poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Prawo Mojżesza - Amy Harmon [PRZEDPREMIEROWO]

Tytuł polski: Prawo Mojżesza
Tytuł orygianłu: The Law of Moses
Autorka: Amy Harmon
Wydawnictwo: Editiored
Liczba stron: 354
Ocena: 7,5/10
Premiera: 31 sierpnia 2016

Mojżesza znaleziono w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Miał zaledwie kilka godzin i był bliski śmierci. Jego matka, narkomanka porzuciła go. Zmarła kilka dni później. Mojżesz przeżył - dziecko z problemami, z którego wyrósł chłopak z problemami. Pewnego lipcowego dnia osiemnastoletni Mojżesz trafia na farmę rodziców siedemnastoletniej Georgii. Dziewczyna wbrew zakazom zbliżyła się do niego... I zaczęła tonąć. 

Chcę zacząć od tego, że nie czytam zbyt wiele powieści z gatunku New Adult, dlatego nie wiem czy pod względem gatunku ta powieść jest jakaś inna. Chcę przedstawić, co ja sądzę o tej książce i uczuciach, które towarzyszyły mi przy jej czytaniu. 

Od czego zacząć? Może od tego, że wiedziałam, jak ta książka się skończy. I nie, nie jest to oczywiste, bo miałam niejednokrotnie wątpliwości, co do zakończenia. Autorka kluczyła między różnymi problemami, wplatała nowe i czytelnik nie mógł odpowiedzieć sobie jednoznacznie. Zarówno w opisie powieści, jak i na okładce zostaje podkreślony fakt, że książka nie zakończy się happy endem. Dlaczego? Główna bohaterka i zarazem narratorka tłumaczy, że chce abyśmy mogli się przygotować na ból i cierpienie, które spotkamy w tej powieści. Cała książka jest bardzo smutna i pomimo różnych wesołych zdarzeń uczucie żalu i smutku pozostaje. 

Prawo Mojżesza napisane jest z perspektywy tytułowego bohatera oraz Georgii. Świetny zabieg autorki, który pozwala czytelnikowi poznać myśli obu postaci. Mojżesz jest dosyć nietypowym bohaterem, dlatego jego wyjaśnienia w pewnych momentach, bardzo rozjaśniają całą fabułę. Georgia to prosta dziewczyna, która kocha konie. Bardzo ją polubiłam za odwagę, determinacje i chęć walki. Mojżesz miał swoje wzloty i upadki, jednak mimo wszystko zyskał moją sympatię. 

Niezwykle ważnym elementem powieści jest dar Mojżesza. Chłopak widzi zmarłych, którzy starają się mu pokazać swoje życie. Początkowo Mojżesz uważa to za przekleństwo, jednak z czasem zaczyna dostrzegać również plusy swojej umiejętności. 

Bardzo się cieszę, że autorka zdecydowała się także na wprowadzenie elementu kryminalnego. Dzięki temu, każdy może znaleźć coś dla siebie. Co prawda sprawa, która się tutaj pojawia, nie jest jakoś specjalnie wyszukana, ale wzbogaca fabułę powieści. 

Jeżeli chodzi o fabułę tej powieści to byłabym w stanie streścić ją w kilku zdaniach. W tej książce dzieje się jednocześnie tak dużo i mało. Pojawia się kilka większych wydarzeń, które są punktami spójnymi całości, jednak mniejsze wydarzenia również mają wpływ na fabułę. Mimo wszystko, powieść jest bardzo ciekawa. Język autorki jest bardzo prosty, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko i ciężko się od niej oderwać. Mam nadzieję, że inne książki tej autorki, również zostaną wydane w Polsce.

Wielkie pokłony w stronę wydawnictwa za okładkę, którą stworzyli! Według mnie jest ona prześliczna, bardzo klimatyczna i dużo ładniejsza niż ta zagraniczna. Sami możecie to ocenić i dać mi znać w komentarzu, co o tym sądzicie. 

Koniecznie zaopatrzcie się w tą książkę, bo jest warta przeczytania. Bardzo się cieszę, że pojawi się także drugi tom tej książki. Na pewno go przeczytam!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Helion SA.

12 komentarzy:

  1. Jestem zaciekawiona ta pozycją, nawet bardzo. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. I kolejna recenzja tej książki, chyba pora po nią sięgną :D
    nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo zainteresowana tą książką. Może niedługo uda mu się ja przeczytać.
    Pozdrawiam
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka polska jest przepiękna, ale ta zagraniczna też mi się podoba :)
    Co do książki, to na 100% przeczytam, bo zapowiada się wyśmienita lektura :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham tą książkę jest cudowna i złamała moje serducho. Przepiękna powieść o której chce się mówić tak wiele a zjednoczenie zostawić myśli dla siebie.
    No a okładka, wiadomo, śliczna. *-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Też kocham okładkę! :D
    Dla mnie Prawo Mojżesza jest dość inne od reszty NA :D Dar Mojżesza uznałam za najlepszą rzecz w książce... :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawda, przepiękna okładka *.*
    Co do samej książki, nie jestem do niej przekonana i chyba dlatego postaram się ją przeczytać by wyrobić sobie zdanie o niej. Mam nadzieję, że mnie zachwyci.


    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :* http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie, polska okładka jest lepsza od oryginalnej, co zdarza się niezwykle rzadko. Chętnie sięgnę po tę pozycję jesienią, bo czuję, że taka atmosfera będzie pasowała do fabuły. :)
    Pozdrawiam,
    Pinkie Bookworm

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka wydaje się być ciekawa, na pewno dodam ją do listy książek, które chcę przeczytać. :)
    Masz rację, Polska okładka jest ładniejsza niż zagraniczna, ponieważ ta druga jest tak pospolita.

    Pozdrawiam i zapraszam
    http://secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaintrygowałaś mnie. Mimo, że jest to powieść smutna, nie mogę się doczekać, aż trafi w moje ręce :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi również bardzo spodobała się okładka tej książki ;) Jeśli chodzi o samą treść, to nie jestem jeszcze w stanie jej ostatecznie ocenić, bo zostało mi jeszcze trochę do końca powieści ;)

    OdpowiedzUsuń