wtorek, 16 sierpnia 2016

Światło, którego nie widać - Anthony Doerr

Tytuł polski: Światło, którego nie widać
Tytuł oryginału: All the light we cannot see
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 634
Ocena: 9,5/10

Marie-Laure mieszka z ojcem w Paryżu. Gdy traci wzrok, ojciec podarowuje jej miniaturowy model miasta. Gdy hitlerowcy wkraczają do Paryża, dziewczynka ucieka z ojcem do Saint-Malo. Musi tam wieść nowe życie i radzić sobie z przeciwnościami losu.

Od czego zacznę dzisiejszą recenzję? Od tego, że Światło, którego nie widać to nie jest książka dla każdego. Cały czas spotykam się z opiniami, że w tej powieści nic się nie dzieje i "wieje nudą". Moje zdanie jest wciąż takie same i będę to powtarzać do znudzenia! Ta książka ma na celu oddać realia wojny. Autor wykorzystuje tutaj dosyć nietypowe metody, aby wzbudzić w czytelniku emocje! 

Pan Doerr kreuje dwójkę głównych bohaterów. Marie-Laure to Francuzka mieszkająca z ojcem w Paryżu. Wraz z wiekiem dziewczynka traci wzrok i musi nauczyć się żyć wykorzystując głównie zmysł dotyku. Każdy rozdział ukazany z jej perspektywy skupia się na dźwiękach, które docierają do Marie. Zabiegani ludzie, zatłoczone ulice, zapach z piekarni...Wszystko musimy sobie wyobrażać wraz z bohaterką. 
Drugim z bohaterów jest Werner Pfennig - Niemiec, który wraz z siostrą mieszka w sierocińcu. Bardzo uzdolniony pod kątem inżynierii spełnia swoje marzenia i stara się uniknąć okrutnego losu... Rozdziały opowiadające o nim pokazują czytelnikowi, jak ciężko było cokolwiek osiągnąć w czasie wojny jeżeli było się osobą biedną, bez wykształcenia i znajomości. 

Fabuła książki to temat sporny dla wielu osób. Ja szczerze mogę powiedzieć, ze nic bym w niej nie zmieniła. Powieść w niesamowity sposób oddaje realia wojny. Społeczeństwo w książce jest wyraźnie podzielone i te granice pomiędzy poszczególnymi "stanami" są dokładnie zarysowane. 
Niezwykle ważny jest pojawiający się w powieści element Morza Ognia. Historia tego brylantu jest niezwykle interesująca, a do tego od samego początku związana z bohaterami. 

Powieść pisana w jest w trzeciej osobie, a narrator nie bierze udziału w zdarzeniach. Autor skupia się głównie na przedstawianiu losów Marie i Wernera. Przeplata historie dziejące się w różnych latach. Rozpoczyna opowieść o roku 1944, a następnie cofa się 10 lat wstecz. 

Światło, którego nie widać to jedna z najlepszych książek z wątkiem historycznym z jaką się kiedykolwiek spotkałam. Idealna dla osób, które potrafią "czytać między wierszami" i nie boją się poszukiwać głębszego sensu powieści.

11 komentarzy:

  1. Mam w planach dopiero na przyszły miesiąc,ale jestem do niej bardzo pozytywnie nastawiona.
    Pozdrawiam serdecznie ☺
    thebooksandclouds.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach dopiero na przyszły miesiąc,ale jestem do niej bardzo pozytywnie nastawiona.
    Pozdrawiam serdecznie ☺
    thebooksandclouds.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam ją, ale nie spodobała mi się aż tak bardzo. O wiele lepsza wydaje mi się "Złodziejka książek" Zusaka, ta porządnie mnie zmęczyła :)
    Pozdrawiam
    withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dla mnie ta lektura :)
    nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. A kiedyś niby tam miałam w planach przeczytać ją, ale szybko zrezygnowałam.:c
    Lost in books

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zupełnie inaczej odebrałam tę książkę, uważam, że jest dobra, jednak po tylu wychwalających ją recenzjach spodziewałam się arcydzieła... Uważam, że jest to książka ważna, jednak czegoś mi w niej brakowało. Cieszę się jednak, że Tobie się tak spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam czytać książki z wątkiem historycznym, więc na pewno ją przeczytam :)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. ta książka cały czas czeka na mnie na półce. Miałam się za nią zabrać w wakacje, ale cóż... dużo książek miałam w ciągu tych dwóch miesięcy przeczytać, a jednak nic z tego nie wyszło. Mam nadzieję, że wkrótce mi się to uda :)
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i nie mam zbyt dobrych wspomnień.
    Pozdrawiam serdecznie!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie dziwi mnie taka opinia ;) Uwielbiam tę książkę... chociaż zakończenie mnie dobiło :/ Piękna historia, do której z pewnością powrócę!
    Pozdrawiam :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń