środa, 19 lipca 2017

Mistrz i Małgorzata - Michaił Bułhakow

Tytuł: Mistrz i Małgorzata
Autor: Michaił Bułhakow
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 513
Ocena: 10/10

Przy pisaniu tej recenzji zrezygnowałam ze streszczenia Wam fabuły powieści. Dlaczego? Dlatego, że książki nie da się w jednoznaczny sposób opisać, jest tutaj wiele wątków i motywów, które na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie niepołączone, lecz w rzeczywistości stanowią niepodzielną całość. 

Nie sięgam zbyt często po klasykę literatury zarówno polskiej jak i światowej. Najczęściej robię to z przymusu - czytając lektury. Mistrz i Małgorzata to jednak książka, która już od dawna przyciągała moją uwagę. I choć wiem, że będzie moją lekturą w tym roku, postanowiłam sięgnąć po nią już teraz. 

Zaczynając czytać byłam zszokowana tym, co stworzył Michaił Bułhakow. Już od pierwszej strony książka niesamowicie wciąga, przyjemnie się ją czyta i zaskakuje swoją nietuzinkowością. Każdy z rozdziałów przedstawia nam inne osoby przez co na początku ciężko wszystko zrozumieć. Z biegiem akcji czytelnik uczy się "wchodzić" głębiej w tę powieść, gdyż patrząc ona powierzchownie nic ona za sobą nie niesie. Książka jest przesiąknięta mistyfikacją, co sprawia, że niektóre fragmenty wydają się absurdalne. Muszę przyznać, że ta lektura szkolna zupełnie wyróżnia się z całego kanonu lektur. Tak niezwykłej powieści już dawno nie czytałam. 

Motywem poruszającym każdego czytelnika tej książki jest zdecydowanie miłość tytułowych Mistrza i Małgorzaty. Michaił Bułhakow ukazał ich uczucie jako coś co jednocześnie ich umacnia i wyniszcza. Są w stanie poświęcić swoje szczęście dla ukochanej osoby. Ich miłość nie jest ukazana wprost poprzez czułe słowa, lecz poprzez czyny i chwile rozłąki. Nawet nie jestem tego w stanie opisać słowami. 

Styl pisania Michaiła Bułhakowa jest niezwykle specyficzny. Odnoszę wrażenie, że cała ta książka jest ponadczasowa. Nie ważne ile lat by nie miała, poruszane w niej tematy zawsze będą aktualne. Pomimo upływu czasu książka jest zrozumiała i nie ma w niej trudnego słownictwa, którego tak nienawidzą wszyscy uczniowie. 

Wydanie książki to ostatnia kwestia, którą chcę dzisiaj poruszyć. Bez względu na wydanie Mistrz i Małgorzata będą zachwycać czytelników, jednak ja przy kupowaniu tej powieści miałam spory dylemat, które wydanie wybrać. Zdecydowałam się na to ukazane na zdjęciu powyżej. Jest ono minimalistyczne, utrzymane w czarno-pomarańczowej kolorystyce. Czcionka w książce ułatwia czytanie, a w tekście nie pojawiają się błędy ani literówki.

Choć ta recenzja była nieco chaotyczna, mam nadzieję, że przekonałam Was do przeczytania Mistrza i Małgorzaty. Skończyłam ją czytać dzisiaj rano i cały czas jest ona w moich myślach, gdyż to jedna z tych książek, które docierają do czytelnika jeszcze długo po skończonej lekturze.

A Wy czytaliście Mistrza i Małgorzatę?

środa, 12 lipca 2017

Indeks szczęścia Juniper Lemon - Julie Israel

Tytuł polski: Indeks szczęścia Juniper Lemon
Tytuł oryginału: Juniper Lemon's Happiness Index
Autorka: Julie Israel
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 369
Ocena: 8/10

Minęło 65 dni od wypadku, w którym zginęła siostra Juniper - Camilla. Pewnego dnia w torebce siostry znajduje list zaadresowany do "TY". Jest w szoku, gdyż nie miała pojęcia o tajemniczym związku Camilli. Od tej pory próbuje dowiedzieć się kim jest tajemniczy chłopak i dostarczyć mu list. 

Często czytając mniej popularne książki mam ogromny żal, że mają taki mały rozgłos, że ludzie kierujący się tylko licznymi recenzjami nigdy najprawdopodobniej na takie książki nie trafią. I tak mam w przypadku tej książki. Indeks szczęścia Juniper Lemon z samego opisu wydaje się powieścią, w której głównym celem jest odkrycie kim jest tajemniczy "TY". Rzeczywiście do czytelnika czytającego tę powieść powierzchownie, jedynie to będzie się liczyło i gwarantuje, że się tą książką rozczaruje. Dla osób, które sięgają głębiej będzie to niesamowita podróż przez życie dziewczyny, która po utracie siostry nie jest w stanie wrócić do swojego normalnego życia. 

Ciężko jest w tej książce mówić o jakiejś akcji. Oczywiście jest wiele wydarzeń, które kształtują to co dzieje się dalej i zmieniają bieg książki, jednak nie jest to nic porywającego. I dobrze. Dzięki temu czytelnik nie skupia się na samych wydarzeniach, lecz na przesłaniu, które za sobą niosą. 

Bohaterowie stanowią zdecydowanie najważniejszą część tej powieści. Na plan pierwszy wysuwa się oczywiście postać Juniper oraz jej strata i problemy z jakimi się boryka. Jednak z biegiem wydarzeń pojawia się coraz więcej bohaterów, których poznajemy często przez nieco przypadkowe zdarzenia. Takie zestawienie nastolatków i ich problemów pokazuje, że czasami rzeczy na pozór błahe stają się problemami nie do przezwyciężenia dla innych. 

Styl pisania autorki jest bardzo prosty, ale jednocześnie wyraziście oddający emocje bohaterów. Wszystko przeżywamy z nimi i te same emocje towarzyszą także nam. Książkę czyta się niezwykle szybko i nie można się od niej oderwać. 

Powieść została pięknie wydana. Po pierwsze cudowna okładka, która przykuwa uwagę od pierwszego spojrzenia. Po drugie czcionka, która ułatwia i uprzyjemnia czytanie. Po trzecie w książce pojawia się wiele wstawek - notatki, listy, fiszki, co dodatkowo umila lekturę. 

Indeks szczęścia Juniper Lemon to książka, po której nie spodziewałam się tyle wrażeń i emocji. Lektura  na pewno na długo zapadnie mi w pamięć, gdyż wiele zmieniła w moim sposobie myślenia. Jeżeli jeszcze jej nie czytaliście to naprawdę Wam polecam. Zamiast kupować kolejną książkę fantasy warto sięgnąć po coś, co ma głębsze przesłanie.

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu IUVI! 

niedziela, 9 lipca 2017

Imperium burz - Sarah J. Maas

Tytuł polski: Imperium burz
Tytuł oryginału: Empire of Storms
Autorka: Sarah J. Maas
Liczba stron: 860
Ocena: 10/10

Zrezygnowałam dzisiaj z pisania streszczenia fabuły, gdyż każdy kto czyta tę serię na bieżące wie mniej więcej, co będzie się w niej działo, a dla pozostałych będzie to po prostu spojler. 

Zawsze przed rozpoczęciem kolejnej części Szklanego tronu zastanawiam się, za co ja tak właściwie uwielbiam tą serię i przypominam to sobie w chwili rozpoczęcia książki. Królową cieni, czyli czwarty tom serii czytałam około rok temu i szczerze powiedziawszy niewiele pamiętałam z tamtej książki, dlatego niezwykle ciężko było mi się odnaleźć w Imperium burz. Autorka nie nawiązuje do poprzednich wydarzeń, nie przedstawia nam ponownie bohaterów, po prostu prowadzi fabułę dalej. Z jednej strony jest to nieco drażniące, z drugiej akcja jest zwięzła i pozbawiona zbędnych fragmentów.

Szklany tron a Imperium burz to zupełnie inne książki, oprócz imion bohaterów niewiele je łączy i wydaje się, że są to zupełnie odmienne serie. Sarah J. Maas przez pięć tomów zbudowała genialną, zawiłą i pełną zwrotów akcji historię z ogromną ilością bohaterów i wątków. O ile pierwsze tomy można było posądzić o monotonność o tyle Imperium burz jest po brzegi wypełnione akcją. Chociaż skończyłam tę książkę czytać wczoraj, wciąż są we mnie emocje wywołane jej zakończeniem. 

Bohaterów w książce ciężko zliczyć. Choć na pierwszym planie wciąż znajduje się Aelin to pozostałe postaci również odgrywają niezwykle ważne role. Każdy z bohaterów ma swoje wady, irytuje jednak w rezultacie wszystko ma swój cel. 

Jestem pod ogromnym wrażeniem jak rozwinął się warsztat pisarski Sarah J. Maas. Imperium burz to do tej pory zdecydowanie najlepszy tom serii Szklanego tomu. Wiele intryg, niedopowiedzeń, tajemnic sprawia, że nie wiemy co wydarzy się na następnej stronie powieści. Autorka usypia naszą czujność, aby w najmniej oczekiwanym momencie wyskoczyć z czymś zupełnie niespodziewanym. 

Jeżeli jeszcze nie czytaliście Imperium burz lub żadnej części Szklanego tronu to koniecznie musicie to nadrobić. Warto przetrwać te nieco słabsze pierwsze tomy (które ja i tak kocham), aby móc się rozkoszować porywającą akcją kolejnych części. 

A co Wy sądzicie o Imperium burz?

czwartek, 6 lipca 2017

Quidditch przez wieki - J.K. Rowling

Tytuł polski: Quidditch przez wieki
Tytuł oryginalny: Quidditch through the ages
Autorka: J.K. Rowling
Liczba stron: 136
Ocena: 8/10

Książka tłumaczy pochodzenie niezwykle popularnej gry jaką jest quidditch. Dzięki niej dowiadujemy się o pochodzeniu kafla, tłuczków, złotego znicza oraz mioteł. Poznajemy także najbardziej popularne drużyny z całego świata.



Jeżeli jesteście ze mną dłużej to wiecie, że mam już za sobą jeden z dodatków do serii Harrego Pottera, a mianowicie Baśnie Barda Beedle'a (KLIK). Tamta książka nie do końca przypadła mi do gustu, ale postanowiłam tym razem dać szansę lekturze Quidditch przez wieki.


Książka jest cieniutka, gdyż liczy zaledwie 136 stron, a znaleźć w niej możemy także liczne ilustracje. Jednak pomimo rozmiarów autorka zmieściła w niej wiele informacji, które z pewnością zainteresują każdego fana świata czarodziejów.

Czytając Baśnie Barda Beedle'a w ogóle nie byłam w stanie poczuć klimatu tego magicznego świata. W książce Quidditch przez wieki ta atmosfera wyczuwalna jest już od pierwszej strony. Znajduje się w niej kilka rozdziałów, które dotyczą różnych spraw związanych z quidditchem. Począwszy od historii piłek i kształtowania się zasad gry aż po drużyny quidditcha. 

Najbardziej cieszy mnie jednak fakt, że w tej książce wrócił typowy dla J.K. Rowling sposób pisania. Jej nietypowy humor i niezwykła pomysłowość. Gdybym nie wiedziała co to za książka od razu rozpoznałabym autora. 

Książka została przepięknie wydana. Począwszy od samej okładki, na którą wciąż nie mogę się napatrzeć, aż po ilustracje znajdujące się w środku. Rysunki są proste, ale wzbogacają wnętrze książki i sprawiają, że czytanie staje się przyjemniejsze. Pojawiają się także fragmenty będące wycinkami z różnych gazet i innych czarodziejskich publikacji. Z nich też dowiadujemy się wiele informacji.

Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji sięgnąć po tą książkę, a jesteście fanami Harrego Pottera to musicie to koniecznie nadrobić. Historia quidditcha niesamowicie wciąga i nawet po przeczytaniu książki chciałabym wiedzieć jeszcze więcej. Idealna lektura na jeden wieczór. 

A Wy czytaliście Quidditch przez wieki?




sobota, 1 lipca 2017

Obsydian - Jennifer L. Armentrout

Tytuł: Obsydian
Autorka: Jennifer L. Armentrout
Seria: Lux
Liczba stron: 442
Ocena: 7,5/10

Po śmierci ojca, Katy wraz z mamą przeprowadza się do zachodniej Wirginii. Na przeciwko niej mieszka rodzeństwo - Dee i Deamon. Bohaterka bardzo szybko nawiązuje przyjacielskie relacje z dziewczyną, jednak jej brat darzy ją szczerą nienawiścią. Ponadto Katy wydaje się, że rodzeństwo skrywa jakąś mroczną tajemnicę...

W internecie możecie znaleźć milion opinii o tej książce, a każda z nich jest nieco inna. Jedna zdanie, że Obsydian to drugi Zmierzch tylko o kosmitach pojawia się najczęściej. Dlatego sięgając po tę książkę moje odczucia nie były już obiektywne. 

W książce nie znajdziemy pędzącej akcji, ciężko w ogóle znaleźć tutaj jakąkolwiek akcję. Autorka skupia się na relacjach bohaterów i ich wzajemnej nienawiści do siebie. Chociaż wszyscy od początku wiemy, że to książka o kosmitach autorka ujawnia nam to dopiero w połowie powieści. Wydaje się to być punktem kulminacyjnym, ale w rzeczywistości nic się nie zmienia. Pojawiają się sceny mające rozbudzić nasze emocje i ciekawość, jednak autorce to się kompletnie nie udaje.

Bohaterowie pomimo swoich wad wzbudzili moją sympatię. Niestety autorka sprawiła, że nie są autentyczni. Otwarte akty nienawiści i złości w ogóle nie są przekonujące i wprawiały mnie jedynie w zażenowanie. 
Bardzo dobrze zostały ukazane postaci, które są kosmitami. Przedstawione zostały różnice między nimi a ludźmi oraz ich historia, czyli wszystko czego ciekawy był czytelnik. 

Styl pisania autorki to kwestia, której trzeba poświęcić najwięcej uwagi. Pomimo naprawdę niezłej historii, Jennifer L. Armentrout nie poradziła sobie z przelaniem jej na papier. Nie chce tutaj nikogo urazić, ale uważam, że przeciętny licealista byłyby w stanie napisać tę książkę lepiej. 
Pojawiają się liczne dialogi oparte tylko na słowach "tak" i "nie" i dodatkowo nie wnoszą nic do powieści. Warstwa opisowa (pomijając opisy wszystkiego, co związane z kosmitami) sięga dna. Gdy autorka chce w bardziej szczegółowy sposób opisać otoczenie, wygląda to komicznie i sprawia, że nie mogę przestać się śmiać. 

Najdziwniejszy jest jednak fakt, że pomimo licznych błędów w tej książce, małej ilości porywającej akcji i strasznej narracji, ta powieść mi się podobała. Cóż za paradoks! Była to bardzo lekka lektura, którą czytało się niesamowicie szybko i (o zgrozo!) mam ochotę sięgnąć po kolejne części. 

A jakie jest Wasze zdanie o Obsydianie?

wtorek, 27 czerwca 2017

LBA #12

Hej!
Nareszcie nadeszły wakacje, więc mam nadzieje, że uda mi się znaleźć trochę więcej czasu na czytanie książek i pisanie recenzji na bloga. Ten rok szkolny był dla mnie naprawdę ciężki, ale osiągnęłam zamierzone efekty, dzięki ciężkiej pracy. Dzisiaj przychodzę do Was z LBA, do którego zostałam mianowana bardzo dawno temu przez Just&Books, za co bardzo dziękuję. 
Zaczynajmy!

1. Jaka bajka była Twoją ulubioną w dzieciństwie?
Jako dziecko uwielbiałam bajki i mogłam spędzać godziny oglądając je. Do moich ulubionych należały Smerfy, Flinstonowie oraz Jetsonowie
 2. Której książki nie lubiłaś jako dziecko?

Wydaje mi się, że mnie było takiej książki, aczkolwiek nie przepadałam za książką O krasnoludkach i sierotce Marysi. Właściwie nie wiem dlaczego, ale bardzo nie lubiłam tej książki, chyba byłam czytelniczo wybrednym dzieckiem. 
 3. Którym smerfem byś była?
Zawsze po prostu zawsze uważałam, że jestem Smerfetką, ale to chyba nic dziwnego, każda mała dziewczynka chciała nią być.
 4. Maliny czy truskawki?
Truskawki, głównie dlatego, że pojawiają się wcześniej i są pierwszymi letnimi owocami, którymi możemy się cieszyć. 
 5. Której fantastycznej postaci nie lubisz i dlaczego?
Jest wiele takich postaci, jednak w tym momencie przychodzi mi na myśl tylko Julia z Dotyku Julii. Z tak irytującą bohaterką już dawno nie miałam do czynienia. Jak dla mnie jest zbyt rozchwiana emocjonalnie i chaotyczna. 
 6. Jakiego tytułu nigdy nie przeczytasz?
Raczej nie mam takiej książki, której obiecałam sobie nigdy nie przeczytać, bo gust czytelniczy się zmienia. Jednak wydaje mi się, że nigdy nie sięgną po Grey'a. 
 7. Jaki gatunek cenisz najbardziej i dlaczego?
Dawniej wskazałabym tutaj fantastykę, jednak ostatnio coraz rzadziej sięgam po książki z tego gatunku. Staram się poszerzać moją "czytelniczą gamę" i sięgam po książki, których nigdy nie miałam ochoty przeczytać. 
 8. Czy jest książka, której nie lubisz mimo, że ma pochlebne recenzje?
19 razy Katherine oraz Co ze mnie zostało to książki, których bardzo nie lubię, a sięgnęłam po nie ze względu na wiele pozytywnych recenzji. 
 9. Cechy, którego z bohaterów chciałabyś znaleźć u siebie?
Claire z Obcej Diany Gabaldon to bohaterka, której nie da się nie lubi pomimo jej wad. Zdecydowanie zazdroszczę jej kilku cech charakteru (i męża oczywiście :D)
 10. Jaki masz dziwny zwyczaj?
Lubię wszystko odkładać na miejsce, z którego to wzięłam. Dzięki temu łatwiej mi wszystko znaleźć i jakoś lepiej się wtedy czuję. 
 11. Jakie masz plany na tegoroczne święta?
Jak widać nieco spóźniłam się z tym tagiem :D Więc uznajmy tytułowe święta za obecne wakacje. Nie mam żadnych planów, chce po prostu wypocząć, zrobić prawo jazdy  i przygotować się na ostatni rok nauki. 

Do zobaczenia w następnym poście!

piątek, 23 czerwca 2017

Diabolika - S.J. Kincaid

Tytuł: Diabolika
Autorka: S.J. Kincaid
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 412
Ocena: 8,5/10

Nemezis jest diaboliką, czyli stworzeniem które wygląda jak człowiek, ale zostało stworzone, aby zabijać w obronie człowieka, dla którego zostało wyhodowane. Nemezis służy córce senatora - Sydonii. Aby ochronić dziewczynę musi ją udawać i brać udział w życiu imperium.

O Diabolice  słyszał już chyba każdy z was. Książka jest niezwykle popularna zagranicą i zyskała także ogromne uznanie polskich czytelników. Na mojej półce zagościła już kilka miesięcy temu, jednak dopiero dzisiaj chcę wam o niej opowiedzieć. 

Już po samym opisie można stwierdzić, że książka jest bardzo oryginalna. Z takim tematem nie spotkałam się jeszcze w żadnej powieści. Fabuła została przemyślana od początku do końca. Autorka zaskakiwała mnie wielokrotnie różnymi zwrotami akcji, których nigdy nie byłam w stanie przewidzieć. Książkę czytałam dosyć długo głównie ze względu na jej niesamowicie nudny początek. Przez pierwszych kilka rozdziałów nie działo się kompletnie nic, co sprawiało, że nie miałam ochoty po nią sięgać. 

Autorka zdecydowanie nadrobiła różne uchybienia kreacją bohaterów. Pojawiające się postaci są najczęściej jednoznacznie dobre lub złe, jednak w tym wypadku to plus tej książki. Nemezis zyskała moja sympatię już od pierwszych stron, jednak jej pani - Sydonia niesamowicie mnie irytowała. Wraz z biegiem akcji pojawia się coraz więcej postaci, które odgrywają ważną rolę w życiu i działaniach Nemezis. 

Styl pisania autorki od razu przypadł mi do gustu. Stworzyła zupełnie nowy świat, pełen zaskakujących elementów, opisała go w wyczerpujący sposób, a jednak jej powieść ma niewiele ponad 400 stron. Gdy akcja powieści nieco się rozkręciła, książkę czytało się niezwykle szybko i przyjemnie. 

Chciałam też zwrócić uwagę na przepiękne wydanie tej powieści, gdyż to okładka sprawiła, że miałam ochotę sięgnąć po tę książkę. Przepiękny biały kolor i motyl na okładce od samego początku zwracają uwagę. 
Jeżeli jeszcze nie czytaliście Diaboliki to koniecznie musicie to nadrobić. Pomimo nużącego początku książka jest warta przeczytania. 

A co Wy sądzicie o Diabolice?

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Alcatraz kontra Bibliotekarze #2 Kości skryby - Brandon Sanderson

Tytuł polski: Alcatraz kontra Bibliotekarze #2 Kości skryby
Tytuł oryginału: Alcatraz vs. the Evil Librarians. Book Two: The Scrivener's Bons
Autor: Brandon Sanderson
Ilustracje: Hayley Lazo
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Liczba stron: 320
Ocena: 7,5/10

Alcatraz powraca w wielkim stylu. Infiltruje Bibliotekę Aleksandryjską, która bynajmniej nie została zniszczona i jest jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na ziemi, szuka swojego ojca, który prawdopodobnie wcale nie umarł, i odkrywa dziwny złoty sarkofag, w którym może znajdować się klucz do jego zdumiewającego talentu do psucia różnych rzeczy. Biblioteki strzegą jednak kustosze – wytrwali i podstępni złodzieje dusz.
Oczywiście jest przy nim Bastylia – po to, by spuścić manto mrocznym Bibliotekarzom, ma się rozumieć. I nowo poznani, dość ekscentryczni członkowie rodziny. A walczyć przyjdzie im z najstraszniejszymi spośród Bibliotekarzy: tajną sektą najemników, Kośćmi Skryby.                 ~iuvi.pl
Rozpoczynając drugą część opowieści o Alcatrazie byłam bardzo ciekawa, czym w tym tomie zaskoczy mnie Brandon Sanderson. Od samego początku pojawił się u mnie problem z "wgryzieniem się w akcję". Książka pisana jest w bardzo lekki sposób i czyta się ją niesamowicie szybko, jednak świat okulatorów jest czymś zupełnie nowym, dlatego wciąż ciężko mi to wszystko zrozumieć. 
Książka od samego początku jest pełna akcji, która nie zwalnia nawet na moment. Drugi tom podobał mi się bardziej niż pierwszy, gdyż tutaj akcja rozgrywa się w Bibliotece Aleksandryjskiej. Autor pokazuje nam coraz więcej faktów z życia okulatorów, a większość z nich jest niesamowicie kreatywna. 
Głównego bohatera - Alcatraza, niezmiennie darzę ogromną sympatią. Pojawia się wiele bezpośrednich zwrotów bohatera do czytelników, co sprawia, że  momentami sami nie wiemy w co wierzyć. Poznajemy także innych nowych okulatorów i z niecierpliwością czekamy na poznanie ich nietypowych talentów. 
Styl pisania autora jest niepowtarzalny i muszę koniecznie sięgnąć po inne książki Brandona Sandersona. Powieść przeczytałam bardzo szybko i z ogromną przyjemnością. Historia Alcatraza jest idealna na odstresowanie po ciężkim dniu szkoły. 
Sposób wydania książki też od początku zwrócił moją uwagę. Po pierwsze - piękna, zielona okładka, która od początku podbiła moje serce. Po drugie - czcionka ułatwiająca czytanie, czyli taka jaką lubię najbardziej. Po trzecie - wiele ilustracji, które dodatkowo wzbogacają treść książki.
Jeżeli jeszcze nie sięgnęliście po serię o Alcatrazie to koniecznie musicie to nadrobić. Książkę  szczególnie polecam dla osób w wieku około 14 lat, gdyż takim osobom na pewno przypadnie do gustu. 
Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu IUVI! 



piątek, 19 maja 2017

Lato Eden - Liz Flanagan

Tytuł polski: Lato Eden
Tytuł oryginału: Eden Summer
Autorka: Liz Flanagan
Wydawnictwo: IUVI
Tłumaczenie: Marta Duda-Gryc
Liczba stron: 306
Ocena: 7/10

Ten dzień zaczął się normalnie. Wstałam, zrobiłam sobie kreski eyelinerem, naciągnęłam rękawy na tatuaże i poszłam do szkoły. Brzmi znajomo?
Wkrótce jednak okazało się, że to nie będzie zwykły dzień… Nieśmiała gotka Jess i śliczna, uwielbiana przez wszystkich Eden są niemal nierozłączne. Wiedzą o sobie wszystko. Nagle Eden znika, a Jess wie, że musi ją odnaleźć. Postanawia poszukać wskazówek, idąc śladami spędzonego wspólnie lata, podczas którego wiele się w życiu przyjaciółek zmieniło. Ta wycieczka w przeszłość zmusza Jess do przyjrzenia się z bliska wielu tajemnicom: sekretom, które Eden ukrywała przed nią, ale też sprawom, które sama zataiła przed Eden. Do Jess dociera, że chyba jednak nie znają się tak dobrze, jak jej się wydawało… Przed Jess coraz więcej znaków zapytania, a zegar tyka – prawdopodobieństwo odnalezienia Eden żywej spada z minuty na minutę.          ~iuvi.pl
Zaczynając ten powieść obawiałam się, że książka będzie podobna do innych utworów z motywem zaginięcia. Takie treści są bardzo popularne i często pojawiają się w książkach dla młodzieży. Jednak po kilku stronach zrozumiałam, że ta książka jest jednak nieco inna.
Książka posiada bardzo ciekawy prolog. Jest nim krótka scena rozgrywająca się na cmentarzu. Ten zabieg sprawia, że czytelnik od początku jest zaintrygowany wydarzeniami w książce. Z opisu i tytułu książki wynika, że opowieść skupiona będzie na Eden i jej zaginięciu. Rzeczywiście jest to element przewodni, jednak ta historia jest też pretekstem do poznania losów innych bohaterów. 
Główną bohaterką oprócz Eden jest Jess. Przeszłość dziewczyny przedstawiona jest dosyć tragicznie, jednak przez połowę powieści tak naprawdę nie wiemy, co się stało. Jess jest indywidualistką i nie dba o opinię innych ludzi. Liczy się dla niej jedynie dobro najbliższych. Sprawia to, że od początku bohaterka wywiera na czytelniku bardzo pozytywne wrażenie. 
Historia w książce była bardzo dobrze poprowadzona. Pomimo, że nie było zbyt dużo akcji, powieść nie była nudna. Pojawia się wiele retrospekcji mających na celu ukazanie postaci Eden. Całość była logicznie zbudowana i wydawało się, że wciąż zmierzamy do punktu kulminacyjnego. I tutaj niestety nieco się zawiodłam. Liczyłam, że autorka zakończy książkę w jakiś ciekawy i niekonwencjonalny sposób, jednak nic takiego nie nastąpiło. 
Styl pisania autorki też pozostawia trochę do życzenia. Całość jest spójna i dobrze napisana. Książkę czyta się szybko, jednak pojawiają się momenty, gdy autorka nagle zmienia narracje z trzecioosobowej na pierwszoosobową lub najpierw posługuje się czasem przeszłym, a za moment opowiadając tą samą historię kontynuuje ją w czasie teraźniejszym. Dla niektórych mogą to być nieistotne niuanse, jednak dla mnie to dosyć istotne. 
Bardzo podoba mi się sposób wydania książki. Okładka jest cudowna, taka wakacyjna. A włosy dziewczyny na okładce - tylko pozazdrościć. Rozdziały są krótkie dzięki czemu, książkę można przeczytać w kilka dni. 
Podsumowując, Lato Eden to dobra, lekka książka, jednak porusza pewne istotne problemy. Jeżeli będziecie mieli okazję to naprawdę warto po nią sięgnąć, niektórych z Was może pozytywnie zaskoczyć. 
Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu IUVI!


sobota, 13 maja 2017

Kłamca i szpieg - Rebecca Stead

Tytuł polski: Kłamca i szpieg
Autorka: Rebecca Stead
Wydawnictwo: IUVI
Tłumaczenie: Krystyna Kornas
Liczba stron: 192
Ocena: 8/10


Gdy Georges wprowadza się do bloku na Brooklynie, poznaje Safera – odludka, wielbiciela kawy i szpiega. Georges dobrze się czuje w towarzystwie ciut ekscentrycznej rodziny Safera. Zapomina przy nich o kłopotach: że tata stracił pracę, musieli się przeprowadzić, a mama zaczęła brać dodatkowe dyżury w szpitalu. W szkole też nie jest łatwo – Georges znalazł się na celowniku Dallasa, specjalisty od wyszukiwania u innych słabych miejsc.

Pierwsza misja szpiegowska? Tropienie tajemniczego Iksa. W miarę postępu śledztwa, kiedy Safer stawia coraz to nowsze wymagania, Georges zaczyna się zastanawiać, co jest prawdą, a co nie, i co to wszystko jest za gra.
~iuvi.pl

Może pamiętacie, jakiś czas temu recenzowałam tutaj na blogu inną książkę Rebeki Stead - Całkiem obcy człowiek. Tamta powieść zachwyciła mnie swoją prostotą, lekkością, a jednocześnie cudowną treścią. Dlatego poprzeczka była ustawiona wysoko i obawiałam się, że Kłamca i szpieg nie sprostają moim oczekiwaniom.

Książka od początku wciąga nas w bieg wydarzeń. Wydaje się, że będzie to jakaś książka detektywistyczna dla młodszych czytelników, ponieważ przez 3/4 powieści obserwujemy działania Georgesa i Safera. Ich śledztwo wydaje się głównym wątkiem książki, a pozostałe wydarzenia stanowią tylko ciekawe tło. 

Bohaterowie są dobrze wykreowani. Autorka nie nadawała im jakiś niezwykłych cech. Georges jest zwykłym, przeciętnym, niczym nie wyróżniającym się nastolatkiem. Uwagę czytelnika zwracają imiona Safera, Candy i Pigeona, gdyż od początku zastanawiamy się nad ich znaczeniem. Imię Safera pozostaje zagadką przez prawie całą powieść, a jego znaczenie bardzo rozjaśnia całą sytuację.

Rebecca Stead wywarła swoją powieścią na mnie duże wrażenie. Wielokrotnie byłam w stanie przewidzieć zakończenie wielu książek, nawet tych z bardzo skomplikowaną fabułą. W przypadku Kłamcy i szpiega wszystko wydawało mi się jasne od samego początku, dlatego prawdziwe zakończenie było dla mnie dużym zaskoczeniem. Autorka zakończyła tą powieść w piękny sposób. Ukazała życie zwykłych nastolatków, ich problemy, które często są bagatelizowane i pokazała, że czasem można je rozwiązać w najprostszy sposób. 

Książka została bardzo ładnie wydana. Okładka zwraca uwagę i oddaje treść książki. Czcionka jest duża przez co książkę czyta szybko i bardzo przyjemnie. Rozdziały się krótkie, co dodatkowo ułatwia czytanie. Istotną informacją dla osób, które nie czytały książki Całkiem obcy człowiek jest to, że jej 12 stron znajduje się na końcu Kłamcy i szpiega. To świetny pomysł, gdyż dzięki temu możecie sprawdzić czy tematyka książki się wam spodoba. Serdecznie polecam Wam sięgnąć po Kłamcę i szpiega.

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu IUVI!



poniedziałek, 8 maja 2017

Nowe zapowiedzi od IUVI!

Nadszedł maj a wraz z nim kolejne propozycje od wydawnictwa IUVI. Już 10 maja do księgarni zawitają dwie ciekawie zapowiadające się powieści - Kłamca i szpieg (Rebecca Stead) i Lato Eden (Liz Flanagan). 

– Jeśli nie wrócę za dziesięć minut, to będzie oznaczało, że zdarzyło się coś strasznego.
– I co mam wtedy zrobić?
– Dzwoń po policję.
– Poważnie? A co jeśli pośliźniesz się w tych skarpetkach w łazience, uderzysz głową o wannę i stracisz przytomność? […]
Safer schyla się, zdejmuje skarpetki i rzuca je na trampki.
– Jeśli za dziesięć minut nie wrócę, dzwoń po policję, bo nie będzie to oznaczać, że się pośliznąłem w skarpetkach na podłodze w łazience, tylko że najprawdopodobniej jestem w stalowych szponach totalnego psychola. Okej?

IDZIEMY O ZAKŁAD, ŻE NIE PRZEWIDZISZ ZAKOŃCZENIA!
Gdy Georges wprowadza się do bloku na Brooklynie, poznaje Safera – odludka, wielbiciela kawy i szpiega. Georges dobrze się czuje w towarzystwie ciut ekscentrycznej rodziny Safera. Zapomina przy nich o kłopotach: że tata stracił pracę, musieli się przeprowadzić, a mama zaczęła brać dodatkowe dyżury w szpitalu. W szkole też nie jest łatwo – Georges znalazł się na celowniku Dallasa, specjalisty od wyszukiwania u innych słabych miejsc.
Pierwsza misja szpiegowska? Tropienie tajemniczego Iksa. W miarę postępu śledztwa, kiedy Safer stawia coraz to nowsze wymagania, Georges zaczyna się zastanawiać, co jest prawdą, a co nie, i co to wszystko jest za gra.                                                                                                                ~ iuvi.pl

Ten dzień zaczął się normalnie. Wstałam, zrobiłam sobie kreski eyelinerem, naciągnęłam rękawy na tatuaże i poszłam do szkoły. Brzmi znajomo?
Wkrótce jednak okazało się, że to nie będzie zwykły dzień…
Nieśmiała gotka Jess i śliczna, uwielbiana przez wszystkich Eden są niemal nierozłączne. Wiedzą o sobie wszystko.
Nagle Eden znika, a Jess wie, że musi ją odnaleźć. Postanawia poszukać wskazówek, idąc śladami spędzonego wspólnie lata, podczas którego wiele się w życiu przyjaciółek zmieniło. Ta wycieczka w przeszłość zmusza Jess do przyjrzenia się z bliska wielu tajemnicom: sekretom, które Eden ukrywała przed nią, ale też sprawom, które sama zataiła przed Eden. Do Jess dociera, że chyba jednak nie znają się tak dobrze, jak jej się wydawało…
Przed Jess coraz więcej znaków zapytania, a zegar tyka – prawdopodobieństwo odnalezienia Eden żywej spada z minuty na minutę.                                                                                               ~ iuvi.pl 

Czy któraś z tych pozycji Was zainteresowała?

poniedziałek, 1 maja 2017

Pierworodna - Tosca Lee

Tytuł: Pierworodna
Autorka: Tosca Lee
Wydawnictwo: IUVI
Tłumaczenie: Anna Bereta-Jankowska
Liczba stron: 376
Ocena: 8/10


Nagle, w jednej chwili, powraca cała przeszłość. Audra odzyskuje wymazane na jej własne życzenie wspomnienia. Wreszcie wie, dlaczego pozbyła się przeszłości – by uratować córeczkę. Wie też, że Dziedzice nie pozwolą jej żyć… Musi więc znaleźć i pokonać swojego śmiertelnego wroga Historyka – to

jedyna szansa, by położyć kres trwającej od wieków wojnie między Potomkami a Dziedzicami, raz na zawsze. Zegar tyka, a sprawy się komplikują, ponieważ Audra musi działać poza prawem. Jednocześnie zmaga się z rosnącą potęgą swojej mocy i jej bolesnymi skutkami. Z pomocą mnicha heretyka, sprawdzonych przyjaciół i hakerki szuka sposobu, aby pokonać Dziedziców i uratować pozostałych Potomków. Ostateczna konfrontacja będzie śmiertelnie niebezpiecznym sprawdzianem mocy Audry.                                                                                                          ~iuvi.pl
Kilka miesięcy temu zachwycałam się na blogu książką Potomkowie, czyli pierwszym tomem serii Piętno Krwawej Hrabiny, dlatego gdy dostałam propozycje zrecenzowania drugiego tomu nie wahałam się ani chwili. 
Książka zaskoczyłam mnie od samego początku, gdyż znalazłam w niej spis wszystkich bohaterów, którzy pojawili się w poprzednim tomie z wyjaśnieniem kim właściwie są. Ułatwiło mi to zdecydowanie czytanie, a wszystko od początku było jasne. Autorka wprowadziła także bardzo rzadko stosowany zabieg, a mianowicie streszczenia fabuły poprzedniego tomu nie zawarła w tekście właściwym książki, lecz na samym początku jako opowieść głównej bohaterki. Dzięki temu czytelnik może w każdym momencie wrócić i przypomnieć sobie wydarzenia, które są zebrane w jednym miejscu, a nie rozrzucone po całej książce. 
Już od początku autorka serwuje nam dawkę wrażeń i zachęca do dalszego czytania. Tak jak w przypadku poprzedniego tomu, akcja praktycznie nie zwalnia. Bohaterowie cały czas są w drodze, knując coraz to nowsze intrygi. Pojawiają się także nowe fakty dotyczące zarówno Elżbiety Batory jak i naszej głównej bohaterki Audry.
Muszę przyznać, że po drugim tomie jeszcze bardziej zżyłam się z bohaterami. Audra przez ten krótki czas powieści bardzo się zmieniła i wydoroślała. Pozostali bohaterowie nie są tylko tłem wydarzeń, lecz coraz więcej wnoszą do powieści. Pojawiają się także nowe postaci wzbudzające niejednokrotnie w czytelniku wiele wątpliwości. 
Styl pisania autorki jest bardzo przyjemny, tak jak w przypadku poprzedniego tomu. Książkę czyta się niezwykle szybko i przyjemnie. Czcionka w powieści jest dosyć duża, a rozdziały krótkie, co stanowi dodatkowy plus. Okładka drugiego tomu podoba mi się dużo bardziej niż oprawa pierwszej części. Zapewne dlatego iż jest ona fioletowa. Bardzo ważny jest też fakt, że okładki pasują do siebie i ładnie wyglądają razem na półce. 
Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji sięgnąć po tę serię to koniecznie to nadróbcie. Jest to zdecydowanie jedna z najlepszych powieści, których akcja rozgrywa się w Europie. Ciekawa, wciągająca i po prostu idealna na majówkę!
Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu IUVI!


piątek, 21 kwietnia 2017

Zapowiedź od wydawnictwa IUVI!

Hej!
Dzisiaj przychodzę do Was ze świetną wiadomością. Już 26 kwietnia w księgarniach pojawi się Pierworodna, czyli II tom serii Piętno Krwawej Hrabiny. Recenzje I tomu znajdziecie tutaj (KLIK).

Nagle, w jednej chwili, powraca cała przeszłość. Audra odzyskuje wymazane na jej własne życzenie wspomnienia. Wreszcie wie, dlaczego pozbyła się przeszłości – by uratować córeczkę. Wie też, że Dziedzice nie pozwolą jej żyć… Musi więc znaleźć i pokonać swojego śmiertelnego wroga Historyka – to
jedyna szansa, by położyć kres trwającej od wieków wojnie między Potomkami a Dziedzicami, raz na zawsze.
Zegar tyka, a sprawy się komplikują, ponieważ Audra musi działać poza prawem. Jednocześnie zmaga się z rosnącą potęgą swojej mocy i jej bolesnymi
skutkami. Z pomocą mnicha heretyka, sprawdzonych przyjaciół i hakerki szuka sposobu, aby pokonać Dziedziców i uratować pozostałych Potomków.
Ostateczna konfrontacja będzie śmiertelnie niebezpiecznym sprawdzianem mocy Audry.

~iuvi.pl
A Wy wyczekujecie Pierworodnej?

niedziela, 16 kwietnia 2017

Baśnie Barda Beedle'a - J. K. Rowling

Tytuł polski: Baśnie Barda Beedle'a
Tytuł oryginału: The Tales of Beedle the Bard
Autorka: J. K. Rowling
Liczba stron: 141
Ocena: 7/10

„Baśnie barda Beedle’a” to zbiór pełen magii, poruszających opowieści, które wzruszają, bawią, a czasem przerażają i wywołują dreszcz lęku przed śmiercią. Przełożone z run antycznych przez Hermionę Granger i opatrzone obszernym komentarzem Albusa Dumbledore’a, to przepiękne wydanie nadaje nowy blask klasycznym baśniom dla młodych czytelników. Zbiór ze wstępem J.K. Rowling i ilustracjami znakomitego chorwackiego artysty Tomislava Tomica przestraszy i zachwyci zarówno mugoli, jak i czarodziejów.
~ Lubimy czytać

Seria o Harrym Potterze od wielu lat cieszy się ogromną popularnością wśród dorosłych i dzieci na całym świecie. Opowieści o młodym czarodzieju zna każdy z nas, a kolejne opowieści o magicznym świecie stworzonym przez J. K. Rowling przyspieszają bicie naszego serca. Dlatego gdy tylko ukazało się nowe wydanie dodatków do serii o Harrym wiedziałam, że muszę je mieć na swojej półce. 
Baśnie Barda Beedle'a to zbiór opowieści w skład którego wchodzą takie historie jak Fontanna Szczęśliwego Losu, Włochate Serce Czarodzieja czy Opowieść o trzech braciach

Książki J. K. Rowling o świecie magii mają to do siebie, że posiadają niezwykły charakter. Magia jest odczuwalna na każdej stronie książki. Niestety w przypadku tej pozycji jest zupełnie inaczej. Większość baśni wydaje się być zupełnie niepowiązana ze światem magii. Wydaje się, że autorka pisała tę książkę na siłę i bez jakiegokolwiek pomysłu, gdyż ze wszystkich opowiadań zapadły mi w pamięć jedynie dwa. 

O ile same baśnie nie były najgorsze to niestety nie mogę tego powiedzieć o komentarzach Albusa Dumbledore'a. Każde z opowiadań jest podsumowane przez profesora, co było naprawdę dobrym pomysłem, jednak autorka w każdym z nich umieściła praktycznie to samo. Nie było tam nic odkrywczego i momentami miałam ochotę cały komentarz po prostu pominąć. 

Jedyną rzeczą do której nie jestem w stanie się przyczepić jest wydanie książki. Ja posiadam ten zbiór w baśni w nowym wydaniu, które możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej. Przepiękna okładka, która komponuje się z okładkami pozostałych dodatków, twarda oprawa i do tego niesamowite ilustracje w środku. Książka wygląda niesamowicie na półce.

Jestem strasznie zawiedziona, że książka nie spełniła moich oczekiwać. Liczyłam na coś więcej. Na coś co da mi chociaż namiastkę tego świata, który tak mnie zachwycił w serii o Harrym Potterze. 

A jakie są Wasze odczucia o tej książce?

wtorek, 4 kwietnia 2017

Zaginięcie - Remigiusz Mróz

Tytuł: Zaginięcie
Autor: Remigiusz Mróz
Seria: Joanna Chyłka
Tom: II
Liczba stron: 507
Ocena: 10/10

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje.

Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców – wszak gdy wyeliminuje się to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, musi być prawdą… 
~ Lubimy czytać

Może pamiętacie, gdy jakiś czas temu zachwycałam się nad Kasacją, czyli pierwszym tomem serii o Joannie Chyłce. Już tamta książka sprawiła, że miałam ogromnego kaca książkowego i nie byłam w stanie nic czytać. Dlatego, gdy tylko przyszło do mnie Zaginięcie, od razu zabrałam się do lektury.

Z drugimi tomami często jest tak, że autor nie jest w stanie utrzymać poziomu i są po prostu złe. Takie obawy miałam też w przypadku tej książki. Martwiłam się, że Remigiusz Mróz powieli pewne schematy i powieść będzie po prostu oczywista. Jednakże zostałam mile zaskoczona. Pomysł na fabułę jest fantastyczny, choć z pozoru błahy. Mimo tego od początku do końca czytelnik jest trzymany w napięciu i nie jest w stanie przewidzieć zakończenia. 

Najbardziej brakowało mi jednak bohaterów. Ich relacji i niezwykłego poczucia humoru. Na rynku wydawniczym naprawdę ciężko znaleźć książki z tak dużą dozą sarkazmu oraz ironii i właśnie za to najbardziej cenię Remigiusza Mroza. Rzadko mam tak, że siedzę i śmieję się czytając powieść, jednak przy Zaginięciu nie sposób się nie zaśmiać. 

Styl pisania autora jest tak samo niezwykły jak w przypadku wcześniejszego tomu. Remigiusz Mróz ma niesamowitą lekkość pisania, co niestety jest rzadko spotykane u polskich autorów. Cała fabuła jest przemyślana od początku do końca, nie ma tutaj miejsca na przypadkowość. Słownictwo prawnicze według mnie wzbogaca tę książkę, jednak wiem, że osoby, które nie interesują się prawem mają problemy z niektórymi sformułowaniami.

Jeżeli jeszcze nie czytaliście serii o Joannie Chyłce to koniecznie musicie to nadrobić. Remigiusz Mróz to autor, który przewyższa swoimi zdolnościami pisarskimi niejednego twórcę zagranicznego, a jego twórczość jest idealnym przykładem na to, że polscy pisarze też potrafią stworzyć coś niezwykłego. 



poniedziałek, 27 marca 2017

LBA #11

Hejka!
Korzystając z faktu, że jestem chora i siedzę w domu, stwierdziłam, że zrobię coś pożytecznego i w końcu napiszę post, gdyż nigdy nie mogę znaleźć na to czasu. Będzie to LBA, do którego nominowała mnie Natalia za co bardzo dziękuję <3
Zaczynajmy!
Źródło: Google grafika

1. Jakie miejsce chciałabyś odwiedzić?

Wspominałam już o tym wielokrotnie, dlatego osoby, które są ze mną od dłuższego czasu wiedzą, że takim miejscem jest Szkocja. Oprócz Szkocji bardzo chciałabym odwiedzić także Walię, Peru, Egipt oraz Chiny. 


2. Jak rozpoczynasz swój dzień?

Każdy mój dzień musi rozpocząć się od śniadania oraz kubka kawy lub herbaty. Dzięki temu mam energię na cały dzień.


3. Dlaczego założyłaś bloga i kiedy?

Bloga założyła w styczniu 2016 roku, czyli już ponad rok temu. Był on wynikiem nudy na feriach, a wyszło na to, że pokochałam go i jest częścią mojego życia.


4. Jaka twoja cecha najbardziej cię denerwuje?

Najbardziej mnie denerwuje to, że jestem nieśmiała przy obcych osobach. I chociaż staram się z tym walczyć to niestety nie zawsze mi wychodzi. 


5. Jaką książkę możesz polecić?

Ostatnio wszystkim polecam serię o Joannie Chyłce autorstwa Remigiusza Mroza. Kocham tę serię, kocha ja też moja siostra, która nie czyta zbyt dużo, więc Wam także powinna przypaść do gustu.


6. Podaj 3 rzeczy, bez których nie wyobrażasz sobie życia.

Książki, jedzenie i łóżko. Zdecydowanie tak.


7. Jakie jest twoje największe marzenie?

Wydaje mi się, że nie mam największego marzenia, wszystkie są takie same i staram się je realizować.


8. Gdybyś mogła posiadać nadzwyczajną moc, to co by to było?

Chciałabym latać! To coś o czym zawsze marzyłam, choć sama nie wiem dlaczego. 


9. Jaka jest twoja ulubiona pora na czytanie książek?

Pora nie ma dla mnie znaczenia. Najczęściej czytam wieczorem, ale nie dlatego, że lubię, tylko dlatego, że w trakcie dnia nie mam na to czasu. 


10. Byłaś kiedyś na jakimś koncercie? Jeżeli tak, to na jakim?

Byłam na kilku, jednak były to koncerty na jakichś małych imprezach, nic wielkiego.


11. Wolisz Coca Colę czy Pepsi?
Lubię zarówno Coca-colę jak i Pepsi i nie ma dla mnie znaczenia, co piję. 

sobota, 18 marca 2017

Dziewczyna z pociągu - Paula Hawkins


Tytuł polski: Dziewczyna z pociągu

Tytuł oryginału: The girl on the train
Wydawnictwo: Świat książki
Liczba stron: 327
Ocena: 7,5/10

Rachel codziennie dojeżdża do pracy pociągiem, który zatrzymuje się przed tym samym semaforem. Wtedy dziewczyna przygląda się życiu ludzi, którzy mieszkają w pobliskim domu. Wydaje jej się, że prowadzą oni idealne życie, aż pewnego dnia widzi coś wstrząsającego. Od tamtej pory Rachel staje się częścią życia zupełnie obcych jej ludzi. 

Jakiś czas temu o tej książce było bardzo głośno, wszyscy zachwalali ją jako powieść pełną emocji i zupełnie nieprzewidywalną. Co prawda nie jestem fanką thrillerów, ale chciałam się przekonać czy Dziewczyna z pociągu jest warta tych wszystkich zachwytów. 

Pierwszą rzeczą, która przykuła moją uwagę był bardzo oryginalny pomysł na fabułę. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z książkę w której sceny w pociągu odgrywają tak ogromne znaczenie. Choć później akcja przenosi się do innych miejsc to jednak ten pociąg zawsze spełnia istotną rolę.

Jeżeli chodzi o bohaterów to mam nieco mieszane uczucia. Postaci się wykreowane bardzo realistycznie i mają swoje wady, dlatego ciężko ich polubić. Początkowo pałałam niechęcią do głównej bohaterki - Rachel, jednak gdy poznawałam ją coraz lepiej jej postąpowanie wydawało logiczne. Nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej o pozostałych postaciach, gdyż musiałabym Wam zdradzić szczegóły fabuły.

A teraz przechodzimy do najważniejszej części, czyli fabuły. Muszę niestety powiedzieć coś, czego może nie wszyscy się spodziewają. Przewidziałam zakończenie. Tak, po jakich 50 stronach byłam w stanie wskazać sprawcę. Dla mnie było to niezwykle oczywiste, ale wiem, że inni którzy czytali tę książkę zupełnie się tego nie domyślili. 

Plusem powieści jest na pewno język i styl pisania autorki. Książkę czytało się niezwykle szybko i nie mogłam się od niej oderwać. Wystarczyło usiąść z powieścią na chwilę, a czas upływał nie wiadomo kiedy. Duża ilość dialogów i rozdziały pisane z perspektywy różnych osób sprawiły, że akcja była różnorodna. 

Dziewczyna z pociągu to książka, która większości przypadnie do gustu. Nawet jeżeli uda Wam się przewidzieć pewne rzeczy to mimo wszystko pozostanie ciekawość, jak zakończy się cała historia, 

sobota, 4 marca 2017

TOP 5 moich ulubionych LEKTUR SZKOLNYCH!

Hej!
Nie było mnie tutaj znowu przez 2 tygodnie, ale sami wiecie jak to jest. Brak czasu robi swoje, a jak  już go mam to myślę tylko o odpoczynku. Zaczął się marzec, wszyscy z nas skończyli ferie, dlatego stwierdziłam, że dzisiejszy post będzie w szkolnym klimacie. Przedstawię Wam 5 moich ulubionych lektur szkolnych. Choć wszyscy ich szczerze nienawidzimy to każdy jest w stanie znaleźć chociaż kilka perełek, które trafiły nam do serca. 
Zaczynajmy!


5. Kamienie na szaniec - Aleksander Kamiński
To zdecydowanie jedna z tych lektur, które poruszają i doprowadzają do płaczu. Książka zawiera wiele motywów, które później można wykorzystać w swoich wypracowaniach. Kamienie na szaniec to bardzo realistycznie przedstawiona historia II wojny światowej z perspektywy młodych ludzi walczących o ojczyznę. 






4. Romeo i Julia - William Szekspir
Historia, którą zna każdy z nas nawet jeżeli nigdy tej książki nie czytał. Choć ta romantyczna opowieść o dwojgu zakochanych jest zupełnie nierealistyczna to lektura coś w sobie ma. Styl pisania Szekspira sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko i czerpie się z tego przyjemność. 







3. Folwark zwierzęcy - George Orwell
Ta książka porwała mnie od pierwszej strony. To niezwykłe, że ukazując zwierzęta autor był w stanie przedstawić realia tamtejszych lat. Folwark zwierzęcy to obowiązkowa lektura dla każdego. Aż mam ochotę sięgnąć po nią ponownie!







2. Zemsta - Aleksander Fredro
Właściwie sama nie wiem, dlaczego tak bardzo lubię tę książkę. Chyba po prostu kojarzy mi się ona bardzo dobrze. Zemsta to lektura, którą czyta się niezwykle szybko ze względu na zawarty w niej humor. Osobiście uważam, że film jest równie dobry jak książka.







1. Pan Tadeusz - Adam Mickiewicz
W tym momencie wszyscy, którzy to zobaczyli stwierdzili zapewne, że oszalałam. Otóż nie moi drodzy. Pan Tadeusz to moja ulubiona lektura. Miłością do tej książki zaraził mnie mój tata, który czytał ją tak często, że wiele fragmentów zna na pamięć. Pierwszy raz miałam okazję przeczytać Pana Tadeusza w gimnazjum i już wtedy zrozumiałam wszystkie zachwyty mojego taty nad tym dziełem. Choć książka pisana jest ciężkim językiem, a wydarzenia w niej zawarte nie są porywające to mimo wszystko ma ona coś w sobie.



A jaka jest Wasza ulubiona lektura szkolna?

wtorek, 14 lutego 2017

Całkiem obcy człowiek - Rebecca Stead [PRZEDPREMIEROWO]

Tytuł polski: Całkiem obcy człowiek
Tytuł oryginału: Goodbye Stranger
Autorka: Rebecca Stead
Wydawnictwo: IUVI
Tłumaczenie: Krystyna Kornas
Liczba stron: 321
Ocena: 8/10
Data premiery: 15.02.2017 r.


Bridge, Tabitha i Emily znają się od zawsze, ale ten rok testuje ich przyjaźń.Em ma chłopaka (tak jakby), który prosi ją o szczególnego rodzaju zdjęcia. Tab jest młodą feministką i potrafi przejrzeć każdego na wylot, a Bridge z jakiegoś powodu zaczęła nosić kocie uszy i wciąż stara się zrozumieć, dlaczego przeżyła wypadek, którego nie powinna przeżyć. Są najlepszymi przyjaciółkami i kierują się jedną zasadą: nigdy nie kłócić się ze sobą. Czy to pomoże im przetrwać? Sherm usiłuje zrozumieć, dlaczego ludzie rozstają się po wielu latach małżeństwa i jak to jest przyjaźnić się z dziewczyną, a dla pewniej licealistki Walentynki okażą się najtrudniejszym dniem w życiu. A, i jeszcze Jamie, poważny starszy brat, którego głupi zakład z kumplem kończy się… no, prawie katastrofą.
O nastolatkach, z których każdy usiłuje znaleźć własny sposób, by przetrwać w wariackim świecie, nie łamiąc sobie serca, i nie zwariować.
~iuvi.pl

Początkowo książka zapowiadała się zwyczajnie. Ot zwykła powieść o młodzieży i tyle, jednak to co dostałam przerosło moje oczekiwania. Świetna książka o przyjaźni, miłości, zaufaniu, zdradzie i relacjach międzyludzkich.

Nie będę Wam mówić tutaj o fabule, gdyż każdy szczegół mógłby zepsuć całą historię. Skupimy się natomiast na bohaterach, których jest wielu, a każdy z nich odgrywa bardzo ważną rolę. Większość postaci to osoby w wieku gimnazjalnym. Dzięki temu przypomniałam sobie, gdy sama byłam w tym wieku i całe życie skupiło się wśród wielu mało istotnych rzeczy. Losy głównych bohaterów skupiają się głównie wśród pierwszych miłości i pierwszych poważniejszych problemów, gdzie muszą podjąć ważne decyzje.

Historia opisana jest w 3 sobie liczby pojedynczej, jednak co jakiś czas pojawiają się rozdziały zatytułowane "Walentynki". Są one napisane w 1 osobie liczby pojedynczej, a ich bohaterka do samego końca nie jest nam znana. Wprowadza to swego rodzaju efekt tajemniczości i zagadkowości. Rozdziały w książce są bardzo krótkie, gdyż najdłuższe z nich zajmują tylko kilka kartek. Sprawia to, że książkę czyta się niezwykle szybko i można ją przeczytać w jeden wieczór. 

Powieść ma bardzo prostą fabułę, niektórzy pewnie posądziliby ją nawet o schematyczność. Jednak muszę przyznać, że cieszę się, że autorka nie prowadziła żadnych "trójkątów miłosnych" oraz innych oklepanych elementów. Postawiła na prostotę, która sprawiła, że wyszła niesamowita opowieść.

Brak mi słów na to jak bardzo ta książka mi się spodobała. To typowy "odmóżdzacz", ale jest naprawdę dobry. Koniecznie przeczytajcie tą powieść, bo to świetna opowieść o tym, co jest w życiu najważniejsze. 

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu IUVI!