seria, idealna na lato!

A co Wy sądzicie o tej serii?

11 komentarzy:

  1. Tak czekam aż w moje ręce wpadnie tom 4. Skończyłam pierwsze 3 już jakiś czas temu i mimo, że nie jestem zwolenniczką bajkowego, księżniczkowego świata to sposób w jaki są napisane i lekkość czytania są cudowne. Pozdrawiam Ola z pomiedzy-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czytałam pierwsze trzy tomy i bardzo mi się podobały. Za Następczynie nie mogę się zabrać, choć już trzy razy próbowałam ją zacząć. Według mnie czwarta i piąta część zostały wydane niepotrzebnie ;)

    Pozdrawiam cię z całego serduszka i zapraszam do mnie na'English Matters 59/2016 | Recenzja' :)
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytam tej recenzji, bo właśnie czytam drugi tom tej serii, i nie chcę wybiegać do przodu, ale seria mnie zachwyciła ;)
    http://nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, nominowałam Cię do LBA ! :) Zapraszam do zabawy http://domowabiblioteczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Autorka pisała nieco na siłę, jednakże i tak mnie nie zawiodła. Książka była pełna świetnych wydarzeń, pisanych z innej perspektywy niż osoby biorącej udział w Eliminacjach, czym zyskała sobie trochę mojej sympatii.
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "The Murder Complex" Lindsay Cummings! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam za sobą dwa pierwsze tomy i powiem Ci, że jakoś nie jestem zachwycona - dla mnie to są książki idealne na leniwe popołudnie - krótkie i niewymagające. Jednak czasem trzeba odpocząć od opasłych tomisk, w których rozumie się sens co trzeciego zdania, a wtedy takie serie jak "Rywalki" są doskonałe :D
    Pozdrawiam cieplutko, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam trzy pierwsze tomy, które bardzo mi się podobały, wraz z zakończeniem Jedynej. I chyba właśnie dlatego, Selekcja dla mnie pozostanie już tylko trylogią. Nie chcę sięgać po kolejne tomy, bo mimo wszystko wydają mi się stworzone na siłę...
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam 4 tomy, ale do 5 jakoś mnie nie ciągnie i , tak masz rację Eadlyn jest bardzo irytująca, a zakończenie mnie strasznie przeraziło i nie chcę wiedzieć co będzie dalej mam nadzieję, że będzie dobrze. Pozdrawiam cieplutko :)Alexsis

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam wszystkie części "Rywalek" bez "Korony" i uważam, że ta czwarta część to faktycznie takie już ciągnięcie na siłę :/ Eadlyn, ughhh... Poza tym też zauważyłam, że Ami bardzo się zmieniła, tak samo jak Maxon z resztą. Stali się tacy drętwi. Mam nadzieję, że ja nie odbędę podobnej przemiany za 10-20 lat :D
    Pozdrawiam,
    http://artefakty-nuki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam, ale i tak nic nie przebije trzeciej części, która była najlepsza.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety nie podobała mi się ta książka ;)
    http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń