sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie 2016 roku!

Hejka!
Mam nadzieje, że ostatni dzień tego roku upływa Wam cudownie i spędzacie go z ludźmi, których kochacie. Ja przychodzę dzisiaj do Was podsumowaniem całego 2016 roku na tym blogu. Ten rok przyniósł wiele zmian w moim życiu i widzę jak pod wpływem tych wydarzeń zmieniłam się. W 2016, dokładnie 20 stycznia powstał ten blog. Założony zupełnie przypadkiem, był wynikiem nudy na feriach. Sądziłam, że co mi szkodzi skoro i tak nie wytrzymam dłużej niż miesiąc. I proszę! Minął rok a ja wciąż tu jestem!
W dzisiejszym podsumowaniu przedstawię Wam w skrócie wszystkie książki, które przeczytałam i te, które przybyły do mnie w tym roku oraz wyłonimy ulubieńców. Zaczynajmy!

                                  Przeczytani
Styczeń
1. Korona w mroku
2. After. Płomień pod moją skórą
3. Ogień i woda
4. Rywalki
5. Elita 
6. Jedyna
Luty
7. Między książkami
8. Złodziej pioruna
9. Morze potworów
10. Klątwa tytana
Marzec
11. 19 razy Katherine
12. Książę i gwardzista
13. Bitwa w labiryncie
14. Ostatni olimpijczyk
15. Kamień i sól
Kwiecień
16. Dziedzictwo ognia
17. Czerwona królowa
Maj
18. Obca
19. Co ze mnie zostało
Czerwiec
20. Oblubienice wojny
21. Love, Rosie
22. Bank Violettkafer
23. Makbet
24. Portret Doriana Graya
25. Podniebny lot
Lipiec
26. Królowa Tearlingu
27. Harry Potter i Książę półkrwi
28. Królowa cieni
29. Następczyni
30. Zwiadowcy tom 7
Sierpień 
31. Światło, którego nie widać
32. Korona
33. Dotyk Julii
34. Król kruków
35. Prawo Mojżesza
36. Jedyny pirat na imprezie
Wrzesień
37. PAX. Bjera
38. Forrest Gump
39. Mroczniejszy odcień magii
40. Pieść Dawida
41. Złodzieje snów
Październik
42. Marsjanin
43. Ocean na końcu drogi
44. Uwieziona w bursztynie
45. Pax
46. Świętoszek
Listopad
47. Potomkowie
48. Harry Potter i Przeklęte dziecko
49. Kasacja
50. Historia pszczół
51. Wiedźma z lustra
Grudzień
52. Konrad Wallenrod
53. Dziady
54. Otchłanny

Wyzwanie Przeczytam 52 książki w 2016 roku - ukończone!
W całym roku: 21 230 stron

Największe odkrycie tego roku: Kasacja
Najlepsza pojedyncza książka: Marsjanin
Najgorsza pojedyncza książka: 19 razy Katherine
Najgorsza seria: After
Najlepsza seria: Obca


W tym roku moja biblioteczka wzbogaciła się o 55 książek. Może dla niektórych jest to mało, ale ja nigdy nie byłam osobą, która dużo kupowała, więc te 55 książek to dla mnie bardzo dużo.

A ile Wy przeczytaliście w 2016 roku? I co spodobało się Wam najbardziej?

piątek, 23 grudnia 2016

Kasacja - Remigiusz Mróz

Tytuł: Kasacja
Autor: Remigiusz Mróz
Seria: Joanna Chyłka
Tom: I
Liczba stron: 492
Ocena: 8,5/10


Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu w towarzystwie ciał zamordowanych osób.
Sprawę prowadzi Joanna Chyłka, pracująca dla bezwzględnej, warszawskiej korporacji. Nieprzebierająca w środkach prawniczka, która zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo w batalii sądowej. Pomaga jej młody, zafascynowany przełożoną, aplikant Kordian Oryński. Czy jednak wspólnie zdołają doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału?
~ lubimy czytać

Jak wiecie, nie jestem fanką polskiej twórczości. Nie udało mi się spotkać jeszcze pisarza, który zawładnąłby moim sercem... Do momentu przeczytania Kasacji
Nie cierpię kryminałów, wręcz ich nienawidzę i ten zapowiadał się tak samo źle jak pozostałe. Jednak z każdą stroną coraz bardziej przekonywałam się do tej książki, a teraz ją uwielbiam!

Pomysł na fabułę jest rewelacyjny, mimo że sprawa wydaje się oczywista, autor robi nam tutaj niezłe pranie mózgu. Element prawniczy tylko dodaje tej książce wartości. Oczywiście jeżeli nie interesujecie się takimi sprawami, może wam to nie przypaść do gustu. Czasami pojawia się także, słownictwo typowo prawnicze, które może być kłopotliwe dla osób, które "nie siedzą w tym temacie". 

Bohaterowie to zdecydowanie największy plus tej powieści. Kordian na początku bywa irytujący, ale pod wpływem Chyłki zmienia się zdecydowanie. Joanna to moja ulubiona bohaterka książkowa! Pewna siebie, niezależna i do tego z rewelacyjnym poczuciem humoru.

To właśnie humor zawarty w książce kompletnie mnie oczarował. Już dawno nie miałam sytuacji, że prawie płakałam ze śmiechu czytając powieść. Specyficzne poczucie humoru autora i wykorzystanie ironii nie każdemu musi się podobać, ale do mnie zdecydowanie przemawia. 

Już nie mogę się doczekać, aż dorwę kolejny tom tej niesamowitej serii oraz inne książki Remigiusza Mroza. Warsztat pisarski tego autora zachwyca, widać że wszystko, co pisze jest w zupełności przemyślane i nic nie pojawia się przypadkowo.
Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać niczego autorstwa Remigiusza Mroza to bardzo serdecznie polecam Kasację. Na pewno się nie zawiedziecie. 

A jaką książkę Remigiusza Mroza Wy polecacie?

wtorek, 20 grudnia 2016

Harry Potter i przeklęte dziecko - J. K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne

Tytuł polski: Harry Potter i przeklęte dziecko
Tytuł oryginału: Harry Potter and the Cursed Child 
Liczba stron: 368
Ocena: 9,5/10

Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z rodzinnym dziedzictwem, które nigdy nie było jego własnym wyborem. Gdy przeszłość zaczyna złowróżbnie przypominać przeszłość, ojciec i syn muszą stawić czoło niewygodniej prawdzie: że ciemność nadchodzi czasem z zupełnie niespodziewanej strony.


To naprawdę dziwne uczucie pisać recenzję kolejnej części Harrego Pottera, chociaż wydaje się, że to historia całkowicie zakończona. Jeżeli mam być szczera to kompletnie nie wiem jak traktować tą książkę. Nie biorę jej pod uwagę jako 8 części, bo prawdziwy Harry Potter skończył się dla mnie na siedmiu tomach, jednak Harry Potter i przeklęte dziecko też mają swoje miejsce w tej historii.

Pierwszą rzeczą, która niesamowicie rzuca się w oczy jest fakt, że nad książką pracowało więcej osób niż sama J. K. Rowling. Do się to wyczuć, co według mnie umniejsza wartość książki. To tak jakby ktoś obcy wplatał swoją część w tak dobrze znaną ci historię. Poza tym, niestety, akcja jest momentami mocno naciągana, wręcz niedorzeczna. Jakby miało być z tego jakieś science-fiction. Nie chce mówić nic więcej, aby ci którzy jeszcze nie przeczytali książki mogli ją odkryć sami. 

Oprócz niektórych momentów książka jest super napisana. Obawiałam się trochę, że nie uda się przedstawić całej tej magii w formie scenariusza, ale autorzy sprostali zadaniu. Fabuła jest świetna, od razu wciąga czytelnika do tego stopnia, że nie można się oderwać. Bohaterowie to w większości oczywiście osoby dobrze nam znane, ale fajnie dowiedzieć się, jak dalej potoczyły się ich losy. 

Nie jestem w stanie wypowiedzieć się sensownie o tej książce, bo z całą serią wiąże się tyle wspomnień. Sentymenty nie pozwalają mi spojrzeć sensownie na tą część. Ocena jest zawyżona, ale nie jestem w stanie ocenić jej niżej chyba mnie rozumiecie. 

A co Wy uważacie o tej książce?



piątek, 9 grudnia 2016

Podsumowanie listopada!

Cześć!
Dzisiaj, jak zwykle z opóźnieniem, przychodzę do was z podsumowaniem listopada. Był to dla mnie niesamowicie zabiegany miesiąc, ale jakoś udało się mi sporo przeczytać. Niestety w grudniu, nie będę w stanie dodawać za często postów, ale postaram się to nadrobić!


Podsumowanie listopada

W tym miesiącu udało mi się przeczytać 5 książek. Miesiąc zaczęłam z książką Potomkowie, czyli egzemplarzem recenzenckim od wydawnictwa IUVI. Następnie sięgnęłam po znaną już wszystkim książkę jaką jest Harry Potter i Przeklęte Dziecko. Później przyszła pora na Kasację Remigiusza Mroza, czyli w końcu coś polskiego autora! Kolejną powieścią po jaką sięgnęłam była Historia pszczół. Miesiąc zakończyłam z Wiedźmą z lustra. Niestety na blogu pojawiła się do tej pory tylko recenzja książki Potomkowie. Reszta pojawi się w najbliższym czasie.

W skrócie:
Potomkowie 8/10 388 stron
Harry Potter i Przeklęte Dziecko 9,5/10 368 stron
Kasacja 8,5/10 492 strony
Historia pszczół 7/10 515 stron
Wiedźma z lustra 8/10 413 stron

Listopad na blogu

Posty: 5
Wyświetlenia: 5789 (w listopadzie 341)
Obserwatorzy: 96

Książki, które przybyły do mnie w listopadzie

Historyczna chwila. To pierwszy miesiąc w tym roku, gdy nie przybyła do mnie żadna książka i muszę powiedzieć, że bardzo się z tego cieszę, gdyż mogłam dzięki temu nadrobić zaległości czytelnicze w mojej biblioteczce. 

A co Wam udało się przeczytać w listopadzie?

piątek, 2 grudnia 2016

Bank Violettkafer. Dział depozytów nadzwyczajnych - Bartłomiej Jucha

Tytuł: Bank Violettkafer. Dział depozytów nadzwyczajnych
Autor: Bartłomiej Jucha
Wydawnictwo: Nokturn
Liczba stron: 518
Ocena: 6/10

Książka zawiera historie urzędnika bankowego - Wacława Willwooda. Bohater wiedzie proste i ułożone życie w stolicy Polski, jednak wbrew swojej woli zostaje mianowany dyrektorem zagadkowego, dawno zamkniętego banku na odludziu. Wacław przeprowadza się do położonego niedaleko Wadowic Laskowca, gdzie odkrywa wiele tajemnic i poznaje niezwykłych lokatorów banku. Jednak pomysł ponownego otwarcia placówki nie wszystkim się podoba. Willwood będzie musiał przełamać swoje lęki i wyruszyć w niebezpieczną podróż do zapomnianych krain, aby wypełnić powierzone mu zadanie. 

Lektura pierwszych stron zajęła mi dużo stron. Wprowadzenie do akcji właściwej było co prawda krótkie, ale świat wykreowany przez autora nie wciągnął mnie od początku. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego, lecz mimo wszystko otrzymałam dobrą fantastyczną książkę. 

Po przebrnięciu przez pierwsze 30 stron poznajemy mieszkańców Banku Violettkafer, wygląd budynki oraz jego historię. Lokatorzy, chociaż niezwykli, nie są czymś, co jeszcze nie pojawiło się w innych książkach. Postaci zostały dobrze wykreowane, dlatego szybko się z nimi zżyłam i bardzo je polubiłam. Największym minusem tej powieści jest niestety, główny bohater. Wacław to osoba przesadnie pedantyczna i uprzejma. Willwood cały czas dba o czystość i przerażają go zarazki, które widzi niemal wszędzie. Gdy znajduje się w niebezpieczeństwie, myśli tylko o tym, żeby się wykąpać. Każdej napotkanej osobie mówi "dzień dobry", nieważne czy to jego przyjaciel, czy zaprzysięgły wróg. Jest bardzo irytujący, podejrzewam jednak, że w ten sposób autor chciał podkreślić zmiany zachodzące w Willwoodzie wraz z biegiem akcji. 

Fabuła powieści jest bardzo dobrze przemyślana. Wszystkie wątki połączono w logiczny sposób i nie widać tutaj żadnych uchybień. Autor zaskakuje nas kilkoma zwrotami akcji, które są nie do przewidzenia. 

Styl, którym posługuje się autor, zmienia się i "dojrzewa" w trakcie książki. Początek pisany jest szkolnym językiem, lecz z każdą stroną Bartłomiej Jucha używa coraz bardziej wyszukanego i bogatszego słownictwa. Gdyby cała książka prezentowała się pod tym względem tak jak jej końcówka, czytanie byłoby dużo przyjemniejsze. Humor, który pojawia się w powieści, rozśmieszy chyba każdego. Nie ma go tutaj dużo, ale niektóre elementy potrafią rozbawić do łez, 

Okładka książki zwraca uwagę od pierwszego spojrzenia. Na pierwszym planie widać ogromnego, włochatego, fioletowego pająka, natomiast w lewym górnym rogu została umieszczona wywerna. Gdy przyjrzymy się lepiej, dostrzeżemy w tle zarys tytułowego banku. Wszystko utrzymano w stonowanym odcieniu zieleni, zaś tytuł zapisano niekonwencjonalną białą czcionką. Minusem powieści jest niestety czcionka wewnątrz książki, która bardzo utrudnia szybkie czytanie. Słowa są gęsto ułożone na stornie, przez co lektura bywa męcząca. 

Bank Violettkafer. Dział depozytów nadzwyczajnych to ciekawa książka fantastyczna, która niejednokrotnie zadziwi czytelnika. Powieść jest naprawdę godna polecenia, zwłaszcza miłośnikom tego typu literatury. 

Recenzja powstałą przy współpracy z portalem efantastyka.pl