niedziela, 29 stycznia 2017

LBA #9

Hej!
Znowu nie było mnie tutaj przez dwa tygodnie. Szkoła robi swoje i nie mam czasu na nic, jednak właśnie zaczęłam ferie i chcę zadrobić wszystkie blogowe zaległości. Dzisiaj przychodzę do Was z LBA, do którego nominowała mnie autorka bloga Chaos myśli, za co oczywiście bardzo dziękuję. Zaczynajmy! 
Źródło: Google grafika

1. Co najbardziej lubisz w blogowaniu?
Uwielbiam to, że mogę porozmawiać z innymi ludźmi, którzy kochają książki równie mocno jak ja. Daje to niesamowitą siłę do dalszej pracy!
2. Jakie są Twoje ulubione miejsca do czytania?
Najczęściej czytam późnym wieczorem, więc wybieram łóżko, bo jest mi ciepło i wygodnie. 
3. Czy kiedykolwiek zarwałaś noc dla jakiejś książki?
Zdarzyło się tak kilka razy, ale nigdy nie zarwałam całej nocy. Nawet gdybym chciała to nie byłabym w stanie czytać tak długo.
4. Czy jesteś uzależniona od kupowania własnych egzemplarzy czy wolisz wypożyczać książki z biblioteki?
Lubię kupować książki, ale nie jest to często kwestia uzależnienia, lecz fakt, że biblioteki w mojej okolicy są bardzo słabo wyposażone, a często na niektóre książki trzeba czekać bardzo długo. 
5. Jakie cechy książkowych bohaterów cenisz, a jakie z kolei Cię irytują?
Lubię odważnych bohaterów, jednak coraz częściej autorzy nie znają umiaru i kreują postaci w bardzo przesadny sposób. Nienawidzę natomiast bohaterów, którzy są egoistami i nieudacznikami.
6. Lubisz zbierać gadżety książkowe? Jeśli tak, to jakie?
Mam wiele zakładek i to właściwie tyle z moich książkowych gadżetów.
7. Twoja ulubiona "książka z dzieciństwa"?
Mikołajek i Koszmarny Karolek to książki, które uwielbiałam będąc dzieckiem.
8. Czy często oglądasz ekranizacje książek czy raczej nie lubisz książkowych historii przenoszonych na ekran?
Uwielbiam ekranizacje. Zawsze jestem ciekawa czy reżyserowie podołali zadaniu i stworzyli film tak dobry, jak książka.
9. Jaka postać literacka jest według Ciebie taką, z którą chętnie być się zaprzyjaźniła?
Teraz przychodzi mi na myśl tylko America z serii Selekcja. Od początku bardzo ją polubiłam i wydaje, że z nią byłabym się w stanie dogadać. 
10. Czy kiedykolwiek przeczytałaś jakąś książkę dwukrotnie?
Jedynymi książkami, które przeczytałam dwa razy są Złodziejka książek oraz Harry Potter i Książę Półkwi, bo to moja ulubiona część serii o Harrym Potterze.
11. Lubisz zaznaczać interesujące Cię cytaty, czy kompletnie nie przywiązujesz do tego wagi?
Gdy czytam to rzadko kiedy zwracam uwagę na jakieś cytaty, gdyż nie ma to dla mnie znaczenia.

Do zobaczenia w następnym poście!

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Historia pszczół - Maja Lunde

Tytuł polski: Historia pszczół
Tytuł oryginału: Bienes historie
Autorka: Maja Lunde
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 515
Ocena: 7/10

Powieść rozgrywająca się na trzech płaszczyznach czasowych. Opowieści o relacjach międzyludzkich, uczuciach, marzeniach i nadziei, której spoiwem są pszczoły.


Powieść rozsławiona na cały świat, pojawiła się na polskim rynku wydawniczym rok temu. Zachwalana przez wielu przyciągała moją uwagę, aż w końcu zdecydowałam się ją kupić. Początkowo bardzo się na niej zawiodłam, kompletnie nie rozumiałam pomysłu autorki na tę książkę. Wydawało mi się, że nie jest ona w stanie wykorzystać świetnego pomysłu, na jaki wpadła. Jakoś w połowie książki zaczęłam zmieniać zdanie i powoli przekonywać się do Historii pszczół. Teraz wiem, że warto było przeczytać tę powieść, mimo że nie należy ona do moich ulubionych. 

Autorka kreuje trzech głównych bohaterów: Williama, George'a oraz Tao. Każdy z nich żyje w zupełnie innych czasach, a wszystkie historie łączą jedynie pszczoły. William to postać, najbardziej nietuzinkowa. Chory na depresję mężczyzna nie jest w stanie zaspokoić potrzeb swojej rodziny. Jego priorytetem jest zdobycie uznania u swojego dawnego nauczyciela. Autorka w sposób bardzo realistyczny ukazała osobę chorą na depresję, starając się niczego nie wyolbrzymić. 
George prowadzi rodzinną hodowlę pszczół i chce, aby jego syn Tom przejął po nim interes. Nie jest w stanie pogodzić się z faktem, że chłopak ma inne plany na swoją przyszłość.
Tao żyje w świecie pozbawionym pszczół, a jej praca polega na ręcznym zapylaniu kwiatów. Stara się zapewnić swoim bliskim jak najlepszy los, a w szczególności swojemu synkowi Wei-Wenowi. 

Autorka bardzo dobrze prowadzi tę powieść, przeplata rozdziały dotyczące każdego z bohaterów, co sprawia, że akcja nie jest monotonna. Świetny styl pisania Mai Lunde jest dodatkowym plusem tej powieści. Prosty i zrozumiały język oraz duża ilość dialogów sprawiają, że książkę czyta się bardzo szybko. 

Muszę także wspomnieć o przepięknym wydaniu książki. Świetna twarda oprawa, piękna i  bardzo minimalistyczna okładka i świetna czcionka wewnątrz powieści to jej największe plusy. Mam jednak jedno ostrzeżenie dla osób, które jeszcze tej książki nie czytały, a mają zamiar to zmienić. Odradzam czytać opis, gdyż bardzo duża część akcji zastała tam zdradzona. Lepiej po prostu przeczytać książkę, nie mając do końca pojęcia, o czym ona jest.

Historia pszczół to piękna powieść o ludziach i pszczołach. Idealna na zimowe wieczory, dlatego jeżeli jeszcze jej nie czytaliście to koniecznie musicie to nadrobić. 

A co Wy uważacie o Historii pszczół?