piątek, 25 listopada 2016

PAX. Bjera - Asa Larsson, Ingela Korsell, Henrik Jonsson

Tytuł: PAX. Bjera
Autor: Asa Larsson, Ingela Korsell
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 207
Ocena: 6,5/10

Książka Pax. Bjera przedstawia historię dwojki braci - Alrika i Viggo, którzy wychowują się w rodzinie zastępczej w miasteczku Mariefred. Pewnego dnia mieszkańcom zaczynają znikać pieniądze, wartościowe rzeczy oraz zwierzątka domowe. Głównym podejrzanym staje sie jeden z braci, gdyż ludzie nie są świadomi, że z kradzieżami związana jest magia.

Bjera to czwarty tom, w liczącym do tej pory sześć cześci, cyklu Pax. Już od początku można zauważyć, że książka jest przeznaczona dla młodszych czytelników.

Powieść liczy niewiele ponad dwieście stron, co sprawia, że akcja bardzo szybko się rozwija. Na samym początku poznajemy prawie wszystkich bohaterów. Mimo, że jest to już czwarty tom, autorki zadbały o to, alby osoby, które nie miały styczności z poprzednimi częściami, mogły zrozumieć każdy wątek. Wszystkie postaci w książce są bardzo dobrze wykreowane. Każda osoba jest inna i ma swoje charakterystyczne cechy. Alrik i Viggo, czyli główni bohaterowie, są ukazani jako dwie zupełnie inne postacie. Alrik to niezwykle spokojny i opanowany chłopak, natomiast Viggo ma w sobie dużo energii i humoru. 

Fabuła powieści jest bardzo prosta. Nie znajdziemy tutaj pędzącej akcji oraz niespodziewanych zwrotów fabuły. Autorki próbują w niektórych fragmentach wprowadzić element zaskoczenia, jednak dla starszego czytelnika jest on bardzo schematyczny. Pomimo małej ilości wątków, wszystkie połączono w spójny i logiczny sposób. 

Style autorek są bardzo proste, dzięki czemu książkę dobrze sie czyta. Nie da się dostrzec różnic pomiędzy fragmentami pisanymi przez Asę Larsson, a tymi stworzonymi przez Ingelę Korsell. Dużym plusem książki jest zdecydowanie humor bohaterów. Wypowiedzi Vigga wywołują uśmiech na ustach nawet najbardziej wymagającego czytelnika. Ponadto w powieści można znaleźć świetne rysunki autorstwa Henrika Jonssona. Ilustracje stworzone są na kształt tych, które możemy znaleźć w komiksach. Wykonane są starannie i szczegółowo, pomagają czytelnikowi wyobrazić sobie świat wykreowany przez autorki. Cała powieść jest bardzo ładnie wydana. Piękna i klimatyczna okładka idealnie pasuje do fabuły książki. Dużym plusem jest także twarda oprawa powieści, która chroni ją przed zniszczeniem. 

Bjera to świetna książka, z którą można miło spędzić wieczór. Niezwykle zabawna, ale momentami ociekająca grozą historia wciągnie każdego bez reszty. Idealna książka dla czytelnika w każdym wieku. 

Recenzja powstała przy współpracy z portalem efantastyka.pl

czwartek, 17 listopada 2016

Uwięziona w bursztynie - Diana Gabaldon

Tytuł polski: Uwięziona w bursztynie
Tytuł oryginału: Dragonfly in Amber
Autorka: Diana Gabaldon
Seria: Obca
Tom: II
Liczba stron: 837
Ocena: 10/10

Jest rok 1968. Claire Randall powraca z dorosłą córką Brianną do Szkocji. Tu pragnie wyznać jej prawdę o magicznym kręgu, miłości i Jamesie Fraserze.
Ale jest też rok 1745. Claire i Jamie udają się do Paryża, aby zapobiec skazanemu na porażkę powstaniu pod wodzą Karola Stuarta.

Kilka miesięcy temu na blogu zachwycałam się Obcą Diany Gabaldon. Od tamtej pory udało mi się także obejrzeć dwa sezony serialu, które oparte były na dwóch tomach powieści. I tak po długich wahaniach stwierdziłam, że mimo wszystko chcę przeczytać całą serię. Uwielbiam serial, ale słowo pisane zawsze wygrywa.
Po Uwięzioną w bursztynie zabierałam się dosyć długo, głównie ze względu na brak czasu. To tomiszcze jest bardzo grube i pisane małą czcionką, więc trzeba mu poświęcić trochę czasu.

W tym tomie część akcji rozgrywa się we Francji. Po pięknych i dzikich krajobrazach Szkocji, ciekawie było się przenieść na dwory francuskie. Autorka w niesamowity sposób ukazała czasy króla Ludwika. Ogromny przepych, peruki, ciągłe przyjęcia, ale także bieda, choroby i nieczystości to wszystko nadawało książce realizmu. Pani Gabaldon zadbała także o pewną dawkę komizmu. Obraz szkockich wojowników w nieskazitelnych francuskich salonach zawsze wywoływał uśmiech na mojej twarzy. 

Głównymi bohaterami są niezmiennie Claire i Jamie, których jak wiecie uwielbiam. Ich niezwykle przygody niejednokrotnie sprawiały, że serce podchodziło mi do gardła. Jednak oprócz nich pojawia się wielu nowych bohaterów pobocznych oraz sam Karol Stuart! Obraz księcia jest nieco przerysowany. Nie jest to jednak minus. Ten zabieg sprawił, że łatwiej było nam dostrzec różne irracjonalne decyzje księcia. 

Ważna informacją dla osób, które nie lubią historii jest to, że jest jej tutaj więcej niż w pierwszym tomie. Ja historię uwielbiam, dlatego czytanie tych fragmentów było dla mnie czystą przyjemnością. Oczywiście Diana Gabaldon nie rzuca nam tutaj gołych dat i wydarzeń, wręcz przeciwnie. Wszystkie informacje, które podaje związane są z fabułą książki. 

Serdecznie polecam Wam tą serię, bo jest to moja ULUBIONA SERIA. Ja słów na wiatr nie rzucam, więc to musi coś znaczyć!

Pisarze, pierśniarze, bajarze. To oni przetwarzają przeszłość tak, jak im się podoba. Potrafią z głupca zrobić bohatera, z opoja stworzyć króla.

-Picie whisky to umiejętność nabyta - poinformował Roger z celowo wyraźnym szkockim akcentem. - Tylko Szkoci się z tym rodzą. Dam ci butelkę, żebyś mogła poćwiczyć. 

Kiedy stanę przed obliczem Boga, powiem tylko jedno, co jest przeciwwagą dla całej reszty. Panie Boże, dałeś mi niezwykłą kobietę. I kochałem ją ponad życie!

A Wy czytaliście Uwiezioną w bursztynie?


niedziela, 13 listopada 2016

Ocean na końcu drogi - Neil Gaiman

Tytuł polski: Ocean na końcu drogi
Tytuł oryginału: The Ocean at the End of the Line
Autor: Neil Gaiman
Liczba stron: 212
Ocena: 8/10

Książka jest historią opowiadaną przez mężczyznę, który wspomina pewne zdarzenie ze swojego życia - kiedy miał 7 lat, lokator mieszkający u jego rodziny ukradł ich samochód i popełnił w nim samobójstwo. Śmierć ta przywołuje starożytne złe moce, których rodzina może uniknąć jedynie dzięki pomocy trzech tajemniczych kobiet mieszkających na końcu ulicy...

Wielokrotnie słyszałam, że książki Neila Gaimana są nietypowe, ale nigdy nie spodziewałam się, że aż tak! Sięgnęłam po książkę z dwóch powodów. Pierwszy - bardzo chciałam przeczytać coś tego autora, drugi - ma przecudowną okładkę. 

Historia rozpoczyna się w momencie, gdy mężczyzna przyjeżdża do swojego rodzinnego miasteczka. Zaczyna opowieść o zdarzeniu, które spotkało go, gdy był dzieckiem. Z każdą stroną historia staje się coraz bardziej niezwykła i magiczna. Książka przez wielu nazywana jest współczesną baśnią i muszę się z tym zgodzić. 

Pomimo, że książka jest cienka i ma dużą czcionką, autor zawarł tutaj bardzo dużo fabuły. Akcja jest wartka i powieść bardzo szybko się czyta. Nie brak tutaj nadprzyrodzonych mocy i paranormalnych zjawisk. 
Akcja ukazana jest z perspektywy dziecka, co jeszcze bardziej przeraża. Chłopiec zwraca uwagę na różne rzeczy, lecz wielu z nich nie rozumie. 

Gdy wszystko wydaje się już zakończone autor zmienia bieg zdarzeń. W rezultacie czytelnik nie jest w stanie przewidzieć zakończenia, które jest niezwykłe i szokujące.
Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z twórczością Neila Gaimana to polecam Wam to zrobić. Ocean na końcu drogi to świetna książka, z nietuzinkową akcją i dobrze wykreowanymi bohaterami.

Książki były znacznie bezpieczniejszym towarzyszem od ludzi. 

Różni ludzie inaczej pamiętają różne rzeczy, nie znajdziesz dwóch osób, które zapamiętałyby coś tak samo, nieważne, były tam czy nie. Choćbyście nawet stali obok siebie, równie dobrze moglibyście znaleźć się na różnych kontynentach.

A którą książkę Neila Gaimana Wy polecacie?



wtorek, 8 listopada 2016

Potomkowie - Tosca Lee

Tytuł polski: Potomkowie
Tytuł oryginały: The Progeny
Autorka: Tosca Lee
Seria: Piętno Krwawej Hrabiny
Wydawnictwo: IUVI
Tłumaczenie: Anna Bereta - Jankowska
Liczba stron: 388
Ocena: 8/10

Po przebudzeniu nie pamiętasz nic. Nie wiesz, jak się nazywasz i skąd pochodzisz. Nie rozpoznajesz ludzi. Masz tylko ostrzeżenie, które napisałaś do siebie samej, zanim wymazałaś z pamięci całą przeszłość. "Emily, to ja. Ty. Nie pytaj o dwa minione lata... Nie szukaj ich w pamięci i nie staraj się grzebać w przeszłości. Od tego zależy twoje życie. Życie innych ludzi również. Tak przy okazji, nie masz na imię Emily..." Masz 21 lat i zaczynasz wszystko od początku w obcym miejscu, z nowym imieniem i nowym życiem. Aż pewnego dnia nieznajomy mówi ci, że jesteś potomkinią "Krwawej Hrabiny" Elżbiety Batory, największej morderczyni wszech czasów. I jesteś ścigana. 
~ opis z tyłu książki

Chyba nikt z Was nie zaprzeczy, że już sam opis książki jest niezwykle intrygujący. Jeszcze nigdy nie czytałam powieści, gdzie bohaterka rozpoczyna życie po utracie pamięci. 

Powieść wciąga już od pierwszej strony. Akcja rozwija się z każdą kartką i nie tutaj mowy o nudzie. Rzadko zdarzają się powieści, w których cały czas coś się dzieje, a pomijając jedną stronę możemy zupełnie stracić wątek. Autorka bardzo dobrze wszystko "wyważyła". Pomimo pędzącej akcji czytelnik nie jest zniechęcony i  przepełniony wydarzeniami. 

Główna bohaterka Emily jest bardzo dobrze wykreowana. Dziewczyna nie pamięta ostatnich dwóch lat życia, nie wie komu może ufać, ale nie użala się nad sobą. Nie udaje także bohaterki, które chce uratować cały świat. Jej zachowanie jest bardzo naturalne w stosunku do sytuacji. Kolejne postaci, które się pojawiają są bardzo zagadkowe. Na początku ciężko jest stwierdzić, komu można zaufać. 
Przeszłość bohaterki jest wielką zagadką. Dziewczyna dąży do jej rozwiązania, a czytelnik razem z nią. 

Największym plusem tej książki, według mnie jest to, że większa część akcji rozgrywa się w Europie. Ostatnio uświadomiłam się, że fabuła wszystkich książek, które czytam rozgrywa się w USA lub w zupełnie fantastycznym świecie. Tutaj akcja skupia się w Chorwacji, jednak bohaterowie pochodzą z różnych krajów, miedzy innymi z Polski! Uwielbiam, gdy w zagranicznych książkach pojawia się chociażby wzmianka o naszym kraju! 


Kolejnym plusem jest wykorzystanie w książce postaci historycznej. Mimo, że powieść jest fantastyczna to nawiązanie do Elżbiety Batory nadaje jej realizmu. Jako wielka fanka historii, z zapartym tchem wchłaniałam wszystkie informacje o Krwawej Hrabinie.

Okładka jest bardzo klimatyczna. Granatowy kolor był strzałem w dziesiątkę! Moim ulubionym elementem jest umieszczony na dole okładki widok miasta (wydaje mi się, że to Budapeszt). Nie lubię twarzy na okładce, ale ta nie wygląda najgorzej. 
Niestety polska oprawa w porównaniu z zagraniczną wypada naprawdę blado. Najważniejsze jest jednak wnętrze, które jest rewelacyjne. Polecam gorąco tą książkę, bo jest ciekawa, wciągająca i idealna na długie jesienne wieczory! 

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu IUVI!



sobota, 5 listopada 2016

Podsumowanie października!

Hejka!
Dzisiaj, jak po miesiąc przychodzę do Was z  czytelniczym podsumowaniem. Brzydka pogoda i długie wieczory zdecydowanie sprzyjają czytaniu! Zaczynajmy!

Podsumowanie października

W tym miesiącu udało mi się przeczytać 5 książek, w tym jedną lekturę. Miesiąc rozpoczęłam z cudownym i jedynym w swoim rodzaju Marsjaninem. Później przeczytałam dwie książki, których recenzji na blogu jeszcze nie ma, a mianowicie Ocean na końcu drogi i Uwięziona w bursztynie. Pod koniec miesiąca sięgnęłam po egzemplarz recenzencki od wydawnictwa IUVI, czyli Pax. Miesiąc zakończyłam z moją lekturą szkolną - Świętoszkiem.

W skrócie:
Marsjanin 8,5/10 382 strony
Ocean na końcu drogi 8/10 212 stron
Uwięziona w bursztynie 10/10 837 stron
Pax 8/10 288 stron
Świętoszek 79 stron
W sumie 1798 stron, czyli 58 stron dziennie.

Październik na blogu

Posty na blogu: 7
Obserwatorzy: 97
Wyświetlenia: 5367 ( w październiku 282)

Książki, które przybyły do mnie w październiku

Został ostatni tydzień października, a do mnie nie przyszły żadne książki i zapowiadało się, że tak już zostanie. Jednakże premiera Harrego Pottera sprawiła, że nie mogłam się powstrzymać i zamówiłam 3 książki. Pierwszą z nich jest właśnie Harry Potter i Przeklęte dziecko, drugą Miasto śniących książek, a trzecią Wiedźma z lustra. Pod koniec miesiąca dostałam także propozycję zrecenzowania książek od wydawnictwa IUVI. Tym sposobem przybyły do mnie Pax i Potomkowie. W sumie 5 książek.

A co Wy przeczytaliście w październiku?